… a krzywa Laffera to fikcyjna fikcja.

– A jakieś ruchy w podatkach?
– Ale jaki może być ruch w podatkach?
– Podwyższenie VAT czy akcyzy?
– Wpływy z tych podatków są niższe, niż planowano. Wydaje się więc, że podwyższenie stawek VAT czy akcyzy spowodowałoby raczej odwrotny efekt – dalsze zmniejszenie strumienia pieniędzy do budżetu.

Fragment wywiadu z Elżbietą Suchocką – Roguską, ex-vice MinFin, odpowiedzialną za przygotowanie ok. 20 budżetów. Link dzięki kreciej robocie SiP.

12 myśli w temacie “… a krzywa Laffera to fikcyjna fikcja.

  1. No i? Byle ćwok wylany ze szkoły ekonomicznej wie, że zarówno 0% podatku jak i 100% podatku daje zerowe wpływy, więc optimum jest gdzieś pośrodku, a nie na zasadzie „im większy podatek tym większe wpływy”.

    Polubienie

  2. @Świętomir: gugiel tu nie zagląda, więc nie mogę znaleźć, ale wiele razy chociażby taki np. Czajna próbował mi wykazać, że rozumowanie przedstawione powyżej i powoływanie się na krzywą Laffera słabe jest… gdyby Jego wnioskowanie było przekonujące, pewnie nawet zapamiętałbym, dlaczego 😉

    Polubienie

  3. Ojtam ojtam. Jakiś czas temu poszła informacja, że po podwyżce biletów przychody Warszawskiego MZK (czy jaki tam oni skrót mają) spadły. Podniosły się głosy o krzywej Laffera. Po kilku dniach poszła oficjalna informacja, że jednak wzrosły. I co? Krzywa Rostowskiego jednak działa!

    Polubienie

  4. Przecież rozumowanie Laffera jest perfekcjnie logiczne. Z tym tylko jednym zastrzeżeniem, że ja osobiście przestałbym zarabiać już przy 60 -70% podatku. Ewentualnie w gdzieś w szarej strefie dorabiałbym do zasiłku dla bezrobotnych. 😀 Ja wiem, że ludzie są głupi, ale naprawdę nie AŻ TAK. No, chyba, że mówimy o czerwonych. :p

    Polubienie

  5. @Świętomir: opodatkowanie pracy w PL aka ZUS to pi razy drzwi 70% pensji „na rękę” [choć odliczane*], część dla zmyłki ukryta w „ZUSie pracodawcy”. Dolicz sobie do tego VAT, PIT od konsumpcji, parapodatki i ciesz się wolnością 😀

    „rule of thumb” dla zainteresowanych, dość dobrze działa: „papierowa” cena pracownika to 1,7 jego pensji na rękę, z czego realny, poniesiony koszt dla pracodawcy – po wrzutce w koszty 😉 – to 1,4 netta.

    Polubienie

  6. Albo ja czegoś nie wiem, albo nie umiem liczyć, albo też Ty coś ściemniasz. Mnie wychodzi, że od pensji płacę 19% podatku dochodowego i 19% składki na ZUS, co daje razem – nie bądźmy małostkowi – 40% wynagrodzenia. VAT wynosi 23%, więc dla prostego rachunku przyjmijmy, że 1/4 mojego wynagrodzenia netto trafi jeszcze do fiskusa, 1/4 z 6/10 to ni mniej ni więcej tylko 15% pensji. Razem wychodzi 55% do 45%, które zostaje w kieszeni. To wciąż jeszcze nie 70%.

    Ok, zgadza się, jest jeszcze podatek od czynności cywilnoprawnych i masa innych śmiesznych opłat, ale przy wyżej wyliczonych, śmiem twierdzić, nie mają już one wielkiego znaczenia.

    A, nie! Zapomniałem. Akcyza. To poważny koszt. :p OK, przekonałeś mnie. 2 lata i przechodzę na zasiłek. :p

    Polubienie

  7. dawno nie widziałem porządnych wyliczeń w tej kwestii, link by się jaki przydał.

    Świętomir no właśnie — picie, palenie i węglowodory — ciekawym jak to wychodzi na głowę. Poza tym są jeszcze cła na niektóre dobra. Spadki zdaje się tyż są opodatkowane.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s