Stagnacja.

No by to szlag. Formalnie wszystko – prawie – działa. Nie jest może idealnie, ale i nie najgorzej. Ale poza tym dramat.

Nic mi się nie chce. A co mi się zachce, rozbija się o brak czasu, zmęczenie, ludzi chcących moich pieniędzy, wyposażonych w głuche telefony, idiotyczne interfejsy w cudzych CRMach, nieodpowiedzialnych urzędasów i brak motywacji. Potykam się o kamienie milowe, doprowadzając sprawy do momentu, gdzie na ścieżce krytycznej wypadają sprawy, które chcąc nie chcąc muszę zlecić na zewnątrz. Ratuje mnie tylko moja perfekcja.

No nic, trzeba zacisnąć zęby i przeczekać, jak wiele razy wcześniej. Ale ten raz czemuś jest wyjątkowo upierdliwy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s