WoT i nauka gry na pianinie.

Do niedawna zawsze przenosiłem pomyślunek nad zręczne paluszki i cywilizacje nad kłejki. Aż nastał czas na tytułowe WoT [taaaa… wiem… planowanie, zarabianie, optymalizacja celowania… w gruncie rzeczy to strategia ekonomiczna jest :P]. Długo zastanawiałem się, dlaczego. Aż wymyśliłem.

Jedno podejście do Cywilizacji to minimum pół godziny, inaczej nie ma sensu. Wejście w sejwa, rozeznanie się w sytuacji, analiza oponentów, zaplanowanie następnych ruchów. Pozostawienie w tle nic nie da; primo po dłuższym pozostawieniu wstępny koszt pracy kombinacyjnej zapłacić trzeba tak czy siak, secundo na co dzień korzystam na co dzień z linuksa, a moja hipsterskość kończy się na głosowaniu na KNP, nie dochodząc do korzystania z wine.

A to wszystko trwa. A czasu coraz mniej, a telewizor, meble i mały fiat absorbują. W WoT wszystko jest duuużo prostsze. Nie licząc odpalenia samego klienta do bitwy można wejść natychmiast, a z moimi umiejętnościami i Taktyką [TM] spod znaku „W Mordę i W Nogi” [TM] nader rzadko zdarza mi się dotrwać do końca bitwy i albo ja robię komuś jesień średniowiecza… albo nie; tak czy siak, po kilku minutach jestem wolny.

Niedawno odkryłem, że z pianinem jest podobnie. Abstrahując od motywacji, siad przy klawiaturze – pomimo monstrualnych na tym „żłobkowym” etapie problemów z asynchronicznymi ręcyma i wiadrze potu, wylewanego na próby wyodrębnienia autonomicznego mózgu dla kończyny lewej górnej – jest rzeczą lekką, łatwą i przyjemną. Ale pianino pozostaje w stanie pozostawionym. Tymczasem gitara, wymagająca rozpakowania, kolokacji futerału i śpiewników na początku i na końcu, kurzy się z jedną malutką przerwą od jakiegoś pół roku.

Wiem, że nie jestem sam. Wiem, że społecznościówki – będące wszak koszmarnym dystraktorem – „jednostkowo” zabierają paradoksalnie, niczym piasek w starej anegdotce, pojedyncze kwanciki czasu i w tym właśnie upatrywałbym przyczyn ich powodzenia. Ale jakoś wcale mnie to nie cieszy.

A refleksja bonusowa? Cóż, dochodzimy do kresu zapychania swojego rozkładu dnia. Po fejsiku i innych twitterach kolejnym wizjonerom będzie już coraz gorzej, będą musieli walczyć o minuty już zagospodarowane. Chyba, że Słońce się zdenerwuje się i zrobi nam wreszcie porządne EMP! Ale wtedy będziemy mieli zdecydowanie inne problemy…

5 thoughts on “WoT i nauka gry na pianinie.

  1. Kwanicki czasu? Zeszmaciłeś się. :p Nie znam nic lepszego od trzygodzinnej partii szachów. Albo kodzenia do świtu, gdy się akurat łapie wiatr w żagle. No dobra, może nie do świtu. Etat etatem, ale wstawać rano trzeba. :p

    Polubienie

  2. Młodość ma swoje prawa. Zresztą, to nie prawa, to pewne ograniczenia mentalne 😛 Z biegiem czasu poznajesz po prostu tyle kuszących rzeczy i światów, że nawet po pominięciu dystraktorów [ja w zasadzie pomijam, w społecznościówki się nie angażuję, opisywałem tylko zjawisko] grzech nie spróbować po trosze przynajmniej części, a na to tylko kwanciki dadzą radę…

    … naprawdę nigdy nie korciło Cię napisanie jakiegoś CRMa w brainfucku, lamo bez ambicji? 😛

    Polubienie

  3. Mam zupełnie odmienne wrażenia z WoT – teoretycznie można pograć przez pięć minut, ale co to za zabawa, jak połowa tego czasu zejdzie na odpalenie klienta, rozpoczęcie bitwy i dojechanie do pierwszego spotkania z wrogiem, a samo spotkanie często skończy się tym, że oddasz trzy niecelne strzały, a dostaniesz dwa celne i po ptokach – więcej przygotowań niż grania. Ta gra ma fatalny przelicznik czasu efektywnej rozgrywki do czasu działania i m.in. z tego powodu się do niej zniechęciłem.

    Polubienie

  4. Ja się zgadzam z Cichym, choć nie do końca: faktycznie gra uruchamia się długo, podobnie jak długo trwa uruchomienie poszczególnych bitew. Natomiast po uruchomieniu nie jest już tak źle. Może kwestia tego, że mam dłuższy średni czas życia w bitwie. No i po zniszczeniu pojazdu można wrócić do garażu i natychmiast rozpocząć nową bitwę innym pojazdem. Osobiście nie siadam, jak nie mam min. 30 minut wolnych.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s