Z lektur wakacyjnych – Barry Braveman, „Sztuka filmowania. Sekrety warsztatu operatora”

Niedostateczna kontrola nad tłem może utrudnić obiór treści czy wręcz zakomunikować widzowi coś całkiem przeciwnego, niż zamierzałeś. Mój znajomy, który jest reżyserem dźwięku o niezmiernie radykalnych poglądach, zwykł inwestować każdy zarobiony grosz w produkcję prosowieckich filmów propagandowych. W swoim ostatnim dziele porównał Stany Zjednoczone z lat 70. do nazistowskich Niemiec, chcąc przez to otworzyć umysły mieszkańców szeroko pojętego Zachodu na „oświecony” system Rosji sowieckiej. (…)

Przypominam sobie pewną soczystą scenę nakręconą przed jedną z fabryk samochodów gdzieś na północy kraju. Główną rolę grał w niej pewien związkowiec, który głośno protestował przeciw zbyt niskim stawkom: „Kapitalizm to sposób na wy… (rolowanie) ludzi pracy!” – krzyczał.

Nic więc dziwnego, że treści niesione przez film spodobały się sowieckim dygnitarzom, którzy zaczęli zabiegać o możliwość wyświetlenia go w publicznej telewizji. Gdy wreszcie się udało, obraz rzeczywiście odbił się szerokim echem – ku radości aparatczyków i samego twórcy – lecz powód owego poruszenia nie był do końca taki, jak zakładano (…)

Otóż daleko na drugim planie, obok bramy wjazdowej do zakładów, było widać fragment obszernego parkingu przeznaczonego dla pracowników, wraz z zaparkowanymi samochodami. W owych czasach pracowników tego typu fabryk było z powodzeniem stać na auta, które składali. Dla Rosjanina krótka migawka z parkingu wypełnionego najnowszymi modelami wozów była znacznie bardziej przekonująca niż nośne hasła szefa związku zawodowego.

Cytat wybrany złośliwie i tendencyjnie, poza nim cała książka jest oczywiście stuprocentowo techniczno – twórczym poradnikiem operatora kamery. Dla początkującego – jak znalazł, a może nawet bardziej; niedzielny kamerzysta, filmujący lustrzanką albo kamkorderem z Biedronki 😉 spokojnie mógłby [gdyby nie zastrzeżenie poniżej] opuścić połowę treści, napisanej zresztą lekko i wciągająco, nawet w partiach stricte technicznych, a tych jest sporo, żeby nie powiedzieć większość. Książka może służyć wielorako: jako poradnik unikania najpowszechniejszych błędów podczas filmowania imienin u cioci, jako poradnik przy bardziej świadomym wyborze kamery [choć tutaj kwestia jest mocno dyskusyjna; z baardzo pobieżnego researchu wynika, że kamkordery spełniające sensowne minimum kryteriów to równowartość średniej lustrzanki… pełnoklatkowej… oczywiście na początek], wreszcie jako almanach filmowych środków i technik wyrazu – niby oczywistych, ale jakoś umykających podczas okazyjnego, wakacyjnego wymachiwania sprzętem.

W zasadzie przyczepić się można do jednego: niespójny momentami tok wykładu sprawia, że w środku partii technicznej zdarza się bardzo cenna uwaga… która powinna znaleźć się zupełnie gdzie indziej. Przez taką „merytoryczną dygresywność” wielce ryzykownym jest podejście typu „ten rozdział odpuszczę, bo moja kamera nie ma tej opcji”. A szkoda – inaczej książka byłaby [przynajmniej dla mnie] idealna, a tak jest tylko bardzo dobra.

Z lektury można wynieść jedno przekonanie, niekoniecznie budujące. Otóż wbrew marketingowi rynku konsumenckiego bardzo ciężko, jeśli w ogóle, zbudować obraz satysfakcjonujący technicznie. Ograniczenia sprzętu da się wbrew pozorom obejść, głównie chodzi o czas do poświęcenia nad budowaniem sceny, oświetlenia, koncepcji, etc. – czyli to, co odróżnia również amatora fotografii od osoby, chcącej na poważnie wejść w świat rejestracji chwil. Ale nawet jeśli nie planujemy korespondencyjnie robić dyplomu w łódzkiej filmówce, zastosowanie się do będących w zasięgu [organizacyjnym i finansowym] rad z książki sprawi, że nasze dokonania będą miały szansę stać się spójnymi fabularnie i technicznie historiami, przy których oglądaniu naczelną troską widzów nie będzie konieczność powstrzymywania ziewania. A przynajmniej taką mam nadzieję. Przynajmniej w swoim przypadku…

EDIT: a tak prawie zupełnie z innej beczki: opinie o szkiełku Canona, 1200 F/5.6L USM. Indżoj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s