Kury wam szczać prowadzać!

Matko Ziemio, co za banda – dwie bandy! – durniów. Nie mogli znaleźć sobie lepszej płaszczyzny porozumienia ponadpartyjnego, niż ukraińskie lose-lose. Stado pawianów polskojęzycznych, tym razem wyjątkowo solidarnie, straciło wyśmienitą okazję, żeby siedzieć cicho, i wbija nam właśnie kolejnego gola.

Janukowycz padnie – władzę przejmą popierani przez POPiS banderowcy.

Janukowycz przetrwa – na wejściu będziem mieć przerąbane. Wystarczy dać tym glistom poudawać mocarstwo regionalne, a ci bez ładu i składu wepchną się przed szereg, z interesem narodowym jako ostatnią rzeczą, którą mają na myśli.

Oczywiście i w jednym, i w drugim przypadku w gratisie dostaniemy kolejny ruski casus belli. Ale kto bogatemu zabroni? Stać nas.

13 thoughts on “Kury wam szczać prowadzać!

  1. Janukowycz padnie – władzę przejmą popierani przez POPiS banderowcy.

    Już to słyszałem dziesięć lat temu. „Banderowcy” władzę wtedy przejęli i wiele można ich późniejszym rządom zarzucić, ale antypolskie nastawienie akurat niespecjalnie.

    Janukowycz przetrwa – na wejściu będziem mieć przerąbane.

    U Łukaszenki przerąbane mamy od dawna i jakoś z tym żyjemy. Popieranie sukinsynów, pomijając kwestie etyczne, ma jakiś sens tylko wtedy, gdy są to nasze sukinsyny. Janukowycz nasz na pewno nie jest.

    Polubienie

  2. @Cichy:

    „Banderowcy” władzę wtedy przejęli i wiele można ich późniejszym rządom zarzucić, ale antypolskie nastawienie akurat niespecjalnie.

    Och, doprawdy? I Tymoszenko publicznie chwaliła Banderę, UPA i wygadywała o zwrocie Przemyśla?

    U Łukaszenki przerąbane mamy od dawna i jakoś z tym żyjemy. Popieranie sukinsynów, pomijając kwestie etyczne, ma jakiś sens tylko wtedy, gdy są to nasze sukinsyny. Janukowycz nasz na pewno nie jest.

    Wiesz… jeśli w polityce kierować się zasadą „mieć przerąbane i jakoś z tym żyć”, to wyjdzie na to, że państwem faktycznie może rządzić kucharka, jak u Lenina. Od teoretycznie zawodowych polityków wypadałoby jednak wymagać czegoś więcej.

    A nasz nie jest ani Janukowycz, ani Majdan. Przeczekać i ostentacyjnie pogratulować zwycięzcy – to naprawdę takie trudne?

    Polubienie

  3. I Tymoszenko publicznie chwaliła Banderę, UPA i wygadywała o zwrocie Przemyśla?

    Chyba niezbyt głośno wygadywała, skoro ani ja (interesując się trochę sprawami Ukrainy), ani Google o tym nie słyszało. A UPA znaczy dla Ukraińców tyle, co dla nas AK (która też święta nie była i też niespecjalnie o tym pamiętamy), więc ciężko znaleźć ukraińskiego polityka, który by jej nie chwalił – chyba że z tych, co to nawet po ukraińsku nie mówią.

    Przeczekać i ostentacyjnie pogratulować zwycięzcy – to naprawdę takie trudne?

    Kierowanie się zasadą „siedzieć cicho i popierać silniejszych”, to wszystko, czego oczekujesz od tych zawodowych polityków? Przecież do tego też by wystarczyła kucharka.

    Polubienie

  4. Chyba niezbyt głośno wygadywała, skoro ani ja (interesując się trochę sprawami Ukrainy), ani Google o tym nie słyszało.

    No właśnie [może to niejasno napisałem]. A porównaj sobie to z dzisiejszym Majdanem. O wywiadzie choćby takiego Tarasenki nie pamiętasz, czy tylko udajesz, że nie pamiętasz?

    A UPA znaczy dla Ukraińców tyle, co dla nas AK

    Gdybyś „interesował się trochę sprawami Ukrainy” na poważnie, autocenzura i zwyczajna przyzwoitość nie pozwoliłaby Ci na umieszczenie AK i rezunów w jednym zdaniu, których ludobójstwa nie nazwano po imieniu tylko i wyłącznie z doraźnych przyczyn kunktatorskich. #1 i całe mnóstwo innych.

    Przeczekać i ostentacyjnie pogratulować zwycięzcy – to naprawdę takie trudne?

    Kierowanie się zasadą „siedzieć cicho i popierać silniejszych”, to wszystko, czego oczekujesz od tych zawodowych polityków? Przecież do tego też by wystarczyła kucharka.

    W sytuacji, kiedy niewczesnymi deklaracjami można TYLKO pogorszyć sprawę, trzeba siedzieć cicho. Alternatywa Janukowycz – banderowcy jest dla nas, jak wspominałem, grą lose-lose, a jakiekolwiek przedwczesne poparcia mogą tylko pogorszyć naszą sytuację. A oni nie umieją nawet siedzieć cicho.

    Polubienie

  5. O wywiadzie choćby takiego Tarasenki nie pamiętasz, czy tylko udajesz, że nie pamiętasz?

    Że niby Tarasenko znaczy dla Euromajdanu tyle co Tymoszenko dla pomarańczowej rewolucji? Śmiech na sali.

    Gdybyś „interesował się trochę sprawami Ukrainy” na poważnie, autocenzura i zwyczajna przyzwoitość nie pozwoliłaby Ci na umieszczenie AK i rezunów w jednym zdaniu

    Jeśli Tobie przyzwoitość i orientacja w temacie nie przeszkadza wrzucać cały Majdan do worka z napisem „banderowcy”, to co ja się mam hamować.

    W sytuacji, kiedy niewczesnymi deklaracjami można TYLKO pogorszyć sprawę, trzeba siedzieć cicho.

    Rozumiem, że według Ciebie rozwija się z naszego punktu widzenia tak wspaniale, że już lepiej być nie może? Pogratulować dobrego samopoczucia.

    Polubienie

  6. Że niby Tarasenko znaczy dla Euromajdanu tyle co Tymoszenko dla pomarańczowej rewolucji? Śmiech na sali.

    Śmiej się, śmiej. Pożyjemy, zobaczymy. Choć tym razem chciałbym, żebyś miał rację.

    Jeśli Tobie przyzwoitość i orientacja w temacie nie przeszkadza wrzucać cały Majdan do worka z napisem „banderowcy”, to co ja się mam hamować.

    Dla mnie się [nie] hamujesz, czy dla zwykłej przyzwoitości i pamięci?…

    Rozumiem, że według Ciebie rozwija się z naszego punktu widzenia tak wspaniale, że już lepiej być nie może? Pogratulować dobrego samopoczucia.

    Tak, oczywiście, i wyrazem dobrego samopoczucia jest właśnie ta notka. Pogratulować czytania ze zrozumieniem.

    Jeszcze raz: przez ten czas nasze elyty nie zrobiły w tej sprawie NIC dobrego, zdołały nas za to wpakować w sytuację, w której niezależnie od zwycięzcy – stracimy.

    Polubienie

  7. I jeszcze a propos banderowców i ich rzekomo niewielkiego wpływu: o ile artykuły o tym, czy Tiahnybok może zostać premierem, można odbierać jako ruskie wrzutki i traktować propagandowo, o tyle jego obecność wśród trzech sygnatariuszy porozumienia ze strony opozycji winna chyba dać do myślenia nawet największym fanbojom Tusia…

    Polubienie

  8. przez ten czas nasze elyty nie zrobiły w tej sprawie NIC dobrego

    Przyczynienie się do przerwania rozlewu krwi i podpisania takiego porozumienia (w zasadzie równoznacznego z kapitulacją Janukowycza, o ile zamierza tego dotrzymać) to nic dobrego?

    zdołały nas za to wpakować w sytuację, w której niezależnie od zwycięzcy – stracimy.

    Pewnie. Przecież demokratyczna i prozachodnia Ukraina, dążąca do integracji z UE (w czym nasza pomoc będzie dla niej kluczowa) i wdzięczna za wsparcie w obaleniu Janukowycza, to dla Polski same straty, sytuacja ani trochę nie lepsza od Ukrainy idącej drogą Białorusi i wspierającej Putina w odbudowie imperium. Kury szczać prowadzać to Tobie, a nie naszym politykom, przynajmniej w tej sprawie.

    A co do „Banderowców”, to przypomnij mi, od czego się zaczęły te całe protesty i jaki był główny ich cel, zanim obalenie Janukowycza wyszło na pierwszy plan? Co to za nacjonaliści wychodzą na ulice, by walczyć o wejście do UE? Co to za nacjonaliści oklaskują polskiego polityka i krzyczą „Polsza, Polsza”? Jeśli to jest nacjonalizm, to chyba przegapiłem aktualizację słownika.

    Polubienie

  9. Przyczynienie się do przerwania rozlewu krwi i podpisania (…)

    I CO Z TEGO? Jakie znaczenie ma dla Polski „demokratyczność” czy „dążność do integracji z UE” Ukrainy? Podpowiem: ŻADNE. Wybacz, ale jestem Polakiem i znaczenie tego czy owego porozumienia dla tego czy owego [i dla ich penisów] jest dla mnie ŻADNE. I nawet nie wypada się za bardzo cieszyć z osiągniętego porozumienia – im bardziej [do pewnych granic, oczywista] skłóceni wewnętrznie nasi sąsiedzi, tym lepiej dla nas.

    Nie umiesz ogarnąć nawet tego, że prounijna Ukraina będzie naszym rywalem w wyścigu do michy dotacyjnej? Żal.pl.

    Ukrainy idącej drogą Białorusi i wspierającej Putina w odbudowie imperium.

    O, a jakimż to cudem Białoruś wspiera Putina w odbudowie imperium? Z tego, co widzę, radzi sobie całkiem autonomicznie – z pewnością bardziej autonomicznie, niż Rzplita. I czyżbyś jednak na użytek tej notki uznawał jakieś kategorie czarno-białe, tj. złą Rosję? Wyjaśnisz więc może, dlaczego rząd PO wpakował nas w umowę gazową i nieustannie nawija makaron na uszy o dobrej współpracy?

    Kury szczać prowadzać to Tobie, a nie naszym politykom, przynajmniej w tej sprawie.

    Zapisałem – i zachowałem na następny upgrade szablonu. Gdybym kiedyś wyrzucał stąd lead n3m0’wy, nada się jak znalazł.

    Co to za nacjonaliści wychodzą na ulice, by walczyć o wejście do UE?

    Weź się człowieku wyhibernuj i przeczytaj notkę raz jeszcze. Nie jadę tylko po PO, ale po wszystkich wyrywających się przed szereg. W domyśle: po Kowalu też, choć całość szczerze mówiąc TL;DW.

    Polubienie

  10. Jakie znaczenie ma dla Polski „demokratyczność” czy „dążność do integracji z UE” Ukrainy? Podpowiem: ŻADNE. Wybacz, ale jestem Polakiem i znaczenie tego czy owego porozumienia dla tego czy owego [i dla ich penisów] jest dla mnie ŻADNE.

    Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś spokojna…

    I nawet nie wypada się za bardzo cieszyć z osiągniętego porozumienia – im bardziej [do pewnych granic, oczywista] skłóceni wewnętrznie nasi sąsiedzi, tym lepiej dla nas.

    …i jeszcze „beggar thy neighbour” na dobitkę. Żenua odbiera mi mowę po prostu. Z mojej strony EOT.

    Polubienie

  11. No wybacz, Torero, ale teraz toś się nie popisał. Z jednej strony oburzasz się na zestawianie „świętego AK” z „okrwawionymi rezunami UPA”, a z drugiej gdzieś masz rozlew krwi za miedzą, jeszcze się z niego cieszysz? Coś tu nie halo.

    Albo przyzwoitość coś dla Ciebie znaczy i nie zacieszasz na takie wieści, albo nie możesz mieć za złe ludziom, którzy walczyli o swój kraj. Choćby i robili to per fas et nefas.

    Polubienie

  12. @Cichy, pomimo EOT:

    Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś spokojna…

    Kwestia interpretacji. Wydaje mi się, że Wyspiańskiemu nie tyle chodziło o spokojną Polskę otoczoną hekatombami, ile o wyśmianie ignorancji i zasklepiania się w swoich problemach.

    …i jeszcze „beggar thy neighbour” na dobitkę.

    Doktryna sama w sobie starożytna i bez wątpienia warta uwagi z punktu widzenia prakseologicznego, acz – odnosząc się do jej definicji z wikipedii – nie tyle chodzi mi o „tend to worsen the economic problems of other countries”, ile o jej wymiar geopolityczny.

    Zwracam uwagę, że Twoje zaprzeczanie i przeróżne żenuy zdają się sugerować, że wg Ciebie Polska będzie tym bezpieczniejsza, im silniejsze będą sąsiadujące z nią Niemcy i Rosja…

    @Świętomir:

    NIE, NIE CIESZĘ SIĘ z rozlewu krwi za miedzą i nikt mi tego nie wmówi. Ale jeśli np, Tiahnybok miałby np. dojść do władzy na Ukrainie, to secesję jej wschodniej części powitałbym z radością.

    A obu Panom polecam dyskusję na DwóchGroszach.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s