Zimny wychów potomstwa, cz. LXXXI – Run, Forrest, run!

– Tatusiu, brzuch mnie boli.
– No trudno, czasem musi poboleć. Nic nieświeżego nie zjadłaś, to poboli i przestanie. Zresztą… nie bolał cię od jakichś trzech miesięcy, prawda?
– Wczoraj mnie bolał, byłam u higienistki w szkole osiem razy.

Oczywiście musiałem to usłyszeć na zakręcie. Jakimś cudem nawet z niego wyszedłem.

– A CO SIĘ DZIAŁO?
– No w zasadzie nic, tylko nie mogłam zastać pani higienistki, przyszła dopiero za ósmym razem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s