Jak nie rozpętałem trzeciej wojny światowej.

Email od klienta. Nie dla moich oczu raczej, przypadkiem dostałem. Po francusku, że… no właśnie, co? Żeby koledzy przełożyli mu mój email z angielskiego na francuski. Że jakieś societe polonaise elle NOUS apoartient

No kurna. Szybki research po znajomych, bo komórkowy translator google przełożył z grubsza, że społeczeństwo polskie należy do Amerykanów. Albo coś w ten deseń. Jedna półkula analizuje książkę adresową w poszukiwaniu filologa francuskiego, druga układa kulturalną ripostę, w której z dziwnym uporem pojawiają się białe niedźwiedzie, cała kupa białych niedźwiedzi, i znana wszystkim z dokonań TPB formułka grzecznościowa please go sodomize yourself with the retractable baton. Płynie korweta Gawron, nieistniejące jeszcze instalacje Redzikowa obracają się o 180 stopni, a ja liżę rany po proformie, której teraz już kurna na pewno nie zapłacą; szkoda, naprawdę fajny deal się szykował…

Odzywa się M., do której francuszczyzny zaufanie raczej mam. Nie rozumie mojego zbulwersowania – i po prawdzie maila też nie za bardzo – bo nigdzie nie ma wzmianki o Amerykanach; całe zdanie wydaje się jej być wydarte z kontekstu. WTF, ja się pytam się.

Powrót do google translate. NOUS tłumaczy się na polski jako „Stany Zjednoczone”, na rosyjski jako США, na hiszpański jako EE.UU [dyfuzja tłumaczenia? No mam nadzieję…], ale na angielski i niemiecki – już normalnie, co po dwóch niegdysiejszych lekcjach wiem nawet ja [„my”]. M. twierdzi, że NOUS znaczy tylko i wyłącznie „my”. Demokratycznie uznaję, że nic nie było, gramy dalej [GT umożliwia wszak dodawanie własnych tłumaczeń]. Może jednak zapłacą mi tę proformę…

A może to przeszło na zasadzie: NOUS -> us [en.] -> USA?

Wszyscy kłamią, jest to jednak całkowicie bez znaczenia, ponieważ i tak nikt nikomu nie wierzy. Biorąc pod uwagę bliskość rabanu do wyrządzenia, abonament robienia [chyba] niezasłużonych afer wyrobiłem na najmniej kwartał. Błagam, nie mówcie mi, że jednak mam powody do robienia dymu, bo ja mam do wykarmienia rodzinę…

3 thoughts on “Jak nie rozpętałem trzeciej wojny światowej.

  1. M. ma rację. _Nous_ to po prostu „my”. Stany Zjednoczone nazywają się po ichniemu _États-Unis [d’Amérique]_. Tak że Twój GT ewidentnie coś pozmyślał. 😉

    Lubię to

    1. U mnie GT nous (małymi) tłumaczy (francuski wykryty) na „nas”. Niżej: zaimek my, nas, nam. Pisane wielkimi faktycznie na Stany Zjednoczone, ale… przykłady i poniższe dopiski zostają.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s