Jeszcze Polska nie zginęła…

… póki szwedzcy piloci mają urlop. Przepraszam za linkowanie do ł.

Grupa rosyjskich samolotów w tym dwa strategiczne bombowce mogące przenosić broń jądrową, ćwiczyła nad Bałtykiem nocne ataki na cele będące najważniejszymi obiektami w szwedzkiej obronie. (…) Incydent miał miejsce w Wielką Sobotę i nie spowodował żadnej reakcji szwedzkiej strony. Powodem był brak pilotów, którzy mieli wolny świąteczny dzień oraz samolotów gotowych do startu. [link]

Zupełnie jak u klasyków literatury. Źródła nie podaję, niech to będzie kara dla nieuków. Reszta wie [nieustające credits dla wskazującego drogę Y.]

O godzinie szesnastej pięć Polska wypowiedziała wojnę Danii za współudział w agresji. Kwadrans później trzy nasze myśliwce bombardujące typu Halny zaatakowały Kopenhagę. Dwa dokonały precyzyjnego bombardowania centrali sterowania światłami ulicznymi. Trzeci zdemolował browar Tuborg. Obfita piana wypływająca przez okna dymiącego browaru, sądząc z komentarzy, zrobiła na tubylcach wrażenie nie mniejsze niż grzyb atomowy. Supernowoczesna centrala sterowania światłami ulicznymi, oparta na procesorach logiki rozmytej, trafiona czterema rakietami, doznała kompletnej schizofrenii. Ruch uliczny w Kopenhadze oraz na całej Zelandii został sparaliżowany. Punktualnym i sumiennym Duńczykom świat zawalił się na głowy. (…)

Duńska obrona przeciwlotnicza została zaskoczona, gdyż o godzinie szesnastej obsługa radarów skończyła pracę i poszła do domów. Amerykański satelita, jakby się kto pytał, nadal emitował trzydziestosekundowego pomosa wpędzając zamorskich speców od elektroniki w myśli samobójcze.

Trzeba uczciwie przyznać, że przeliczyliśmy się, jeśli idzie o duńską królową. Zacna staruszka osobiście objęła dowództwo nad armią i w ciągu kilku godzin z miasta wariatów, jakim stała się Kopenhaga, zrobiła znowu stolicę państwa. Zmobilizowała to, co było pod ręką i zwróciła się o pomoc do sojuszników z NATO. Niestety, tak się złożyło, że tym, czym akurat mogła dysponować królowa Małgorzata, były dwie bliźniacze Homoseksualne Brygady Powietrzno-Desantowe, lesbijska i gejowska. Ta druga sześć godzin po ogłoszeniu alarmu miała już sześćdziesięcioprocentowy ubytek etanów etatowych w wyniku dezercji. Brygada lesbijska stawiła się w komplecie, ale zgodziła się wyruszyć do walki tylko pod warunkiem, że zostanie wyposażona, w bomby atomowe i pierwszym celem będzie Warszawa. Tymczasem Niemcy milczeli, a Francuzi zareagowali na sytuację masowymi demonstracjami pod hasłem „Nie chcemy umierać za Kopenhagę”. Rosyjska mafia spełniła swe groźby i sprzedała pluton do Pakistanu, w wyniku czego Amerykanie natychmiast przestali zajmować się problemem demokracji w Polsce. Gdy wyszło na jaw, w czyim faktycznie interesie amerykańscy chłopcy, brali w skórę nad Notecią, Kongres pod presją opinii publicznej zabronił Nancy emu jakichkolwiek działań zbrojnych w Europie. Wylani z kąpielą Duńczycy zostali na lodzie i zaczęli się intensywnie zastanawiać, kto właściwie i po co zapisał ich do NATO? W końcu zgodzili się na niemiecką mediację w celu załagodzenia konfliktu z Polską.

3 thoughts on “Jeszcze Polska nie zginęła…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s