Tymczasem pod soplem…

CK Grajdoł [a może też i inne miasta, nie wiem] poradził sobie z odwilżą nader bezstresowo. Na jakichś 70% chodników właściciele porozstawiali taśmy ostrzegawcze [dawno podeptane btw.] i są kryci, może śnieg w tzw. międzyczasie ktoś ukradnie?

A obok niegdysiejszego już chyba „Różowego Słonia” stoi straż miejska, sztuk dwie, służąc do okrzykiwania się przechodniom „Pod dach, pod dach!” Jakby nie można było sprawy załatwić prozaicznym ogniem zaporowym od zewnętrznej.

Rozumiem oczywiście odpowiedzialność właścicieli za opady śniegu [z dachu na łby przechodniów]. Ba, od biedy jestem w stanie pojąć nawet nakaz odśnieżania [imo krateczki na krawędzi dachu i działające rynny załatwiłyby sprawę, no ale może się nie znam się]. Ale heroldowie miejscy?

Istnieje teoria mówiąca o tym, że budowa piramidy Cheopsa była po prostu formą terapii zajęciowej dla bezproduktywnego ludu egipskiego. No ale jakie czasy, tacy budowniczowie. Pod dach, pod dach, pod dach!…

4 thoughts on “Tymczasem pod soplem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s