Taka jakby korporacja.

Kilka dni temu uświadomiłem sobie, że praktykant, który przemknął przez moją zamiejską stanicę w lipcu, był pierwszą osobą w historii, która przemknęła przez nas, a której nie miałem okazji zobaczyć w ogóle na oczy.

Wczoraj – drobny incyNdent bezpieczeństwa; na drukarki wjeżdżają jakieś koreańskie manifesty polityczne. Zgłosił to nasz człowiek, p.o. admina z gościem od RODO karczują niezamawiane dodatki z Chroma, a ja się przewracam w domu ze zmęczenia. Innymi słowy, dwóch umyślnych łazi mi po serwerze [w poszukiwaniu trzeciego ;)], a ja mam ledwo ogólną wiedzę o tym, co się odp^H^H^Hwyrabia. Całkiem niedawno – rzecz jeszcze kompletnie nie do pomyślenia.

Wygląda, że rośniemy. Jeszcze tylko ogarnąć zarządzanie finansowe i będzie zupełnie git. Oczywiście, dopóki coś znienacka nie pierdyknie, jak to bywa w takich przypadkach.

Jedna myśl w temacie “Taka jakby korporacja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s