Wszyscy szwagrowie prezesa.

Skoro przewodniczenie UE pełni rolę analogiczną do prowadzenia zebrania, marketingowy tytuł „przyjaciel polskiej prezydencji” stanowi mniej więcej taki sam powód do dumy i lansu, jak właśnie wspomniany szwagier prezesa. Żenada do sześcianu – ale jeszcze bardziej żenujące jest to, że ciemny lud to kupuje.

Zresztą… żeby chociaż prezesa…

Ten blogasek zaczyna pisać się sam.

W piątek 14 października, z inicjatywy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Stowarzyszenia „Nigdy Więcej” oraz Polskiego Stowarzyszenia Byłych Piłkarzy, w czterech Miastach Gospodarzach UEFA EURO 2012™ odbyła się impreza pod nazwą „Polska jest dla wszystkich”. Politycy w towarzystwie dzieci, piłkarzy i osób niepełnosprawnych zamalowywać mieli rasistowskie napisy na murach wokół stadionów. W Gdańsku inicjatywa natknęła się jednak na nieoczekiwany problem: na murach wokół stadionu przy ul. Traugutta nie stwierdzono bowiem żadnych ksenofobicznych haseł! W roli głównej wystąpił więc „rasistowski” transparent stworzony na tę okazję przez… samych organizatorów imprezy! [źródło, credits to Klisu]

Komentarza nie będzie.

Przejściowe kłopoty z piaskiem na Saharze.

Andy Xie lays out the real situation on the ground in China:

No other government in the world would spend that kind of money. If you go to local Chinese cities, you will see what they spent that money on: Tens of millions on just trees, parks and government buildings.

All of the major ratings agencies are warning about an impending banking crisis in China. Fitch downgraded the country’s credit rating and warned there was a 60% chance the Chinese banking system will require a bailout in the next two years. [źródło]

Cholerne czasy angielskie. Fork spiera się ze mną i na pytanie 你 吃 苹果 吗? odpowiada, że owszem, a przecież widzę, że nie. Ona myśli Simple Present, a ja – Simple Present Continuous. Czas poprzypominać sobie ruski, będę miał przeciwwagę.

Z przedpołudniowej prasóweczki.

Mąż, wysoki urzędnik państwowy, wraca do domu i zastaje żonę z kochankiem.
Wściekły sięga po broń, żona próbuje go uspokoić:
– Daj spokój, zabijesz go, siedzieć pójdziesz!
Mąż przymierza, już ma strzelić, kiedy żona chwyta się ostatniej deski ratunku:
– Z partii cię wyrzucą!
Mąż zrezygnowany opuszcza broń, kochanek wyskakuje z łóżka, w biegu łapie ubranie i wyskakując z domu, krzyczy:
– Niech żyje Platforma Obywatelska!

Notka na poherbaciu.

Czas przedwyborczy minął mi pracowicie, stąd też – i wskutek przyrodzonej natury analiz powyborczych, przeprowadzanych akurat dziś, a nie np. dwa tygodnie temu 😛 – do pewnych tekstów nie zdążyłem się dogrzebać, a szkoda. Z drugiej strony linkowanie do tekstów Sierpa może doskonale pełnić rolę przeciwwagi dla zachwytów fanbojów PO niezależnie od kalendarza. No nic, idę tworzyć opiniotwórczą telewizję ogólnopolską, dwa programy skuteczniej zrealizują cel, niż 10k „namówionych do głosowania”, hahahaha.