Skład jedzenia zależy od punktu siedzenia.

Chemicy z Laboratorium Kryminalistycznego stołecznej policji znaleźli na ubraniu Kuby Wojewódzkiego ślady kapsaicyny. Jak czytamy na gazeta.pl, substancja ta występuje m.in. w papryczce chili oraz w gazie pieprzowym.[link]

A jak czytamy na Wikipedii, substancja ta występuje m.in. w serkach topionych, zapiekankach z kurczakiem i karmie dla drobiu. W kontekście dwóch ostatnich pozycji trudno więc o cięższy dowód, że za zamachem na Jakuba W. stał Jarosław Kaczyński. I lepiej będzie trzymać się tej wersji, bo teza, jakoby Jakub W. został oblany serkiem topionym [w płynie??? panta rhei, nawet serek topiony…], jest zbyt satyryczna nawet jak na „zawodowego” „satyryka”.

10 myśli w temacie “Skład jedzenia zależy od punktu siedzenia.

  1. W lodach waniliowych można znaleźć środek zabijający wszy, jako przyprawę smakową. Czy to dowodzi, że jest ona niegroźna? Tak samo fakt, że kapsaicyna występuje w serkach topionych nie neguje tego, że jest jednym z głównych składników gazu pieprzowego.
    I pomijając, czy to był kwas, gaz pieprzowy czy serek topiony – czy to ok, że na ulicy ktoś może ci upstrzyć tym twarz? Kogokolwiek to spotkało, zdarzenie nie powinno być bagatelizowane, zgodzisz się?

    Polubienie

  2. I pomijając, czy to był kwas, gaz pieprzowy czy serek topiony – czy to ok, że na ulicy ktoś może ci upstrzyć tym twarz?

    Nie, nie OK [nie twarz, tylko kurtkę afaik]. Ale to „ryzyko zawodowe” – tym bardziej, że wybór „opcji światopoglądowych” w telewizjach sprowadza się aktualnie do wyboru pomiędzy koncesjonowanym różowym A i różowym B, a jedyną odchyłką od normy są rasistowskie żarty jednego czy drugiego różowego.

    Kogokolwiek to spotkało, zdarzenie nie powinno być bagatelizowane, zgodzisz się?

    Istnieje zasadnicza i fundamentalna różnica pomiędzy bagatelizowaniem a robieniem z tego hejkumkejkum na skalę ogólnokrajową. „Śledztwo trwa, a sprawa zyskała w policji priorytet. Nie prowadzi jej już dzielnicowa komenda na Pradze-Południe, ale Wydział Kryminalny Komendy Stołecznej Policji.” [op.cit.] To mimo wszystko przesada i antybiegun „bagatelizacji”.

    Polubienie

  3. BTW, dziś przy jedzeniu śniadania coś mnie naszło, żeby zerknąć co to za dziwne substancje E-(numerek) mam w sosie chilli. Ma ktoś pomysł, czemu E160c (kapsaicyna) uznano tam za „barwnik”?

    Polubienie

  4. Drogi Torero, to co Ty robisz to bagatelizowanie.

    De gustibus… żartobliwa [w moim mniemaniu, oczywista] wymowa notki wzięła się z zadęcia, z jakim sprawa oblania jakiegoś celebryty czymśtam galopuje przez media, wzbudzając komcie na miarę paniki z racji reinkarnacji Mussoliniego najmniej.

    PS. Zwracam uwagę, że KW został oblany jakąś cieczą. Nie obezwładniony, nie zaatakowany. Został czymś oblany – i to czymś nieszkodliwym; uczucie swędzenia, o którym mamrotał, nie zostało nijak potwierdzone, być może więc nie bez znaczenia był prozaiczny fakt, iż zainteresowany po wszystkim się umył. Nie był to więc gaz pieprzowy, jak chciałyby to przepchnąć lemingozie pismaczki z GW. Jedynymi cieczami, zawierającymi kapsaicynę, które podaje Wikipedia, są zupy.

    PS2. Oblanie zupą KW, jak zresztą czymkolwiek innym kogokolwiek innego, jest czynem w zasadzie obmierzłym. W zasadzie – bo należy wziąć poprawkę na „ryzyko zawodowe”, o czym pisałem wcześniej. Na okoliczność obrzucenia takiej miernoty czymkolwiek miększym od jajka [na twardo] powinien być oddzielny zapis w obowiązkowej dziennikarskiej polisie OC, podobnie jak w kontraktach np. śpiewaków operowych. Ale to zupełnie inna historia.

    Polubienie

  5. Kapsaicynę zawiera również gaz pieprzowy, możesz sprawdzić na wikipedii. A czy oblanie tą Twoją zupą zostało przez kogoś udowodnione?
    Poza tym, w jaki sposób udowadnia się, że kogoś swędzi?

    uczucie swędzenia, o którym mamrotał, nie zostało nijak potwierdzone, być może więc nie bez znaczenia był prozaiczny fakt, iż zainteresowany po wszystkim się umył.

    Według wiki, po byciu potraktowanym gazem pieprzowym należy się umyć wodą z mydłem, a jeszcze lepiej potraktować się tłuszczem, w ostateczności mlekiem, a dopiero potem umyć.
    Masz lepsze podstawy by wnioskować o tym, co rzeczywiście się stało, niż relacje pismaków, nielepszych niż Wojewódzki?

    Polubienie

  6. Kapsaicynę zawiera również gaz pieprzowy, możesz sprawdzić na wikipedii.

    Uch… merdia i sam zainteresowany podają, iż KW został oblany czymś. Ob-la-ny. Nie można nikogo OBLAĆ GAZEM.

    A czy oblanie tą Twoją zupą zostało przez kogoś udowodnione?

    Ależ skąd! Podobnie, jak nie zostały przez nikogo udowodnione „brunatne poglądy” napastnika, którego afaik nawet nie złapano, czy nawet polityczne motywy tegoż. Dlaczego dywagacje mają biec tylko i wyłącznie w stronę drętwej gadaniny o „odradzającym się faszyzmie”? ROTFL.

    Masz lepsze podstawy by wnioskować o tym, co rzeczywiście się stało, niż relacje pismaków, nielepszych niż Wojewódzki?

    Z pewnością mam lepsze podstawy, by bez zakładania o całkowicie nieogarniętym napastniku obstawać przy nieszkodliwości substancji. Bez naprawdę specjalnej wiedzy i rozgarnięcia da się [jeszcze] zdobyć „z ulicy” substancje robiące stokroć większe aua, niż znalezione dopiero po ponad czterech tygodniach śladowe ilości kapsaicyny – chociażby wyżreć parę włókien wdzianka atakowanego. Jeśli zakładamy hipotetycznie rozmyślny atak z zamiarem uszkodzenia ciała, musimy również założyć nadzwyczajny idiotyzm napastnika, a na to nie ma póki co żadnych dowodów.

    btw. Wiki: „Aby później zidentyfikować napastnika gazy pieprzowe zawierają kolorowy barwnik (głównie odcienie czerwieni), który trudno jest zmyć z twarzy.”

    … a o niczym takim nigdzie nie było mowy. Poza tym powtórzę: gaz pieprzowy jest – TADAM! – gazem. Nie można nikogo oblać gazem.

    @diatryba++

    Polubienie

  7. Wyklaruj mi, jak gaz pieprzowy może zawierać barwnik który barwi ryjek ofiary na czerwono, skoro jest gazem? 😛
    Farba w aerozolu niby tez jest gazem? 😀

    Polubienie

  8. Ja obstawiam, że „atakujący” po prostu się potknął i oblał Kubę kubkiem czekolady z chilli. Stąd śladowa kapsaicyna na kurtce.

    A Kubę swędziało, bo akurat zmienił fluid (i trochę za dużo go nałożył — ślady na koszuli) i ma na niego lekką alergię.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s