O Stefanie.

Niesioł.

Nie chodzi mi o rzucanie kamieniem… znaczy… no, nieważne. Chodzi o to, że to Stefanek Lakmusowy naszego podzielonego społeczeństwa.

12f04789eaa51ed84f12d30948cd-is-hypocrisy-the-greatest-threat-to-human-societies
Żródło: debate.org

Bo gdyby patrzeć bez uprzedzenia, zacietrzewienia, itp., to jego temat to obiektywnie samograj dla antyklerykałów. Z tego, co dociera do publiki, to niemal klasyczne „modli się pod figurą, a diabła ma za skórą”. Młyn na wodę dla wszelkich antyklerykałów, przeciwników KK, publiki „Kleru”, itp. I nie piszę tylko o jego ostatnim wyczynie – z mało chrześcijańskiego języka [delikatnie mówiąc] kojarzę człowieka jeszcze od czasów ZChNu. A potem było tylko gorzej.

A tymczasem – cichosza. Może selektywnie media odbieram, ale jakoś nie spotkałem się z jakimś masowym wywlekaniem przewag Stefana w kontekście krytyki KK. Jak idzie na Kościół, to leci każdy możliwy ksiądz ze standardowym katalogiem onetowych grzechów, prawdziwe czy domniemane faryzejstwo okołoPiSowskie, pedobeary, ostatnio memy ze Smarzowskiego, trafi się czasem Michalkiewicz… A o Stefanie – nic albo prawie nic. Wy wiecie dlaczego i ja wiem dlaczego – bo on nie z tych, w których walić należy. To, że wystawia się na strzał [powtórzę: nie oceniam – stwierdzam fakty], a z tej racji nie dzieje mu się nic albo prawie nic – to dla mnie koronny dowód tego, że poczucie racji w polityce już dawno straciło sens [przynajmniej dla tych, którzy KK nie przepuszczą przy żadnej innej okazji, czyli Sami Wiecie Komu], zastąpione prymitywnym trybalizmem.

I w naprawę Rzplitej uwierzę dopiero wtedy, kiedy antyklerykały zaczną masowo mieszać Niesioła z błotem obok całej reszty atakowanych katolików z prawej strony na głównej onetu.

5 myśli w temacie “O Stefanie.

  1. Oczekujesz, że przeciwnicy KK zainteresują się osobą, która prowadzi tak naprawdę politykę rozrywkową. Niesiołowski mi nie kojarzy się z żadnymi poglądami, co najwyżej z aktualną plakietką partyjną. Atak na niego poprzez pryzmat wiary byłby co najwyżej krytyką pojedynczego człowieka. Nic to by nie wnosiło do dyskusji.

    Polubienie

    1. Dla mnie to Twoje niekojarzenie wygląda na „nie przyznajemy się do tego pana”, bo w kwestii poglądów – a przynajmniej obrony aktualnie posiadanych – bywa dość wyrazisty. W kwestii niewymachiwania krzyżem nie bywa jakoś mniej widoczny od innych z drugiej strony, na których wylewanie pomyj za to samo dziwnym trafem nikomu nie przeszkadza w radosnym uogólnianiu.

      Polubienie

    1. Nie odniosłem się do jego pojedynczego wybryku, tylko do postaci jako takiej – a mojej [i prawdopodobnie nie tylko mojej] jego oceny nawet hipotetyczna fake’owość tego konkretnego, pojedynczego niusa wiele nie zmieni.

      Polubienie

  2. Przecież Niesiołowski już od bardzo dawna nie jest tym ultrakatolikiem, jakim był w latach 90-tych, tylko zwykłym centroprawicowcem, pod względem demonstrowania religijności chyba nawet poniżej średniej krajowej, więc czemu ktoś miałby go jeszcze kojarzyć z Kościołem?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s