QOTD.

Myślałem, że zaraz mnie jakiś szlag trafi. Miałem odebrać koleżankę z Dworca Głównego, a tu zonk. Nie mogę nigdzie bliżej podjechać, wszędzie BORowiki i inna ABWehra. Jakieś 13-15 aut, wszystko cały czas pod gazem, na włączonych silnikach. Załogi wszędzie się porozłaziły, na peronach – czarno od czerni. Pani premier zechciała spospolitować się z ludem w pociągu z Sącza. Już taniej by nas to chyba wszystkich wyszło, gdyby przyjechała stamtąd jakimś jetem.

A mi przypomniał się któryś z odcinków „Rodziny zastępczej”, w którym Alutka strzeliła focha Jędruli o niekupienie jakiejś sukienki za pięć cyfr, a ten wyszedł z nerw i kazał jej utrzymać dom przez następny miesiąc za średnią krajową. Pod koniec miesiąca podliczone rachunki faktycznie zmieściły się w limicie… ale parę razy tyle wyniosły rachunki za taksówki. Bo przecież żeby zdążyć na te wszystkie promocje z jednego końca miasta na drugi to przecież nie mogłam korzystać z MPK, Jędrula…

2 thoughts on “QOTD.

  1. Za Kopacz przecież i tak lata samolot podczas tych podróży pociągiem. A samochód można zaparkować trochę dalej. No chyba, że ludzie po 30-tce już się nie mogą ruszać dalej niż na 100 m.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s