Kulturalnie.

7542485-3Przeczytane: „Hipnotyzer” Larsa Keplera, zalegający na półce od hohoho, a może nawet jeszcze dłużej. Bardzo zgrabny kryminał skandynawski, stanowiący początek serii przygód szwedzkofińskiego komisarza Joony Linny. Zaczyna się od seansu hipnotycznego, którego nie chce prawie nikt, kończy sceną zbiorową z niemal zupełnie innej bajki. Pomiędzy – pseudobananowa młodzież, litry krwi, seksu, wyobcowanie i ogólny obraz szwedzkiej degrengolady.

Kryminał, jak wspomniałem, bardzo zgrabny, tzw. odbiór osobisty już nieco mniej. Nie żebym łykał aktualnie tego typu literaturę na kilometry, ale nieszczególnie prawdę mówiąc kojarzę cokolwiek ze słowiańszczyzny, opisującego masowo taką patologię, która w Millenium, tutaj i prawdopodobnie w mnóstwie innych miejsc nordyckich zalega pokładami nieprzebranymi. Jeśli wykluczyć całkowite poddanie się giełdowemu powiedzeniu trend is your friend [czyli całkowite poddanie didaskaliów modzie na skandynawski kryminał], można dojść do niepokojącego wniosku, że owe – wszechobecne w książkach – patologie i karykatury wszelkich możliwych relacji międzyludzkich nie są jedynie licencją poetycką, a opisują niemal ichniejszą codzienność. Jeśli moje domniemanie choć w części jest prawdą – ciężko nawet nazwać to rozkładem społecznym; byłby to zdecydowanie za słaby eufemizm.

Z drugiej strony – „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. Przeżyć kilkadziesiąt lat bez dewiacji w takim klimacie, przy ustawicznym zachmurzeniu, a dodatkowo pod butem socjaldemokracji różnego sortu i Norway Grants? C’mon, sam chyba nie dałbym rady.

I chyba nie podoba mi się już kryminał skandynawski. Jeszcze tylko obejrzę film i chyba już tam nie wrócę.

* * *

szymiczkowa_tajemnicadomuhelclow_500pcx_A teraz coś z zupełnie innej beczki. Kryminałek krakowski z okresu rozbuchanej dulszczyzny, czyli „Tajemnica domu Helclów”, autorstwa… ale o tym za chwilę.

Pani profesorowa Szczupaczyńska awansu społecznego pragnie jak kania dżdżu. W Krakowie końca XIX wieku wszystkie intratniejsze posadki dobroczynno – „świecznikowe” są już pozajmowane, więc lekko nie ma. Swoje zęby i pazury profesorowa kieruje więc na dobroczynność względem tytułowego domu opieki Helclów [pełniącego notabene tę funkcję po dziś dzień]. W przybytku nagle zapodziewa się jedna z pensjonariuszek, a nasza namiętna czytelniczka Poego rozpoczyna własne śledztwo… W tle pogrzeb Matejki, budowa teatru i bogaty sztafaż krakowostek z przełomu wieków.

Przy takich okazjach zawsze zastanawiam się, jaką wartość rozrywkową mają takie książki dla osób niezwiązanych z miastem. O ile np. kryminały Krajewskiego czyta się bowiem bardzo przyzwoicie nawet nie-wrocławianinowi, o tyle książka Szymiczkowej – autorki wirtualnej, nawiasem mówiąc – ze swojej „krakowości” stara się czynić jeden z głównych atutów. Bez dwóch zdań zasób dostępnej amunicji jest stokroć większy, niż u Krajewskiego; Szymiczkowa [stworzona przez panów Dehnela i Tarczyńskiego] kupiła mnie już obwolutą, na której jako główny rys jej biogramu figuruje bycie „wdową po prenumeratorze Przekroju w twardej oprawie”.

Problem ze wspomnianą „krakowością” polega jednak na tym, że jej aspekt satyryczny wyczerpuje się właśnie zdumiewająco szybko. Szymiczkowa może sobie być wdową po prenumeratorze… etc, profesorowa może zamawiać w aptece „dwie butelki wina na cholerę”, ale na tym w zasadzie satyryczność owego pastiszu się kończy – co nie znaczy, że książka jest zła. Intryga tkana jest zgrabnie i niespiesznie, autorzy nie oszukują i czytelnik ma w zasadzie te same informacje, co profesorowa, a opis Krakowa, nawet bez prześmiewczych wtrętów, potrafi wciągnąć całkiem udatnie. Gimby mogo narzekać jedynie na wspomnianą niespieszność akcji. No ale co kto lubi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s