Rekin! Rekin! Widziałem rekina!

Pamiętacie „Szczęki”? Jeden z bohaterów w pewnym momencie opowiada o widzianych rekinach [hm… gdzieś w Azji? Nie pomnę…]. Że najstraszniejsze ze wszystkiego są te martwe, nieruchome oczy.

No dobra, przesadzam. Całego rekina nie widziałem, tylko właśnie te oczy. Martwe, doskonale bez wyrazu, nieruchome i całkowicie puste. Też możecie to przeżyć. Wystarczy, że w pewnym raczej sporym mieście w galerii handlowej podejdziecie do kelnerki na stoisku Grycana i spytacie grzecznie, czy dają tu darmowe wifi, bo chętnie chciałbyś popracować przy dobrej kawce, a w swojej bazie nie masz chwilowo sensownego netu. O kolorze włosów nie wspomnę, po co utrwalać stereotypy.

3 thoughts on “Rekin! Rekin! Widziałem rekina!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s