Niedyskretny urok stabilizacji.

Któregoś dnia obudziłem się i pomyślałem sobie, że warto skorzystać z opcji w telefonie, umożliwiającej planowanie wydarzeń powtarzających się. W ten sposób lekko, łatwo i przyjemnie ustawione mam przypomnienia o backupach [wstrzymajcie paluszki, szydercy, wiem o automatach do tego, ale mam pilniejsze sprawy na głowie], opłatach i takich tam. A do tego dochodzi wyczekiwanie – no dobra, czekanie – co miesiąc na gazetkę, newsletter, zamknięcia miesiąca i wyrób paszy dla kostki olapowej. I pewnie jeszcze kilka innych spraw, o których teraz nie pamiętam. O, dzisiaj wypada jeden backup, potem trzeba uzupełnić arkusz. A wieczorem pójdę do kiosku.

System sprawdza się niemal perfekcyjnie. Pozostaje tylko jeden, coraz bardziej przykry, skutek uboczny: „kiedy minął ten miesiąc?…”. Wcale mnie to nie cieszy, jak mawiali w „Historii kina w Popielawach”.

8 thoughts on “Niedyskretny urok stabilizacji.

  1. Mi się podoba,że do Google Keep dodali przypomnienia na podstawie lokalizacji.

    Słusznie, Twój agent prowadzący ma teraz łatwiej. A ja mam blackberry i sądząc po jakości wykonania ichniejszego modułu GPS pozostaję nieuchwytny 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s