O handlu bassetami.

Właśnie skończyłem oglądać „Czterdziestolatka”. Film prześwietny, z humorem o niebo przewyższającym dzisiejsze sitcomy, no i masą bardzo trafnych obserwacji życiowych. Ale ja nie o tym.

W jednym z ostatnich odcinków Karwowski kupuje działkę, a sąsiad, który w jego zamyśle miał dostarczać mu tzw. produkty wiejskie, chwali się szczeniętami bassetów. – Interes na tym jest świetny – mówi [w tym kształcie, cytata niedokładna] – tuczyć nie trzeba, strzyc nie trzeba, a na jednym mam osiem tysięcy. Jest rok 1977.

Z ciekawości sprawdziłem, po ile teraz chodzą basseciątka; o ile nic nie pokręciłem, minęło nomen omen prawie czterdzieści lat. W zależności od rodowodu ceny oscylują między 200 zł a 2500 zł, nie będzie więc chyba z mojej strony nadużyciem, jeśli dla równego rachunku przyjmę 800 zł.

Wiecie już, o co mi chodzi? Jedno zero mniej… i cztery zera więcej z racji denominacji AD 1995 [przypominam, 10000:1]. Ja wiem, że koszyka dóbr nie mierzy się koszykiem bassetów, wiem również, że po drodze była hiperinflacja, ale mimo wszystko tysiąckrotny wzrost cen w trakcie jednego pokolenia robi wrażenie.

Poznaj siłę swoich pieniędzy, mharharharhar.

3 thoughts on “O handlu bassetami.

  1. No bo widzisz, w naturze wszystko się wyrównuje. Skoro są dzisiaj skrupulanci, dla których dodatkowe ćwierć promila na lokacie nie ma znaczenia ma znaczenie, to dla kontrastu najwyraźniej musisz również występować Ty, któremu głupie trzy-pięć-siedem procent p.a. w większości okresów nie będzie robić różnicy… 😉

    Tak, o hiperinflacji nawet pisałem powyżej.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s