Z prac rządu PO/PSL.

Żadną tajemnicą dla brylujących w pewnych branżach jest funkcjonujące od dłuższego czasu wyłudzanie VAT. Temat znany i lubiany, sport miły dla kieszeni i nierzucający się w oczy, wydawałoby się więc, że załatanie dziur i wdrożenie procedur jest bułką z masłem dla średnio rozgarniętego arkusza płyty gipsowo – kartonowej. Tym bardziej, że załatanie tej dziury [gupie 3.7mld zł w samym 2012 r., a i to op.cit. tylko wg baaaardzo ostrożnych szacunków] dałoby rządowi środki na wyposażenie związków partnerskich in vitro do walki z dopalaczami, ksenofobią i Jarosławem Kaczyńskim, nawet w Białymstoku.

Niestety, wspomniana płyta pozbawiona jest praw wyborczych, więc z jej rządów nici. Zamiast tego władzę nad finansami w RPRL sprawuje Platforma Obywatelska, której rządy zdają się rysować nawet ewentualność rządów owej płyty ziemią obiecaną.

Owa płyta bowiem wydaje się być zdolna [w połączeniu z informatykiem po gimnazjum, oczywista] do stworzenia najdurniejszej kwerendy, wyłapującej po[d]mioty gospodarcze, operujące w łańcuszku, w którym dochodzi do wyłudzeń VAT. Do stworzenia prostego, tajnego ratingu podejrzanych, opartego o KPI ważony konglomeratem adresu, wielkością kapitału spółki, relacją tegoż do np. zakupów w pierwszych dwóch miesiącach działalności, obywatelstwem udziałowców [co mogłoby wywołać falę ksenofobii w naszym prężnie rozwijającym się mocarstwie, ale o tym sza!]… Cojogodom… wystarczyłoby przyjrzeć się szczegółowiej procedurze zwrotu VAT. W Ministerstwie Finansów Najjaśniejszej nie zatrudniają jednak gimbusów… i może dlatego wpadli na inny pomysł.

Otóż urzędy skarbowe postanowiły… nie nadawać numerów NIP spółkom przemieszkującym w biurach wirtualnych bądź pod innym „wątpliwym” adresem. Tak z czapy. Choć oczywiście nie żeby tak explicite – żyjemy wszak w demokratycznym państwie prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, więc pozór trza dać. NIPy oficjalnie więc przyznawane są… tyle, że z opóźnieniem. Na ogół, bo formalnych decyzji często brak, nie można nawet odwołać się od decyzji odmownej, której przecież nie ma. A k.p.a. czy co tam reguluje terminy, „się nagnie”. Xhejn, no. Trzy firmy, z którymi jestem już ugadany na współpracę, czekają na jeden numer już trzeci miesiąc, a mnie krew zalewa, bo już trzeci miesiąc powinienem je fakturować, a nie da się, bo ktoś w warszawce ma we łbie półkule nie tej części ciała, co trzeba. Maciupka fabryczka, produkująca tylko na PL, planująca wynająć halę po rozpoczęciu działalności. Firma usługowa, również tylko o zasięgu krajowym. Firma w zasadzie produkcyjna, osadzająca się wirtualnie tylko dlatego, że nie wie jeszcze, gdzie postawi maszynę. Jedyną winą tych trzech mafiozów pozostaje zgłoszenie się do biur wirtualnych, wykreowanych chwilowo na wroga publicznego, bo antysemity, spekulanty i homofoby przestały być chwilowo jazzy. Pani w US nie sili się już nawet na pozory i otwartym tekstem mówi, że przesłany jakiśtam papier „pomoże kierownikowi w podjęciu decyzji, czy przyznać NIP”. Nie „kiedy”, ale „czy”. Bantustan, po prostu bantustan. Szczegóły w drugim linku. Xhejn, xhejn, xhejn.

Ale takie sytuacje naprawdę pomagają. Dzięki nim jakoś ciężej mi paradoksalnie wierzyć, że Polska opętana jest siecią układów, a łatwiej – że wybraliście skończonych kretynów na miarę Waszych ograniczonych sił i możliwości. Choć w sumie pociecha marna, tylko i wyłącznie z gatunku „udowodniłem, że mam rację”. Ale… jak się nie ma, co się lubi, to się lubi ser podlaski. I walkę z wyłudzaniem VAT a’la Platforma Obywatelska.

EDIT: ponieważ wróbelki pieprzą, że ten tekst niewiele, ale jednak zaczyna żyć własnym życiem, spieszę donieść, że podane powyżej informacje są nieaktualne, ponieważ jedna ze wspomnianych kompanii otrzymała właśnie dzisiaj NIP.

Po dwóch miesiącach z okładem. Uczciwość nakazuje dodać, że ów okład jest naprawdę niewielki.

3 myśli w temacie “Z prac rządu PO/PSL.

  1. „Problem w tym, że odmowa nadania numeru NIP spółce, która wskazuje jako swój adres wirtualne biuro jest całkowicie bezprawna.”

    Podejrzewam, że również takież było zainteresowanie urzędniczki w gminie, czy mam umowę najmu pod podanym adresem, gdzie nie jestem zameldowany… A że u mnie było odwrotnie tzn. mnie poganiano, kiedy wreszcie zarejestruje DG żeby można mi było zapłacić. A jak już się wybrałem na swoją prowincję, to tam się dowiedziałem że mam przedstawić nie numer NIP, ale decyzję o nadaniu NIP. Na papierze. Z pieczątką. Urzędu. Skarbowego.

    Teraz ten sam komplet dokumentów (deyzja o nadaniu NIP, VAT, rejestrację DG i Regon) trzymam w jednej specjalnej teczce i dygam ją gdziekolwiek muszę coś załatwić, bo zawsze wymagane są co najmniej 2 lub 3 z tego zestawu w oryginale, z którego pootem kolejne lasy są wycinane na xero.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s