Kraków przeprasza…

za Uniwersytet Ekonomiczny. Link za komentarzem na Niebezpieczniku. Mówcie mi dalej, że dobieranie studentów z lewej strony krzywej dzwonowej rozkładu IQ w imię jakichś współczynników wykształcenia czy w imię wyrwania kogokolwiek z defaultowej [dla tej części krzywej dzwonowej rozkładu IQ] roli społecznej jest dobre i piękne.

12 myśli w temacie “Kraków przeprasza…

  1. Ze studiów (na kierunku Informatyka i Ekonometria) pamiętam akcje z „mailem grupowym”, kiedy to z tego maila jeden bystry koleżka napisał do prowadzącego zajecia w sprawie ich przeniesienia, ale oczywiście nie raczył podpisać się imieniem i nazwiskiem. Prowadzący się obraził, z przeniesienia zajęć gówno wyszło, a autor ambarasu, mimo że wszyscy wiedzieli kim był, jakoś średnio był skory do kajania się przed grupą. Ot, kultura akademicka.

    Nasunęło mi się też (a propos mejlików grupowych), że to chyba taka akademicka frajda korzystanie ze szpary z której korzysta 30 innych kolegów. Najlepiej w tym samym czasie.

    Polubienie

  2. @pecet załączniki w USOS-ie?

    Na mojej uczelni jeden z studentów zeskanował rozdział podręcznika i wysłał na maila grupowego. W odpowiedzi wysłałem linka do źródła podręcznika w sieci – jak już nielegalnie to chociaż bez marnowania czasu. Nigdy nie sądziłem, że uwolnienie kogoś od skanowania kilkuset stron może być tak obraźliwe… ;>

    „Kultura akademicka” to fraza, którą chyba pokocham. Na jednych zajęciach (135 minut) mieliśmy omówić trzy teksty studentów (1/4 podstawy zaliczenia) o określonych parametrach: długości, temacie, stopniu dopracowania itp. Omówiliśmy jeden, pięć razy za długi i kompletnie niedopracowany. Na koniec autorka powaliła nas stwierdzeniem, że w sumie to ona strumieniem świadomości pisała i że bardzo się cieszy, że tak ten tekst poprawiliśmy, bo teraz będzie mogła go opublikować. No kurwa.

    (A reszta została z swoimi tekstami w Koziej Dupie).

    90 minut zajęć, 12 planowanych prezentacji po pięć minut (też podstawa zaliczenia) + komentarz na koniec, 9 faktycznie wykonanych. Bo komuś coś się wydawało szczególnie fascynujące, albo przyniósł prezentację grupową, w której pięć minut trwała jego część, a całość dwadzieścia… Reszta – w Koziej Dupie.

    Wnioski dwa: po pierwsze – wpierdalać się na drugie miejsce w kolejce, po drugie – możliwie wiele rzeczy załatwiać z prowadzącymi osobiście.

    Polubienie

  3. @KP:

    „Kultura akademicka” to fraza, którą chyba pokocham. (…) No kurwa. (…) (A reszta została z swoimi tekstami w Koziej Dupie). (…) wpierdalać się na drugie miejsce w kolejce (…)

    Jesteś moim idolem 😀

    Polubienie

  4. Ja na lektoracie z rosyjskiego miałem takiego kolegę (chyba z Ekonomii się wywodził), który utrzymywał, że wysoki poziom nauczania na uczelniach wyższych naruszałby równość praw obywateli, ponieważ (UWAGA, UWAGA) ci mniej zdolni nie mogliby wówczas studiować…

    Polubienie

  5. Heh o ile jeszcze korzystanie z maila grupowego czasem ma swoje plusy, to często wychodzą różne dziwne ‚przypały’ jak banda nieoswojonych małp zaczyna najpierw pisać a dopiero później myśleć.

    A co do ‚kultury akademickiej’ to ja do tej pory wspominam wypowiedź mojego prowadzącego przedmiot „Konstrukcje Betonowe”:
    – Jestem niezwykle szczęśliwy że państwo tak chętnie i tak licznie przyszli na moje zajęcia. Jednak w przypadku gdy na zajęcia drugiej części grupy przyjdą powiedzmy.. 3 osoby jak wynika z listy to się WKURWIĘ!!!!!!!!! (i w tym samym momencie uderzył pięścią w blat).

    Polubienie

  6. Ja z kolei kilka lat temu miałem pod sobą (jakkolwiek dwuznacznie by to nie brzmiało) praktykantkę studiującą informatykę na tej wspaniałej uczelni – i naprawdę niezła musiała być ta informatyka, jeśli dało się na niej osiągnąć czwarty rok z umiejętnościami programistycznymi sprowadzającymi się do włączenia edytora i rozpaczliwego guglania po kolei za wszystkimi dziwnymi słówkami, na jakie natrafiała w kodzie, prosta pętla budująca HTML-ową listę była wyzwaniem na granicy możliwości umysłowych, pętla zagnieżdżona to już w ogóle jakiś wyższy poziom abstrakcji, a na dźwięk słowa „rekurencja” biedaczka mało nie zemdlała ze strachu. I mimo moich najszczerszych chęci przez miesiąc praktyk nie udało się z niej wycisnąć niczego, postępów jakichkolwiek zero, żaden wyprodukowany w wielkich bólach kawałek kodu nie nadawał się do użycia. Wygląda na to, że uczelnia po prostu taki ma target;-).

    Polubienie

  7. Mejl grupowy nie jest zły, jeśli korzysta z niego tylko parę osób, np. studenci zaoczni (których zawsze na którymś semestrze zostaje ledwie kilku w grupie :)).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s