Kryzys wieku średniego.

No właśnie, niby wszyscy wiedzą, że coś takiego jest… ale skąd to się właściwie bierze?

Wyjaśnienie mainstreamowe nie pasowało mi od początku. Że – ogólnie mówiąc – wiemy, że wchodzimy w smugę cienia, że nie mamy już dwudziestu paru lat, że statystycznie rzecz ujmując jest już bliżej, niż dalej… bzdura, kompletna bzdura; zamelduj koniowi.

Mężczyzna w okolicach czterdziestki nie ma – pozostając na gruncie tej teorii – więcej powodów do zmartwień, niż dajmy na to dwudziestolatek. A nawet jeśli ma, to owe powody są znakomicie kompensowane innymi zaletami sytuacji. Na ogół – nie sposób nie uciekać tutaj w schematy, skoro nie analizujemy żadnego konkretnego przypadku – czterdziesto[paro]latek jest fachowcem w swojej dziedzinie z w zasadzie potwierdzoną pozycją zawodową, za czym – również na ogół – idzie adekwatne wynagrodzenie w szczególności czy jakieś „umocowanie w życiu” w ogólności [telewizor, meble, mały fiat, te rzeczy]. Doświadczeniem życiowym bije na głowę większość dwudziestokilkuletniej gównażerii [tia… wiem, kto tutaj zagląda :P], co nie tylko pozwala mu nie napinać się w sytuacjach tego nie wymagających, ale również skupiać się na rzeczach istotnych długoterminowo. Dzieci na ogół są już odchowane i jakkolwiek problemy i troski oczywiście nie znikają, to jednak – przynajmniej teoretycznie – przybierają one charakter mniej czasochłonny, a czas to przecież najcenniejsza waluta. Zdrowie w zasadzie dopisuje. Kondycja może i niekiedy mniej, ale primo codziennie nie biega się maratonów, secundo siedzenie w robocie do północy zostawiamy stażystom, tertio… cóż, jeśli naprawdę trzeba, to w sukurs zwalczaniu niedostatków kondycji w ostateczności mogą przyjść najnowsze osiągnięcia Big Pharmy. Reasumując: jest inaczej, ale – patrząc całościowo – raczej na pewno nie gorzej, z logicznego punktu widzenia teoria uzasadniająca KWŚ starzeniem się nie wytrzymuje argumentów. O co więc chodzi?

Długi czas byłem / jestem zwolennikiem poglądów pewnego Japończyka [umknęło mi niestety nazwisko], który twierdzi, że przyczyn KWŚ szuka się zupełnie nie tam, gdzie należy. Według niego, kryzys nie jest niczym innym, jak sygnałem dawanym nam przez ewolucję, że w konwencjonalnym układzie społecznym [żona w podobnym wieku, monogamia, brak kochanek, etc.] tracimy właśnie szanse na [dalszą] propagację swoich genów. Doskonałym czynnikiem weryfikującym tę teorię byłyby doświadczenia facetów z małżeństw zauważalnie różnych wiekowo, gdzie on teoretycznie wstępuje właśnie w „smugę cienia”, a ona pozostaje wciąż w wieku pozwalającym na w zasadzie bezproblemową reprodukcję, czyli gdzieś około trzydziestki albo jeszcze mniej – niestety nikogo takiego nie znam. Jeśli ktoś i owszem, niech da znać w komciach, przysłuży się nauce.

Dzisiaj rano przyszło mi do głowy inne wyjaśnienie. Podmiot KWŚ – również z racji wspomnianego doświadczenia życiowego / zawodowego – pełni niekiedy funkcje kierownicze, najmniej mentorskie, co w miejscu pracy jest rzeczą normalną i logiczną. Poza miejscem pracy jednak niekoniecznie, szczególnie w sytuacji rozbuchanej emancypacji, malejącego wpływu rodziców na dzieci [zarówno w funkcji wieku dziecka, jak i funkcji czasu historycznego] czy wreszcie rosnącego tempa życia, co przejawia się czasem w despotyzmie [odbieranym przez otoczenie jako dziwactwo / upierdliwość], czasem w nieposkromionej chęci sprawienia sobie t-shirta z napisem „Całe życie z idiotami”, a czasem właśnie w chęci pieprznięcia wszystkim i popadnięcia w coś, co otoczenie interpretuje często jako symptomy KWŚ właśnie. Mam wrażenie, że w czasach „rozbuchanego patriarchalizmu” siła nacisku owych czynników środowiskowych była znacznie mniejsza.

No prosz, taki interesujący tekst, a puenta nudna jak flaki z olejem. Kryzys wieku średniego to najwyraźniej w sporej części choroba cywilizacyjna, mainstream znów nie ma racji… no i znów wszystko przez te baby.

4 thoughts on “Kryzys wieku średniego.

  1. Nie wiem w zasadzie, po co w ogóle to komentuję, bo w sumie, cóż ja, modelowy nieomalże przedstawiciel „dwudziestoparoletniej gównażerii” mogę wnieść interesującego do tematu? A jednak wniosę. Czy będzie to interesujące, to inna sprawa, ale wniosę, co mi tam?

    Z mojego skromnego doświadczenia wynika, że ogólne poczucie kryzysu jest sygnałem zmęczonego organizmu, że coś w życiu idzie nie tak, jak powinno. Jest (a przynajmniej w założeniu ma być) impulsem do zastanowienia się nad potencjalnymi zmianami i wprowadzenia ich w życie. Jeżeli z KWŚ jest podobnie, to wobec swej powszechności, musi on być chorobą cywilizacyjną.

    KWŚ moim zdaniem wynika z pewnej fałszywości obrazu własnego człowieka. Wydajemy się sobie z grubsza niezmienni, stali w poglądach, uczuciach, zamiłowaniach. A tymczasem… bynajmniej nie jesteśmy. Zmieniamy się bez przerwy.

    Paradoksalnie, problemem może być właśnie to, że cztwerdziestolatek jest fachowcem w swojej dziedzinie. Rutyniarzem wręcz. Może osiągnął już wszystko, albo przynajmniej wszystko, na co uważa, że go stać? Może praca stała się nudna i nie daje już satysfakcji? Ostatecznie najbardziej kreatywna robota sprowadza się z czasem do powielania wypracowanych wcześniej schematów. Na tym przecież polega siła doświadczenia, n’est-ce pas?

    Ów Japończyk też może mieć część racji: dzieci odchowane, facet w sile wieku, zdolny do reprodukcji, ale na stałą partnerkę nie może już patrzeć albo ona nie może już patrzeć na niego? Albo po prostu boli ją głowa? Po prostu żyjemy już znacznie dłużej, niż natura przewidziała. Za długo. Nic dziwnego, że pojawiają się problemy. 😉

    Lubię to

  2. Żaden z nas nie wniesie do tematu niczego z własnej praktyki, więc śmiało zabieraj głos… Ja też wiem tylko tyle, co kolega opowiadał 😛

    Z mojego skromnego doświadczenia wynika, że ogólne poczucie kryzysu jest sygnałem zmęczonego organizmu, że coś w życiu idzie nie tak, jak powinno.

    Ogólne poczucie kryzysu nie różni się w zasadzie specjalnie od zwykłej, nieco przedłużonej chandry. KWŚ trwa zauważalnie dłużej.

    Paradoksalnie, problemem może być właśnie to, że cztwerdziestolatek jest fachowcem w swojej dziedzinie.

    A to już cecha mocno osobniczo zmienna. Monotonia w pracy może być źródłem wypalenia zawodowego, ale znów – niekoniecznie KWŚ.

    A „płaszczyzna” typu „minęła pora godowa, teraz tylko boli głowa” [PB] to [prawie] zupełnie inny temat.

    Lubię to

  3. Ogólne poczucie kryzysu nie różni się w zasadzie specjalnie od zwykłej, nieco przedłużonej chandry. KWŚ trwa zauważalnie dłużej.

    Czy dotyczy wszystkich? Może trwa zauważalnie dłużej, ponieważ ludzie nie umieją sobie z nim radzić?

    A to już cecha mocno osobniczo zmienna. Monotonia w pracy może być źródłem wypalenia zawodowego, ale znów – niekoniecznie KWŚ.

    Może za bardzo uszczegółowiłem? Poczucie monotonii może dotyczyć wszystkich sfer życia, nie tylko zawodowej. Przez ostatnie dwadzieścia lat życia człowiek wszystko robił tak samo, wg planu i osiągał sukces. A tu nagle bach – metody przestaje działać?

    Poza tym zastanówmy się nad cyklem życiowym człowieka. Człowiek się rodzi, dorasta, dojrzewa, wreszcie wchodzi w okres reprodukcyjny, rozmnaża się, wychowuje potomstwo i… I na tym cykl w zasadzie się kończy – i to właśnie tu pojawia się kryzys. Przypadek?

    W mimnionych stuleciach problem nie istniał, bo człowiek zasadniczo nie żył o wiele dłużej. Dziś jest inaczej, więc może kryzys wieku średniego to nic innego jak sygnał, że cykl życiowy człowieka dobiega końca? Dawniej człowiek już szykowałby się na śmierć (wiesz, zdrowaśki, fundacje, te rzeczy), ale dziś wie, że jest może w połowie żywota? A może i mniej.

    Kryzys jest więc sygnałem, że czas najwyższy poszukać nowych dróg w życiu. Skoro bilogiczna funkcja i cel życia dobiegły końca i szczęśliwego (lub mniej) spełnienia, czas poszukać sobie nowych wyzwań. Tak czy owak wszystko sprowadzałoby się do potrzeby zmian.

    Ale to oczywiście niewiele więcej niż gdybanie. Educated guess

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s