Żaba.

Twain powiedział ponoć [przywołując Tracy’ego], że jeśli człowiek raniutko zje żabę, wtedy do końca dnia nie spotka go już nic gorszego. To wg Tracy’ego prowadzi nas do słusznego wniosku, że ze swoimi „żabami”, czyli sprawami generalnie obrzydliwymi, oślizłymi i odpychającymi, co do zasady należy sobie radzić [hm… uporywać się?] jak najszybciej. ŻabyŻeby nie wisiało na intelekcie.

Konstatacja niegłupia, o ile żaba jest jedna. A co mam robić, kochany pamiętniczku, jeśli lekko licząc połowa tygodnia ma mi minąć na konsumpcji tych żab? A druga połowa na czekaniu na świeżą dostawę?

Dawno nie robiłem sobie wolnego. Po przemysłowym uboju płazów parę miesięcy w jakimś spokojnym kurorcie w Ameryce Łacińskiej będzie jak znalazł.

5 myśli w temacie “Żaba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s