I znowu mam Steama.

Od czasu chyba ostatniej notki w temacie wymieniłem kontaktowego emaila [macie rację, to chyba była greylista] na normalny. Zadziałało. A któregoś dnia… przestało działać. Kosztem paru godzin mojego niewyobrażalnie cennego czasu przytaszczyłem komputer pod kabel i podpiąłem go pod internety – tylko po to, żeby usłyszeć, że steam nie działa, bo z mojego kompa nie wychodzą pakiety. Minęło kilkanaście strzałów znikąd. W tzw. międzyczasie przeinstalowałem windę na świeżo zanabyty SSD [nienormalny jestem, nie widzę różnicy btw.], podmieniłem router [bye WRT54GL, welcome TP-LINK; czarny panel na białym tle wygląda jak obuw jazzmana albo estetyka wczesnokapitalistycznego młodego wilka IIIRP, ale to szczegół] i dzisiaj, korzystając z odrobinki czasu w jedzeniu żab, zadzwoniłem na helpdeskę mojego providera.

– Bry – powiedziałem. – Steam mi nie działa. Zmieniłem wszystko.
– A podpinał pan komputer bezpośrednio do internetu bez routera?
– Tak – warknąłem. – A poza tym umiem jeszcze przeforwardować porty na routerze, wsparty instrukcją zbudować tunel ssh, a kiedyś umiałem jeszcze napisać „Heko VorLd!” w BF, więc proszę mi oszczędzić ponownego przepinania wszystkiego i powiedzieć, czy pakiety ode mnie wychodzą, bom niecierpliwy już. O, na przykład teraz. Idą?
– Moment – odrzekł konsultant. – Skonsultuję się z administratorem.

Mijały dni. Wreszcie muzyka w słuchawce ucichła.

– Widzi pan, konsultowałem się z kolegą i wychodzi na to, że u nas jest dobrze, nie ma żadnej reguły blokującej na firewallu. Niemogęwięcpanupomóc. Dowidze…
– Moment! – wrzasnąłem, sprawa doszła do trzeciego szeregu. – A co dokładnie znaczy „u was jest dobrze”? Że regułek nie ma, to ogarniam, ale „dobrze” znaczy, że widzicie w końcu te moje pakiety, czy nie?
– Proszę zaczekać jeszcze moment…

Czy nie mogliby w ramach przerywników puszczać… bo ja wiem? Utworów zebranych Kornela Ujejskiego? Rozmówek birmańskich?

– No wychodzą od pana te pakiety. I co? Nie wracają?
– No jakoś im się nie chce i już. Może też już mają dość zielonej wyspy? – w zieleni to jeszcze mi przyszli do łba admini, ale tego już nie powiedziałem głośno.
– A może coś jest nie tak z pańskim steamem? Może dochodzą, a pan tego nie widzi?
– Ta, jasne. Ani ja nie widzę, ani monitor sieci. Zainstalowałem go sobie specjalnie na tę okazję, zechce pan to docenić.
– A może router…
– Ostrzegam pana po raz ostatni, poważnie. Zaorałem wszystko do gołej ziemi, nawet kartę dźwiękową, i jesteście ostatnim stopniem swobody.
– W takim razie już moment. O kur… znaczy chciałem właśnie powiedzieć, że kolega chyba nieświadomie któregoś dnia pomylił panu adresy IP.
– Żesz wy, to ja już drugi miesiąc zastana…
– Proszęuprzejmiesprawdzićczyterazdziałatak? Notodobrzeczyjeszczemogęwczymśpomóc? Nie? Wtakimrazieżyczęmiłegodnia, dowidzeniapanu.

Ale żeby nie było za dobrze, od pół dnia nie mogę zsynchronizować sejwów ze steam cloud.

2 thoughts on “I znowu mam Steama.

  1. A’propos wspomnianego wyżej poety KU,
    jako dziecko uczyłem się na pamięć i do tej pory mam sentyment:
    Nad Maratonem
    Wzniosło się niebo zarzewiem czerwonem,
    Nad Maratonem przeciągają sępy,
    Siadły na skałach i dziób ostrzą tępy,
    Bijąc skrzydłami niecierpliwie kraczą,
    Rychło też ścierwo na polu obaczą.
    A przeciw Persom stoi garstka ludzi.
    Persom się zdaje, że ich oko łudzi;
    A gdy poznali istotę zjawiska,
    Zagrzmiał w ich szykach śmiech urągowiska
    Med pomrukuje: „Szaleni! Szaleni!
    Jeden na tysiąc! my niezwyciężeni!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s