Wieczorny QOTD.

Agencja badań nad rakiem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oświadczyła, że używanie telefonów komórkowych należy uznać za być może rakotwórcze dla człowieka.

– Istnieją dość mocne dowody, których nadal przybywa, na uzasadnienie przypisania do poziomu 2b (jednego z 5 poziomów klasyfikacji produktów, określającego je jako być może rakotwórcze) – oświadczył szef grupy roboczej Jonathan Samet. [źródło]

Przyznać się, który zaliczał gadanie o szkodliwości komórek do teorii spiskowych? Bo nie chce mi się guglać.

Unbelievable.

Niesamowite, naprawdę niesamowite. W całym swoim życiu skończyłem ledwie trzy gry. Pierwsza to oczywiście Matka Wszystkich Gier „Cywilizacja” w kolejnych wersjach [za wyjątkiem ostatniej…]. Druga – to relatywnie niedawno Hitman: BM. A trzecia… trzecia to wspominany już BF: BC2. I to jest w tym wszystkim najdziwniejsze, jako że jednym z moich długoletnich kompleksów była organiczna niemożność grania w różne przeróżne kłejki i dumy – wicie rozumicie: bóle głowy i okolice. A teraz? Teraz śmigam, robię uniki i prowadzę ostrzał, genialne! A raczej: prowadziłem. BF „przeszłem” [Baka] na najlżejszym poziomie bez specjalnego stressu, wczora z wieczora odpaliłem najtrudniejszy, ale szczerze mówiąc specjalnej różnicy nie widzę. Komp idzie w prezencie, więc zbytnio się nim nie nacieszę. I dobrze, jeden rozpraszacz mniej. Może jeszcze tylko zerknę na multiplayera. Chwila moment… czy w poprzednim zdaniu napisałem „tylko zerknę”? Muahahahaha.

Powtarzam się, kochany pamiętniczku, wiem, ale doświadczenie jest nowe do tego stopnia, że ciężko idzie mi przypomnienie sobie, kiedy tak bardzo po uszy zanurzałem się w czymś dla mnie całkowicie nowym. Ostatnio chyba jakieś 5 lat temu, gdy pierwszy raz wszedłem do archiwum. Fascynujące, powiadam. I już kończę.

Organista – nonkonformista i inne uwagi wysublimowane.

Gdzieś w świętokrzyskim. Zjawisko jedyne w swoim rodzaju. Człowiek, u którego grana przezeń melodia organowa nie pokrywa się ANI NA JOTĘ nie tylko z tonacją intonowanego śpiewu, ale nawet z jego melodią, nawet całkowitym zbiegiem okoliczności. Zaprawdę powiadam Wam, fe-no-me-nal-ne. I zaiste jesteśmy Narodem nie do zdarcia, skoro przy takich organistach lęgną się u nas jeszcze talenty muzyczne – choć zaiste nie wiem, czy jeszcze w tej parafii; luźny proboszcz wspomniał przyjezdnym w przypływie szczerości o swoim dwudziestopięcioletnim stażu na parafii, więc wszelkie talenty muzyczne musiały jednak wymrzeć tu bezpowrotnie. Anyway, doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. I zewnętrzny appendix.

* * *

A z zupełnie innej beczki: zapamiętajcie, Moi Drodzy, jeśli los lub wygrany bilet rzuci Was na koncert muzyki klasycznej – nie klaszczcie w każdej przerwie, a tylko w tych, kiedy orkiestra / dyrygent odwracają się do publiczności. Nie róbcie z siebie buraków.

* * *

Czy tylko mnie szalenie bawią panasiemiradzkie Pochodnie Nerona, oprawione w grubaśną, złotą ramę… z wyrytym na niej „Et lux in tenebris lucet et tenebrae eam non conprehenderunt”?…

Socjalizm, kapitalizm, korporacjonizm.

Poproś lewaka, żeby opowiedział Ci o swoich lękach. Opowie zapewne o świecie, w którym władzę nad światem przejęła globalna finansjera, bezduszne banki i korporacje, gdzie wszystko jest ich własnością. A gdy skończy, pójdzie wdrażać euro lub inny pomysł tego typu, w imię czegośtam nie pozwoli upaść bankom i będzie obserwował, aż te straszne korporacje wykupią kraj. Ale czy od lewaka można wymagać logiki i perspektywicznego myślenia?…

Ratuj maluchy – akcja zbierania podpisów.

Trwa akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy oświatowej, który zakłada wycofanie z reformy obniżenia wieku szkolnego. Przyłącz się!

Projekt obywatelski zakłada m.in.:

  • ustalenie wieku obowiązku szkolnego dla dzieci od 7 roku życia,
  • wolny wybór dla sześciolatków,
  • powrót do programu nauczania pozwalającego na naukę czytania sześciolatkom w zerówce.

Podpisy będą ważne tylko na specjalnych drukach.

Czego potrzeba?

Wystarczą dwa druki:

Gotowe! Zupełnie mimochodem zebrałem dzisiaj rano w biegu już 9 podpisów. Wystarczy powiedzieć „zbieramy podpisy pod projektem ustawy dającym sześciolatkom możliwość wyboru pójścia do szkoły” i każdy chętnie podpisuje, większość dorzuca przy tym parę słów na temat obecnej sytuacji…

Na www.ratujmaluchy.pl znajduje się strona całej akcji, tam też można poczytać więcej o niej i o powodach jej rozpoczęcia [bonus]. Tutaj możecie obejrzeć zachętę w wykonaniu kabaretu Mumio.

Pozostało niewiele czasu, więc przyłącz się już teraz! Zebranie podpisów wśród znajomych czy w pracy, włożenie kartki do koperty to naprawdę niedużo pracy, a w ten sposób można zrobić coś konkretnego dla dzieci.

Idźcie i wykopujcie, kto może, niech wrzuci ten wpis na FB. Mamy mało czasu…