Chłop potęgą jest i basta!

Jak mu mało swojej ziemi i ma siać, to choćby skały pękały, weźmie i posieje na cudzym, najlepiej w niedzielę, szybko i po zmroku. Zaprawdę powiadam Wam, lasciate ogni mangiare voi ch’entrate. Link nieco przysuszony, ale znając umiłowanie źródła – tego źródła – krzywda nikomu się nie stanie [jakby się działa, macie to i to]. Lasciate, żeby nie było, że nie ostrzegałem!

Z zamyśleń wieczornych.

A i historia pokazuje, że w gruncie rzeczy wszystkie te Echelony i Prismy są psu na budę. Wychwycą młodocianych dilerów, romansowanie w pracy a z 11.09 nie dały rady. Kropka. [link]

Na Niebezpieczniku [hello, y.! ;)] rozgorzała jak widać [i gorzeje wciąż] dyskusja o PRISM.

Za autorem powyższego komcia [nie poszedł, niestety, za ciosem] należy przyjąć następujące założenie: rządy to banda opresyjnych bezmózgów – nawet w usiech, nie mówiąc o nas, rotfl – a całe prawo [i bezprawie], tworzone „na potrzeby bezpieczeństwa”, służy tylko zakładaniu kagańca, nie pełniąc żadnej realnej funkcji. Taką wersję należy przyjąć, nawet wśród zwolenników państwa [co prowadzi nas w stronę libertarianizmu / anarchizmu / łotewa]. Dla ich własnego dobra, powiadam…

… albowiem alternatywa jest jeszcze gorsza. Jeśli bowiem wyroby echelonopodobne jednak działają i służą poważnym celom, to kto mógł w takim razie pod ich nosem dokonać takich zamachów, jak 9/11? I co z tego wynika? Zgadnij, koteczku.