Ścinki – appendix optymistyczny.

Przed momentem przypomniałem sobie, że z poprzedniego wpisu uciekła mi rzecz, dla której w zasadzie chciałem go popełnić. Myślę, że dla wszystkich będzie lepiej, jeśli finalne nieumieszczenie jej wytłumaczymy sobie razem moją niechęcią do tworzenia oberdługich wpisów, skleroza byłaby dla mnie wytłumaczeniem nieco obelżywym.

Otóż parę dni temu natknąłem się byłem na moje stare, za przeproszeniem, wiersze i piosenki. Za[d]rżałem. Formalnie i estetycznie to porażka, więc nie liczcie na wrzuty, idzie o coś innego.

Treść. Dacie wiarę, że Wasz uniżony narrator kleił mowę wiązaną o tolerancji, prawach człowieka i demokracji? Poważnie, pisałem wiersze na temat niezrozumienia wobec myślących inaczej [pun intended], lecących kamieniach i takich tam. Zatrważające, ale – jak widać – wyszedłem w końcu na ludzi.

Tę ekshibicjonistyczną mininotkę popełniam dlatego, że pogoda przyjemna, więc i w neta należałoby wlać nieco optymizmu. Jeśli więc na swojej drodze w necie bądź realu spotkacie ….., ….. bądź …….., nie porzucajcie nadziei – wspomnijcie mój przykład, uśmiechnijcie się do syna marnotrawnego, wytłumaczcie mu jego błędy, a za paręnaście lat ziarno rzucone dzisiaj na żyzną glebę przyniesie plon stokrotny. Howgh!

12 thoughts on “Ścinki – appendix optymistyczny.

  1. Wiesz, to mogła być propaganda. Byłeś młody, nieodporny. Ja też tak miałem jeszcze w ogólniaku. Wprawdzie wierszy na ten temat nie pisałem, ale też wierzyłem byłem w demo-liberalizm. Wprawdzie teraz pozostaję liberałem, ale demo – już na szczęście nie. I właśnie w moim przypadku winna była propaganda, którą intensywnie uprawiano przeciw nam na lekcjach historii (skądinąd bardzo fajnych), podczas których przez cały XIX i XX w. systematycznie wbijano nam do głów, czym jest totalitaryzm, czym komunizm, nazizm i faszyzm oraz (najważniejsze) dlaczego każde z nich, i wszystkie razem do kupy są do… kupy właśnie, a liberalna demokracja jest och i ach.

    Wiesz, jaki miałem ubaw, kiedy to spostrzegłem podczas posiedzenia w uniwersyteckiej bibliotece i lektury jakiegoś tekstu na temat bodaj właśnie XVIII, czy XIX w.?

    A wyleczył mnie… Kaczmarski! 😀

    Lubię to

  2. A proponujesz cenzus majątku, czy posiadania ziemi? A może wykształcenia? <buahahaha!> :p Czy może nie w tym sensie warstwowym?

    Powiem Wam coś. Ja też jestem demokratą warstwowym. Tylko nie wymyśliłem jeszcze takiego cenzusu, który obejmowałby tylko mnie. Może cenzus nazwiska by się sprawdził? :p

    Lubię to

  3. Cenzus majątkowy już był i nie sprawdził się. Widzisz, problem z nim polega na tym, że jest on sprzeczny z istotą demokracji. Demokracja oparta na nim nie jest wewnętrznie spójna. To mniej więcej tak, jak by twierdzić, że Rzeczpospolita była monarchią. No, formalnie była, ale…

    Ma więc poważną wadę ideologiczną, to raz. A dwa, co prawda inteligencja i kompetencje wpływają na zamożność, ale nie tylko one. Poza tym kompetencje do robienia pieniędzy nie są tym samym, co kompetencje polityczne. Obawiam się, że odsetek ludzi kompetentnych do podejmowania decyzji politycznych nie jest wyższy w jakiejkolwiek warstwie majątkowej niż w całym społeczeństwie.

    Lubię to

  4. Cenzus majątkowy już był i nie sprawdził się.

    Gdzie?

    Widzisz, problem z nim polega na tym, że jest on sprzeczny z istotą demokracji.

    Nie dostrzegam tu problemu 😛

    Obawiam się, że odsetek ludzi kompetentnych do podejmowania decyzji politycznych nie jest wyższy w jakiejkolwiek warstwie majątkowej niż w całym społeczeństwie.

    Ale chyba wyższy jest odsetek samoodpowiedzialności i samoświadomości.

    Lubię to

  5. Gdzie?

    Praktycznie wszystkie kraje, które w XIX w. stopniowo się demokratyzowały, przechodziły przez fazę cenzusu posiadania ziemi lub majątku. Po dokładniejsze dane musiałbym sięgnąć do literatury. Fakt, że ten pierwszy występował częściej, ale różnica między nimi jest nie wielka w chwili, gdy każdy może ziemię kupić (a to prędzej czy później wszędzie następowało). W efekcie często było tak, że fabrykanci kupowali kawałek ziemi tylko po to, by wraz z nim nabyć prawa wyborcze. Francja po restauracji z pewnością przeszła przez ten etap; nie jestem tego całkowicie pewien, ale zdaje się, że powszechne prawo wyborcze przyniosła tam dopiero Komuna. W Austro-węgierskiej Galicji po którejś tam reformie na pewno obowiązywał cenzus posiadania ziemi, potem powstał taki dziwaczny system, w którym ludzie z różnych grup zawodowo-majątkowych wybierali różną ilość przedstawicieli przy czym dominowała właśnie grupa posiadaczy. Nie jestem pewien, jak to było w Anglii, ale powszechne prawo wyborcze i tam zawitało praktycznie dopiero w II poł. XIX w. w związku z szerokimi reformami prawa wyborczego. A republiki kupieckie przez całą epokę nowożytną?

    Nie dostrzegam tu problemu 😛

    Ale zawsze znajdą się tacy, którzy dostrzegą i wytłumaczą tłumowi, że tak jest źle. Władza musi się legitymizować. Zawsze musiała i wynajdowała na to najróżniejsze sposoby od „woli Boga” po „wolę ludu”. A czyją wolę reprezentuje demokracja bogaczy? 😉

    Ale chyba wyższy jest odsetek samoodpowiedzialności i samoświadomości.

    Tylko wśród tych, którzy do majątku dochodzili samodzielnie. U tych, którzy się z nim urodzili łatwo może być wprost przeciwnie. Reformujemy prawo spadkowe? 😉

    Lubię to

  6. Ale chyba wyższy jest odsetek samoodpowiedzialności i samoświadomości.

    Tylko wśród tych, którzy do majątku dochodzili samodzielnie. U tych, którzy się z nim urodzili łatwo może być wprost przeciwnie.

    U jednostek, które do majątku nie doszły pracą, a innymi metodami, majątek szybko topnieje, do długów włącznie. Za dużo zadłużonych celebrytów, za dużo górników z kosmicznymi odprawami, za dużo ludzi, którym wygrane na loterii strzaskały życie.

    Lubię to

  7. U jednostek, które do majątku nie doszły pracą, a innymi metodami, majątek szybko topnieje, do długów włącznie. Za dużo zadłużonych celebrytów, za dużo górników z kosmicznymi odprawami, za dużo ludzi, którym wygrane na loterii strzaskały życie.

    Zgoda. Ale mimo wszystko zawsze w swoim „idealnym” elektoracie masz pewien margines ludzi, których tam być nie powinno: podatnych na manipulację i po prostu głupich. Pewnie to i tak lepiej niż w powszechnej demokracji, ale wciąż nie doskonale.

    Wciąż jeszcze pozostaje problem legitymizmu. Który współcześnie jest o tyle trudniejszy, niż jeszcze na początku XIX w., że dziś musisz zabrać masom ich ciężko wywalczone prawa. Jak to sobie wyobrażasz? Pewnie dobrowolnie zagłosują za Twoimi reformami? 😉

    Lubię to

  8. Zgoda. Ale mimo wszystko zawsze w swoim „idealnym” elektoracie masz pewien margines ludzi, których tam być nie powinno: podatnych na manipulację i po prostu głupich. Pewnie to i tak lepiej niż w powszechnej demokracji, ale wciąż nie doskonale.

    Ależ oczywiście. Margines.

    Wciąż jeszcze pozostaje problem legitymizmu. Który współcześnie jest o tyle trudniejszy, niż jeszcze na początku XIX w., że dziś musisz zabrać masom ich ciężko wywalczone prawa. Jak to sobie wyobrażasz? Pewnie dobrowolnie zagłosują za Twoimi reformami? 😉

    Rozróżniajmy legitymizm od kontrrewolucji 🙂 Ws. tej drugiej się nie wypowiadam się. Ws. pierwszego – c’mon, jak chcesz podejrzeć socjotechnikę, zobacz choćby gadające głowy w tiwi, jak przekonująco uzasadniają zawieszenie demokracji w Grecji.

    Notabene obcięcie dotacji NGOmom i zakaz finansowania zagranicznego rozwiązałoby zarówno „dylematy demokratyczne”, jak i jakieś 3/4 obecnych problemów, pozostawiając na rynku tylko idee na dłuższą metę korzystne dla rozwoju społecznego [eliminując np. „walkę o prawa” homoseksualistów, bo prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie, niż uwierzę, że taki np. Biedroń zechce z własnej kieszeni finansować cokolwiek] plus fundacje faktycznie charytatywne [o te byłbym spokojny, prowadząc działalność od ichniejszych fundraiserów opędzić się nie można – w dobrym tego słowa znaczeniu].

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s