Inkąpetąs, wersja fit.

Wasz ulubiony Szalejący Rekruter [TM] znowu nadaje!

Ale nie, dzisiaj jest naprawdę lajtowo i będzie prawie asatyrycznie. A nawet instruktażowo. Prawie asatyrycznie, bo przeglądanie currliculum vitae, z którego przebija absolutny profesjonalizm w tworzeniu kaw warstwowych czy [to już LM] chęć „poznania zjawisk zachodzących w obszarze firmy będącej liderem rynku” [sic! ja naprawdę tego nie wymyśliłem] śmieszy mnie już raczej małośrednio. I tylko z jednej przebiegłej angielskiej zeszło powietrze przy standardowych strongendłikpointsach. Nudy, panie. Nudy. Dialogi niedobre, bardzo niedobre. Dowiedziałem się tylko, że gdzieśtam w jakimś LO istnieje profil matematyczno – lingwistyczno – historyczny… Dzisiaj generalnie, nie wiedzieć czemu, dominowała panika. Ale przynajmniej – i to mi się podoba – była to panika w otwarte karty. I uczciwa. Lubimy uczciwych. Mój msg: „Przyuczymy, więc się nie zgrywajcie, poszukujemy bystrych”. Ich msg: „Panikujemy, nie mamy doświadczenia, nie zgrywamy za bystrych, damy się przyuczyć, over & out”. I to rozumiem. Żadnego zgrywania pro, żadnych wycieczek na cienki lód, a jedna – nie pisząc o tym niczego – dopiero w rozmowie wspomniała zupełnie na marginesie o doświadczeniu z firmy rodzinnej, które wypytane dało jej +90% na starcie. I żadnego żądania akcji pracowniczych na dzień dobry. I to rozumiem, będzie chyba z kim konie kraść. Choć brak angielskiego boli. EDIT: i powszechna ignorancja – nawet wśród absolwentów matfizu i stypendystów [!!!], xhejn… – w kwestii znajomości odpowiedzi na pytanie „36*37?” również. Może nawet bardziej.

Jednego nie ogarniam. Przysyłają aplikacje. Dzień, dwa dni temu, tydzień temu, dwa tygodnie temu. Gdzie stoi jak wół, że my szukamy do przyuczenia, a oni / one chcą się przyuczać. Więc generalnie sytuacja minirynku pracodawcy. Ja nie mam czasu. Dzwonię. I od początku tygodnia na ogólną liczbę 15 telefonów jakieś 10-12 w dewnul. Co oczywiście rozumiem. Żaden z nich nie oddzwonił. A tego już zupełnie nie rozumiem. Czy mamy taką biedę w RP, że absolwentów naprawdę nie stać chociażby na smsa? Czy naprawdę świat roi się od przedstawicieli handlowych, którzy próbują Cię wiecznie pozbawić kasy, więc nie wolno doń oddzwaniać? Czy też może jednak nie ogarniamy rozumkiem, że email jednak jest wolniejszy, a rekruterowi może się spieszyć – niekoniecznie z racji pożaru czy szemranej firmy, może z racji presji czasowej i zakręcenia?

10-12 głuchych telefonów. Wszyscy w ciągu 2 tygodni szukają pracy. Nie oddzwonił NIKT. Nikt nawet się nie zaniepokoił.

Jedna z Młodych dorabia w hiper na hostessowaniu ANIMATORSTWIE! Dwa albo trzy razy nie mogła odebrać, oferty były nieaktualne już po kwadransie. My nie szukamy animatorek. Ale i tak wszystkie neurony były odwrócone. Choć to może te inne przypadki. Ale i tak nie ogarniam. A może nikt nie napisał o tym żadnego poradnika, więc skąd niby mają o tym wiedzieć?…

Ale i tak jest lepiej. Dużo lepiej. Ale może to ja się wyrabiam towarzysko. Albo rogowacieje mi naskórek.

10 myśli w temacie “Inkąpetąs, wersja fit.

  1. Kochaniutki, być Polakiem to jest zadanie nie dla byle kogo, nie wystarczy ot tak zdecydować, trzeba chcieć i się starać a i to nie zawsze wystarczy. A w szczególności prowadzenie byznesu w Tym Kraju to zadanie nie dla mięczaków. Znaczy się powinieneś być dumny z siebie, a jeśli jeszcze się z tego utrzymujesz to nieustająca chwałcia.

    Aha, pamiętaj że dymanie fiskusa w państwie okupowanym jest paterotycznym obowiązkiem sankcjonowanym logiką, rozsądkiem i etyką chrześcijańską. Tak więc szara strefa, piractwo, bimbrownictwo itd., w dowolnych kombinacjach, najlepiej wszystkie naraz. Zresztą co ja cię będę uczył. 🙂

    Polubienie

  2. Widzę, że zapotrzebowanie ludności na szczegóły rośnie, ale niestety ni du du. Najsmaczniejsze są największe szczegóły, a po takich ktoś mógłby się obrazić…

    Polubienie

  3. Torero, a może po prostu „pokolenie ’89+ tak ma? jest bieglejsze w p^Hfejsbuku niż w rzeczywistych społecznych umiejętnościach rozumianych jako ogólnie pojęta kultura.

    A co do ignorancji to ten wykres tłumaczy wszystko:

    (btw działają tu tagi html? Tag img wskoczyłby?)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s