Każdy orze, jak może.

Nie no, jeszcze trochę i serio serio zacznę wierzyć w te platformerskie androny dla nieprędkich w rozumie o redukcjach w administracji państwowej…

Urząd Pracy Powiatu Krakowskiego został podporządkowany najwyraźniej Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo tytułowa strona jest jednocześnie najwyraźniej homepage’m Interaktywnego Muzeum Informatyki. Ogarnęła mnie nostalgia, chlip… dzisiaj takich stron już nie robią…

…wczoraj też nie robili. Może dwadzieścia lat temu?…

Z zamyśleń porannych.

Najpierw komuś się ubździło, że trzeba równać do świata, więc teraz na studia idzie co drugi i maturę zda nawet półgłówek, który kiedyś kończył ledwo zawodówkę i był zadowolony, a teraz odbija im w przeciwną stronę i zabierają dzieci jak najwcześniej do szkół pod pretekstem konieczności jak najwcześniejszego wejścia na rynek pracy.

Południowy ROTFL.

Nie wiem, co to jest, ale nie da się tego wyrzucić.

Pani handlarka na moje pytanie, co to jest karta zarządzająca i czy nie da się na tym oszczędzić paru groszy.

Specjalista – człowiek potrafiący gadać w kółko tylko o jednym… z tym, że wszyscy mają go za tępego nudziarza.

Manager – człowiek potrafiący gadać o wszystkim… z tym, że wszyscy mają go za idiotę. W życiu nie przypuszczałem, że będę prowadził takie dialogi.

Z zamyśleń popołudniowych.

Funkcjonuje sobie w angielskim skrócona forma od „Japanese” w odniesieniu do człowieka, „Jap”. Lekko „ofensywna” afaik, ale za to skrócona i potoczna.

W zasadzie „Pole” jest również skróconą formą „Polish” [czy jest na sali jakiś lingwista?…]

Język ewoluuje i się zastanawiam się, kiedy tenże język zacznie skracać „German”. I’ve just met two Germs.