Torero śpiewa.

Lepiej późno, niż wcale – powiedział stary Żyd, spóźniając się na pociąg. W tym roku z zauważalnym opóźnieniem najwyższy czas, zgodnie z kilkuletnią już tradycją tego blogaska, zanucić piosenkę zimową. Po angielsku…

RING THEIR BELLS

by Ryk E.Spoor

Slashing through the Orcs
With a good two-handed blade
Over corpses we go
And through the gore we wade
Mace on helmet rings
Making bodies fly
What fun to sing our Slaying Song
And watch these suckers DIE!

(chorus)
Oh, ring their bells with swords and spells
Don’t let ’em get away!
We’re brave and bold for fame and gold
We’ll make a lot today!
Oh, ring their bells with swords and spells
Don’t let ’em get away!
We’ll hack and slash and blast and trash
And blow these dudes away!

Crashing through the door
Into the Dragon’s nose
Our mage whips out a Cone of Cold
And out his fire goes!
Elven bowstrings sing
Making Balrogs fall
And our thief finds a secret door
Into the treasure hall!

(chorus)

Then appears the Lich
With his demon guard
Our wizard yawns and wishes
We’d run into something hard.
He begins to cast
His 19th level spell
The damn lich throws a Gate at us
And drops us all in Hell!

(chorus)

We appear in Hell
In front of Satan’s throne
Our Cleric waves us out the door
And takes him on alone!
Satan’s legions don’t
Want to let us go
Our Techno pulls a bazooka out
And NUKES ’em ’till they GLOW!

Oh, ring their bells with Prayers and Spells
Don’t let ’em get away!
We’re brave and bold and CRAZED, we’re told
To think we’ll live the day!
Oh, ring their bells with swords and SHELLS
Don’t let ’em get away!
We’ll hack and slash and blast and trash
And drag our loot away!

… lub po polsku:

PADA TRUP

tłumaczenie: ja.

Poprzez białe drogi
z gwałtem za pan brat
pędzi nasza rejza
szybka niby wiatr.
Biegnij, koniu wrony
poprzez orków tłum,
my wieziemy łupów tony,
czyniąc wielkie BUM!

(chorus)
Pada trup, wpada łup,
dzwoni wroga ząb,
co za radość, gdy enpeca
można wbić na dąb!
Pada trup, wpada łup,
słychać „U-ha-ha!”
To nasz team, mów nam „wuj”,
reszta – won na drzewo!

Poprzez drzazgi futryn
prosto w smoczy nos,
pędzi Stożek Zimna,
niwelując cios.
W chmurze elfich strzał
Ballrog robi „Au!”
Złodziej niucha tajne drzwi
tam, gdzie złota szał.

(chorus)

Zombie zjawia się,
demonstrując złość,
a mag: „Fuck, czy tutaj brak
gości twardych dość?”
Potem rzuca czar,
postrach wszystkich zmor,
Zombie trąbi, nagle team
is knocking on hell’s door.

(chorus)

W piekle żeśmy som,
i naczelny grzmi,
Kler nie daje nas na żer,
wywala za drzwi.
Kusy świtę ma,
co wstrzymuje bieg,
Tech raz wzdech i robi się
radioaktywny śnieg.

Pada trup, wpada łup,
wesół mężny mąż,
co za radość, kiedy wiemy,
że żyjemy wciąż!
Pada trup, wpada łup,
pieśni nuci brać,
Bierzmy łup spod naszych stóp,
trzeba dyla dać!

Hej, hej, Mars napada.

Mamy świetną historię na książkę sensacyjną: młodziutka astronomka – amatorka wpada na trop meteorytu / meteoroidu, który uderzył w wyspę w stanie Maine, przebijając na wylot skorupę ziemską i wylatując gdzieś w Kambodży. W tym samym czasie geolog planetarny odkrywa na Marsie [ściślej: na Deimosie] ślady tkwiącego tam od milionów lat działa, zdolnego wystrzeliwać amunicję dziwadełkową w kierunku Ziemi. A potem ginie w wyjaśnionych okolicznościach. Agent CIA po wizycie w Kambodży nabiera podejrzeń… Świetny materiał na książkę sensacyjną, prawda?

NOT.

… a jednak! Przy jednym założeniu: napisania tej książki musi się podjąć Douglas Preston, a książka musi mieć tytuł „Konfrontacja”. Współautor [wraz z Lincolnem Childem] wszystkomającego agenta Alojzego Aloysiusa Pendergasta na pierwszym planie i Eliego Glinna z jego Effective Engineering Solutions, Ltd. na planie dalszym, również tym razem nie obniża lotów i ponownie serwuje wysokiej klasy, trzymający w napięciu do prawie ostatniej strony [poza nieco pisanym na siłę zakończeniem], hmmm… technothriller? W naszym prężnym mocarstwie autor szerszej publiczności pozostaje prawie nieznany, pomimo wydania po polsku sporej części jego książek, a szkoda. Pomimo pewnego schematyzmu fabuły [choć nie jestem do końca przekonany, czy zwalić to na brak pomysłów, czy na konstrukcję thrillera jako gatunku per se] czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Nie uświadczysz tutaj hakowania sendmaila emacsem czy wyjaśniania terminu „człowiek witruwiański”, przez co odbiłem się z przytupem chociażby od Dana Browna*, nie uświadczysz globalnych spisków czy chęci dominacji nad światem. Jest świetnie prowadzona narracja, nierozumiani geniusze i morze zwykłych, ciepłych, sympatycznych ludzkich cech i przywar typu żądza władzy, karierowiczostwo czy morderstwa na zlecenie. Recenzje rzadko pisuję na lvl0, ale na najbliższe „Ścinki” się nie zanosi się, a szkoda przeoczyć taką książkę i takiego autora. Amatorom thrillerów i mocnej odskoczni od codzienności gorrrrąco polecam.

*EDIT: no by to, memoria moja coraz bardziej fragilis est, bo po przejrzeniu archiwów się okazało się, że jednak o Danie Brownie wypowiadałem się w zasadzie bardzo ciepło. Trzeba będzie do tego jednak wrócić i zastanowić się, czy zmienił mi się gust, czy zawartość komórek pamięci.

Z porannej prasóweczki.

Rozmawiają Amerykanin i Polak.
Amerykanin:
– U nas w General Motors, żeby zostać kierownikiem zespołu, trzeba skończyć college.
– Phi, u nas w Tychach w Fiacie to nawet sprzątaczki mają wyższe wykształcenie.

EDIT: If people from Poland are called Poles… why aren’t people from Holland called Holes?

Do tzw. racjonalistów.

Czytam sobie, jak to policja znów zwróciła się w jakiejśtam sprawie do jasnowidza. I pytanie: uważacie to za stratę czasu, głupotę i zabobon, czy nie? A jeśli nie, to na jakich racjonalnych podstawach [nie mam na myśli efektów, tylko stojące za „geolokacją prekognicyjną” 😉 teorie naukowe]? Pytam z ciekawości, zdania nie mam, choć mimowolnym flejmem oczywista również nie pogardzę 😛

Opowieści niewolnicze.

Przekaziory prześcigają się w jojczeniu nad eurobiedą i umacnianiem się złotego po dzisiejszej promocji niskich [o]cen, zorganizowanej przez S&P, ze szczególnym uwzględnieniem FrAA+ncji [gdzie Sarkozy do dzisiaj podkreślał z dumą dotychczasowy rating jako niemalże dobro narodowe, a dzisiaj strzelił focha i stwierdził, że Francja nie podda się władzy agencji ratingowych… lub czasopisma, nie chce mi się szukać, generalnie regret.fr]. Złotówka dramatycznie się umocniła, mówią, jest najsilniejsza od siedemnastu miesięcy, mówią, 4.4040, mówią…

… i chyba tylko kredytobiorcy w ojro pamiętają, że dwa i pół roku temu ojro było po 4.20. Wzrost gospodarczy jak jasna cholera, w sam raz dla elektoratu PO czy, jak to pisze prof. Rybiński, dla zjadaczy chleba z mrożonego ciasta. No ale każdy ma dobre niusy na miarę własnych możliwości.

Edit: ROTFLMAO, otwieram money.pl, a tam zdjęcie „protestu organizacji lewicowej przed siedzibą S&P”. Protesty przeciwko przemocy już się odbywają, teraz widać w modzie protesty przeciwko biedzie… jeszcze kilka lat publicznego szkolnictwa demokratycznego i lewica zacznie organizować protesty przeciwko grypie. Albo przeciwko starzeniu się.

„Napisz coś więcej na temat shella”.

Powiem tak: wydawało mi się, że z racji usieciowienia jestem z grubsza na bieżąco z większością fascynacji dziwnych i chorych bardziej lub mniej. Do tzw. sprzedchwili, gdy natknąłem się na Forum Wirtualnego Lotnictwa i zobaczyłem zdjęcia autorstwa ludzi, którzy w swoich pokoikach z wielkiej płyty montują sobie kabiny Boeingów. Chwilowo nie mam nic więcej do dodania, dziękuję za uwagę. Y., czy chciałbyś coś powiedzieć? 🙂

QOTD.

Prokuratorzy strzelają, dyrektor kancelarii Tuska i Lepper się wieszają, nawiedzeni wyborcy mordują polityków PIS, a inni zdesperowani podpalają się pod kancelarią premiera. Liczba przestępstw i samobójstw rośnie w szybkim tempie…ale spoko, rządzi przecież partia miłości. Wiem to bo oglądam TVN 🙂

Znalezione na łonecie.