Z frontu pomocy uchodźcom.

Dzisiaj dla odmiany na wesoło [no, powiedzmy…]. No bo jak się nie śmiać z takich kwiatków?

So apparently, dozens of nine-year-olds and preteenagers have effectively taken control of a major transportation hub and transformed it into their own personal crime den where security guards are assaulted on site, women are „groped”, and girls are „slapped in the face” for trying to protect themselves.

Całość tu, o. Jeszcze kilka takich gangów i zaczynam montować ekipę na muzea do odebrania szablą, co nam szwedzka przemoc wzięła. Może nawet nas nie zauważą?

6 thoughts on “Z frontu pomocy uchodźcom.

  1. A właśnie, trollu, miałem o Tobie pisać, dzięki za przypomnienie się. Jak tam giełdy, dalej dynamiczne wzrosty i wszystko OK? Gospodarka wykazuje może jakieś ożywienie? Niepewność na rynkach [VIXem mierzona na przykład] spadła do akceptowalnego poziomu? A może S&P500 czy BDI to spisek oszołomów? Czekam z niecierpliwością na wyjaśnienia.

    Polubienie

  2. A co takiego sie dzieje z gospodarką – wieszczyłeś „Coś Dużego” inni od szmity twierdzili ze cosfniemy sie do kamienia łupanego niemalże. Poradniki po necie pisali co by zapasy żywności tworzyć i opracować trasy ucieczki z miast. Mineło parę miesięcy i nic. Giełdy spadają, rosną – normalne dzieje. Wiekszosci ludzi to ani rusza ani namacalnie dotyka.
    Nie znam ludzi z problemami z pracą co jeszcze parę lat temu nie było takie oczywiste. Zarobki rosną, rachunki nie. Za jadło płace tyle samo. Stopy póki co niskie wiec kredyt nie boli i nadpłacam go więcej niż sie spodziewałem wiec jak już kiedyś urosną to przełknę to łatwiej. Jak na permanentny kryzys to mi się podoba

    Polubienie

  3. A co ja jestem, autor „poradników po necie” czy „inni”? Odpowiadam za to, co piszę, za nic więcej.

    W szczególności nie odpowiadam za Twoje wyobrażenia „czegoś dużego”. Nie wiem, może wyobrażasz kryzys tak, że wpadnie jakiś Sauron i wszystkim pozabiera miejsca pracy, a skoro nie wpada Sauron i nie widać, żeby zabierał, to jest OK?

    Co dzieje się z gospodarką? A co się ma dziać, skoro gdybym nawet przedstawił Ci pierdylion wskaźników, to i tak stwierdzisz, że to norma. Nie uważam, że mamy stan wyjątkowy; uważam po prostu, że status quo w ciągu paru lat jest zwyczajnie nie do utrzymania. Cała nadzieja we własnej walucie i w tym, że inni oberwą relatywnie mocniej.

    Szmita owszem, nie wypaliła, podobnie jak nie wypalają codziennie tysiące prognoz analityków giełdowych, futurologów i meteorologów – z obu stron. Nie bardzo rozumiem, dlaczego zdajesz się zakładać, że perspektywa niespełnienia się [na razie] jakiejś finansowej amby miałaby mnie szczególnie martwić. „Zakład na koniec świata” obstawiłem zwyczajnie za wcześnie i jest to dla mnie niefajne o tyle, że dzisiaj wychodzę z grubsza na zero zamiast na tym zarabiać. Ale nawet teraz pozycji zamykać nie zamierzam.

    Ten blogasek nie ma charakteru misjonarskiego. Masz inne zdanie? Twoje prawo, Twoje pisanie zatrącające o trollowanie może mi się nie podobać, ale póki się zachowujesz, nic z tym robił nie będę. Nadpłacaj kredyt i ciesz się polepszającą się koniunkturą. Idziesz swoją drogą, ja idę swoją i niech tak zostanie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s