Jak fajna wycieczka, to księdza nie zaproszą.

Kiedy waliło się WTC, odcięty od neta wdrażałem cośtam na rubieżach, a w onecie trwała właśnie rzeź masowych zwolnień i nikt nie miał motywacji, żeby cokolwiek pisać; dowiedziałem się jakieś cztery godziny po fakcie.

Dzisiaj, gdyby nie nasz system kadrowo-płacowy, nie wiedziałbym, jak się nazywam. Po robocie wywiadówka… siadam do kompa pięć minut temu i okazuje się, że ktoś premierze robi właśnie z rzyci jesień średniowiecza, a ja akurat nie mam popcornu.

Lubię Was i dam znać, gdyby zapowiadał się najbliższy work overload. Żebyście wiedzieli, kiedy kupować konserwy.

I oczywiście popcorn.

EDIT: pewien mąż na wylocie, a jego pewna żona w Bilderbergach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s