Da się? Da się.

Arcyciekawy i arcyoptymistyczny tekst Steca [btw. taki ładunek optymizmu dla klinicznych antysemitów i zaścianka ojropy? Musi błąd Matriksa…] o zmianach w polskiej siatkówce, ale zmianach na poziomie niemalże fundametalnym. I tylko się zastanawiam, czemu nie ma tego [no, prawie – póki co, repra zdaje się przecież cokolwiek ostatnio pokazywać] w nożnej? O co chodzi? Chłopaków jest pewnie jeszcze większa masa, niż w siatkówce, pieniądze są, świadomość konieczności rozwoju jest, wzorce są… Czyżby deprawował brak bodźca i wygodna jak nieszczęście strefa komfortu dla działaczy i niechby nawet przeciętnych kopaczy? Piłkarski odpowiednik eksperymentu Calhouna?

Tłumaczyć wszystkiego większą popularnością nożnej – ergo większą konkurencją – chyba jednak nie wypada.

I tak nikt piłki lepiej nie pizga,
niż Fabian Drzyzga.

5 thoughts on “Da się? Da się.

  1. Boniek kiedyś gadał, że w nożnej jest lenistwo. Że jak jakiś piłkarz trafi na zachód to przeżywa kryzys, że trzeba aż tyle trenować.

    Lubię to

  2. Właśnie może te pieniądze w piłce są za duże, chociaż ciężko powiedzieć bo zarobki są tajne, był artykuł na ten temat ale to nie jest tylko nasz problem, za Sterlinga MenCity dało 49 mln funtów.
    Inna sprawa że w piłkę grają i interesują się w Polsce wszyscy ale na mecze chodzą już raczej zaangażowani kibice, może ze szkoleniem jest coś nie tak chociaż już pojawiają się dobrz zawodnicy jako wychowankowie polskich klubów (Lewandowski czy Glik) a kiedyś więcej było wychowanków klubów zagranicznych.

    No i jednak moim zdaniem w reprezentacji już lepiej jest, nosz wygraliśmy z Niemcami i to nie w meczu towarzyskim a w meczu o coś. To jest jak dla mnie wielki postęp. Większym problemem jest chyba piłka klubowa, praktycznie nieobecność w LM polskich drużyn od kilku ładnych lat i spore problemy w LE nawet grając z niezbyt mocnymi drużynami.

    Lubię to

  3. @sprae: no właśnie, lenistwo i ogólnie pojmowany brak profesjonalizmu jest jednym z objawów. Ale dlaczego w nożnej, skoro tam perspektywy – od fejmu, przez kasę, po tabuny WAGs – są zdaje się kilkakroć większe?

    Taksiarz opowiadał mi kiedyś, że wiózł jakiegoś juniora Cracovii bodajże, całkiem przeciętnego. I ów chłopak mówił, że gdyby nie dawał całej kasy ojcu, który nią zarządza, na 90% stoczyłby się na dno. Za jakieś tam trofeum jedenastka plus rezerwowi dostali do podziału – poza normalną pensją, przypominam! – dwa miliony OIDP. To jest paranoja jakaś. Jak taki chłopak ma powiedzmy 17 lat, a rodzinę wyrosłą z biedaszybów OR zapatrzoną w seriale OR nastawioną roszczeniowo OR zakochaną w blichtrze czy pozorach, musiałby mieć naprawdę jajca z tytanu, żeby w tych warunkach chciało mu się jeszcze dawać z siebie coś ekstra. Taki Błaszczykowski [chowany przez wujka Brzęczka, przypominam; nie każdy ma wujka Brzęczka], zasuwający codziennie – wg relacji wróbelków – truchtem w dresikach dokoła ryneczku gdzieś pod Częstochową, na którym siedzieli jego rówieśnicy z piwerkiem, to biały kruk.

    @daromar:

    No i jednak moim zdaniem w reprezentacji już lepiej jest, nosz wygraliśmy z Niemcami i to nie w meczu towarzyskim a w meczu o coś.

    Autocytata:

    [no, prawie – póki co, repra zdaje się przecież cokolwiek ostatnio pokazywać]

    Pytanie o przyczyny w zasadzie pozostaje.

    Lubię to

  4. W reprezentacji mają spory wybór w klubach już mniejszy oraz w reprezentacji grają w większości ci którzy się wybili i grają poza krajem. Czyli te nieliczne jednostki którym chciało się zasuwać w dresiku a nie iść na piwo czy do kasyna.
    Tutaj środowisko chyba ciągnie w dół.
    Na polskie kluby bycie takim sobie przeciętniakiem wystarcza a kasa i tak jest duża.
    Trochę w temacie, dzisiaj o 18 gra z Piastem beniaminek ekstraklasy czyli Termalica Bruk-Bet Nieciecza, drużyna która w sezonie 2003/2004 r. była w VI lidze.

    Lubię to

  5. Po pierwsze, w futbolu konkurencja jest znacznie silniejsza (także pod względem know-how), niż w siatkówce, więc trudniej za nią gonić. Po drugie, od lat 80-tych byliśmy praktycznie non-stop na równi pochyłej, więc i dystans do nadrobienia większy. Po trzecie, duża kasa łączy się z jeszcze większą korupcją – w latach 90-tych normą było ustawianie przez bogatsze kluby całego sezonu, dziś jest ponoć trochę lepiej, ale ciągle daleko od normalności, co oczywiście odbiera motywację do uczciwej pracy. Po czwarte wreszcie, futbol to większe struktury i wobec tego większa inercja tudzież opór materii.

    Ale mimo tego wszystkiego jakieś światełko w tunelu powoli się pokazuje – mamy coraz więcej gwiazd z najwyższych półek, reprezentacja potrafiła wygrać z Niemcami, tylko kluby jakoś nie mogą ruszyć z miejsca – ale w końcu któremuś musi się udać przekroczyć masę krytyczną, rachunek prawdopodobieństwa jest nieubłagany.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s