Z zamyśleń porannych.

JKM napisał swego czasu, że być może za wybuchającymi co jakiś czas antysemityzmami stoją sami Żydzi, żeby – bardzo mocno upraszczając – nie pozwolić zgnuśnieć genom i „utrzymywać w kondycji” swoich; w II WŚ ginęli szeregowi Żydzi, wybitne jednostki siedziały na Manhattanie i w Szwajcarii. Jakby nie patrzeć, od czasów antycznych Żydzi są jedyną grupą etniczną, która ze swoją kulturą, wiarą i tradycją przetrwała do dzisiaj. Messori tłumaczy to po chrześcijańsku, obietnicą Narodu Wybranego, JKM w ten sposób… Cóż, fakt faktem i dobrze byłoby go jakoś wytłumaczyć, bezalternatywne nabzdyczanie się na hipotezy słabe jest.

Zwracam jednak uwagę, że jeśli hipoteza JKM jest prawdziwa, to prowadzi to nas do stokroć bardziej niepokojących wniosków.

Jeśli „robienie źle” swoim – w różny sposób – długofalowo okazuje się skuteczne, to wypada zastanowić się nad „robieniem źle” Polakom. W takim wariancie:

  • jeśli wierzyć opozycji, Morawiecki i spółka de facto „robią dobrze, robiąc źle”, czyli hartują nas przez ucisk. Co w sumie nie odbiega od prawdy aż tak bardzo, po komunie wyszliśmy całkiem zahartowani [nie licząc braku elit],
  • jeśli wierzyć tejże opozycji, oni sami chcą Polsce zrobić źle, robiąc jej dobrze – w warunkach cieplarnianych Polska sczeźnie w wyuczonej bezradności,
  • jeśli wierzyć rządowi, prowadzi nas ku zagładzie – chcąc nam zrobić dobrze, robią nam de facto źle, podobnie jak planuje to opozycja.

A teraz handlujcie z tym.