Czytanka pod wieczór.

Pański Rząd nie ma odwagi ujawnić, że na skutek rządów i komunistycznych, i postkomunistycznych, i solidarnościowych od lat osiemdziesiątych XX w. w Polsce narasta katastrofa demograficzna, która zaczyna rujnować finanse publiczne. Nie macie odwagi powiedzieć, że skutkiem kolejnych etapów reform gospodarczych (do 1988 r.), transformacji ustrojowej oraz budowy oligarchicznej gospodarki rynkowej jest prognozowany spadek liczby Polaków z obecnych ok. 38 mln do ok. 26 mln w 2070 r. Nie macie odwagi ujawnić, jaki wpływ na perspektywy Polski, w tym polskiej gospodarki, będzie miał spadek liczby osób w wieku produkcyjnym z ok. 24,5 mln obecnie do ok. 14,3 mln w 2070 r. Nie macie odwagi ujawnić jak na finanse publiczne wpływa starzenie się pokolenia powojennego wyżu demograficznego (baby boom) – Waszego pokolenia. [źródło].

Ilekroć cytuję „Bibułę”, nurtuje mnie w kółko to samo pytanie – ilu z PT Adwersarzy będzie w stanie tym razem wyjść poza elokwentne, w ich mniemaniu, żarty z wiarygodności tejże, i odnieść się do meritum?… A może tym razem doczekam się stwierdzenia, że źródła „Bibuły” łżą jak psy, będzie nas coraz więcej, a starzenie się społeczeństwa ma wręcz zbawienny wpływ na gospodarkę?… Kto wie, co przyniesie cytat?

18 myśli w temacie “Czytanka pod wieczór.

  1. Tzn. to są jakieś liczby wyciągnięte z narażeniem życia z tajnych kancelarii ? XD

    Owszem nasz tchórzliwy rząd boi się ujawniać informacje powszechnie dostępne XDD

    Co do Bibuły to jak się skończyła sprawa z rozmieszczeniem rakiet w obwodzie ?

    Niestety nie zaliczam do Twoich adwer-cośtam bo mi te tematy zwisają kalafiorem. Mam bardzo głęboko w dupie ile będzie Polaków w 2070, czy ruscy będą instalować nowe taktyczne rakiety w OK, czy Kaczyński zginął w zamachu.

    Btw, ja od dawne nie głosuję 😉

    Polubienie

  2. Co do meritum, nie chce mi się sprawdzać czy te liczby są przesadzone (konkretnych wartości nie trzymam w głowie). Przyjmuję ich prawdziwość, a także zgadzam się z tym że rząd nad demografią się (przynajmniej publicznie) nie rozwodzi, a także nie podejmuje (w każdym bądź razie nic mi o tym nie wiadomo) działań mających na celu złagodzenie problemu. Rozwodzić się nad tym nie będę bo jak pisałem w poście wyżej mnie to nie interesuje a poza tym się jakiś długofalowych i przemyślanych działań po polskich rządach się nie spodziewałem i nie spodziewam. (edit: dodałem „się” 😉

    Polubienie

  3. Btw, ja od dawne nie głosuję 😉

    Tak ci się tylko wydaje. Ale fakt, że głosujesz zgodnie z deklaracjami – na tych którzy mają w dupie Ten Kraj. Tylko że mylisz skutki z przyczynami – nie masz go w dupie i dlatego nie głosujesz, nie głosujesz bo masz go w dupie. Ale nie ma problemu, wojnę o niepodległość USA rozegrało 1-3% najbardziej aktywnych obywateli, reszta była zbyt leniwa, strachliwa, lub miała w dupie Ten Kraj.

    Polubienie

  4. Shame on me, w defaultowych reakcjach zapomniałem o LOLach i pochodnych oraz o kwestionowaniu wiarygodności. Dzięki za przypomnienie, Panowie.

    Co znaczy „nowe informacje”? Definicję proszę. Nowe dla kogo, podane w jakich mediach? Ja np. nie miałem pojęcia, że zapaść demograficzna sięgnie aż tak głęboko.

    @Szymon: http://torero.jogger.pl/2010/12/18/iskandery-w-obwodzie-kaliningradzkim/

    Jeśli za normalną kolej rzeczy uznajecie sytuację, w której każdy kolejny rząd ma zagadnienie w d*, a za parędziesiąt lat normalną praktyką stanie się okradanie resztek pracujących pod szyldzikiem solidarności społecznej… przyjmuję to do wiadomości. I zapisuję w kajeciku kolejny argument w którymśtam flejmie o demokracji i pochodnych.

    Polubienie

  5. Ech.

    Naprawdę nie chodzi o to, że nie widzę problemu. Ba, widzę go doskonale. Po prostu jednakowe zdefiniowanie problemu (szczególnie przy prawdopodobnie niejednakowym zdefiniowaniu jego przyczyn) nie oznacza przecież zgody co do sposobów jego rozwiązania. Wręcz przeciwnie, recepty, które byś Ty byś zaakceptował, dla mnie byłyby nie do przyjęcia. Przy tym żadna partia polityczna o niezerowym poparciu nie daje mi większej nadziei na wdrożenie rozwiązań, które uznałbym za właściwe.

    W świetle powyższego nie mam pojęcia, jak miałbym zareagować na wklejony przez Ciebie cytat, żebyś uznał reakcję za właściwą. Czy powinienem doznać oświecenia i wstąpić do UPR-u albo WiP-u?

    Nawiasem mówiąc, ten rząd jest akurat pierwszym, który chociaż odniósł się do problemu demografii i przedstawił całkiem niezły zestaw prognoz jej dotyczących – ino opracowany do 2030 roku. Te cytowane przez Ciebie, dotyczące 2070 roku, zostały, nawiasem mówiąc, przygotowane przez samego autora, nie bardzo wiadomo na jakiej podstawie. No ale to bez większego znaczenia – dostępne prognozy GUS-owskie tak czy siak pokazują, że jeśli nic się nie poprawi, będzie naprawdę źle. Dlatego mnie ten cytat nie wzrusza – od dawna powszechnie wiadomo, że prognozy demograficzne dla Polski są bardzo kiepskie. Są na tyle kiepskie, że dalsze podkreślanie wielkości zagrożenia nic nie zmienia.

    Polubienie

  6. Jeśli za normalną kolej rzeczy uznajecie sytuację,
    w której każdy kolejny rząd ma zagadnienie w d*

    U nas w PL najwidoczniej jest to normalne.
    Oczywiście miło by było gdyby horyzontem czasowym dla działań zdecydowanych nie były następne wybory… ale tak nie jest.

    Polubienie

  7. @Szymon: ale to nie jest cecha tylko naszego rządu. Ba, to nie jest cecha tylko rządów. To samo widzi się wszędzie.

    Na przykład w tych jakże wychwalanych Stanach. Tam już od dawna ludzie wiedzą od rządu ważniejsze są korporacje. I biadują publicznie nad tym, że są one prowadzone tak, by dobrze wyglądać w następnym sprawozdaniu finansowym. I że ta krótkowzroczność, brak długofalowej polityki rozwoju, doprowadzi korporacje, a w przedłużeniu kraj, do całkowitej ruiny.

    Polubienie

  8. Gdybyś czytał normalne gazety, zamiast „Bibuły”, o problemach demograficznych wiedziałbyś już od kilkunastu lat i nie musiałbyś się teraz niezdrowo ekscytować.

    Polubienie

  9. @Czajna: ciekawa sytuacja. Bo z wyjść, proponowanych przez kolejne rządy – niezależnie od tego, czy kolejne rządy proponowały cokolwiek 🙂 – nie sprawdziło się żadne. Nie zostało sprawdzone w zasadzie jedyne wyjście, które należałoby sprawdzić dla porządku, dające szansę na zmianę. Owo wyjście jednak jest dla Ciebie nie do przyjęcia. Przypominasz mi szmoncesowego Żyda, który szukał zgubionych pieniędzy po wszystkich kieszeniach za wyjątkiem jednej. Gdy zwrócono mu uwagę, że ciągle omija jedną kieszeń, spojrzał ze zgrozą i odparł: – Też coś Jeśli ją przeszukam i okaże się, że tam też ich nie ma, to wtedy naprawdę przepadłem!…

    Poleciałem anegdotką, gdyż poniewczasie zdałem sobie sprawę, że – jak widać – demokracja demokracją, a szanse na dogadanie się są praktycznie zerowe.

    @hcz: dygresją nie odstajesz od standardowych założeń w notce, komentarz nr 5 powinien był uświadomić Cię, iż nie zdawałem sobie sprawy jedynie z rozmiarów tejże zapaści, a moje niezdrowe ekscytacje i ich wpływ na zdrowie nie są i nie powinny być przedmiotem Twojego zainteresowania. Dziękuję za uwagę.

    Polubienie

  10. Bo z wyjść, proponowanych przez kolejne rządy – niezależnie od tego, czy kolejne rządy proponowały cokolwiek 🙂 – nie sprawdziło się żadne.

    E tam się nie sprawdziło. Sprawdzało się dobrze do czasu drugiego Balcerowicza. Zresztą jeśli rządy nic nie proponowały, to jak mogły cokolwiek sprawdzić? Sam sobie zaprzeczasz.

    Nie zostało sprawdzone w zasadzie jedyne wyjście,

    Naprawdę Ci się wydaje, że w Polsce został przetestowany np. model skandynawski? :O

    które należałoby sprawdzić dla porządku, dające szansę na zmianę.

    Na tej samej zasadzie kulawy mógłby sobie obciąć nogę, bo tego jeszcze nie próbował w celu odzyskania pełnej sprawności.

    Polubienie

  11. Nie zostało sprawdzone w zasadzie jedyne wyjście,

    Naprawdę Ci się wydaje, że w Polsce został przetestowany np. model skandynawski? :O

    A skandynawski to nie. Zawalili podwykonawcy, nie dostarczyli na czas ropy, rudy żelaza i klocków Lego 😛

    Obok powtarzanej do znudzenia konstatacji, że lepiej byłoby NIE zachowywać się jak bogacze, ale tak, jak zachowywali się oni, gdy byli tacy biedni, jak my, przejdziesz zapewne znów niewzruszony…

    Na tej samej zasadzie kulawy mógłby sobie obciąć nogę, bo tego jeszcze nie próbował w celu odzyskania pełnej sprawności.

    Podasz może jakieś przykłady owych kulawych? Ale z życia, nie z „Kapitału”…

    Polubienie

  12. A skandynawski to nie. Zawalili podwykonawcy, nie dostarczyli na czas ropy, rudy żelaza i klocków Lego 😛

    Zapomniałeś o komórkach 😛

    Obok powtarzanej do znudzenia konstatacji, że lepiej byłoby NIE zachowywać się jak bogacze, ale tak, jak zachowywali się oni, gdy byli tacy biedni, jak my, przejdziesz zapewne znów niewzruszony…

    Oczywiście. 😛

    Podasz może jakieś przykłady owych kulawych? Ale z życia, nie z „Kapitału”…

    A po co mam podawać? Nie muszę sobie obcinać nogi, żeby wiedzieć, że nie pomoże mi to w bieganiu.

    Polubienie

  13. A skandynawski to nie. Zawalili podwykonawcy, nie dostarczyli na czas ropy, rudy żelaza i klocków Lego 😛

    Zapomniałeś o komórkach 😛

    Pisałem o bogactwach naturalnych i o wypracowanym przez lata dobrobycie. Lego było do dekoracji, czego albo nie widzisz, albo udajesz, że nie widzisz.

    Podasz może jakieś przykłady owych kulawych? Ale z życia, nie z „Kapitału”…

    A po co mam podawać? Nie muszę sobie obcinać nogi, żeby wiedzieć, że nie pomoże mi to w bieganiu.

    Aha. Czyli – wychodząc poza przenośnię – nie masz. W sumie było to do przewidzenia, a pytanie retoryczne, w zasadzie o brak odpowiedzi nie mogę się nawet oburzać 🙂

    Polubienie

  14. Pisałem o bogactwach naturalnych i o wypracowanym przez lata dobrobycie. Lego było do dekoracji, czego albo nie widzisz, albo udajesz, że nie widzisz.

    To Ty nie widzisz, bądź udajesz, że nie widzisz, że Finlandia nie ma bogactw naturalnych. A o wypracowanym dobrobycie to było dopiero w następnym fragmencie.

    Aha. Czyli – wychodząc poza przenośnię – nie masz.

    Torero, wyjaśnij mi, proszę, dlaczego uparcie starasz się zmuszać mnie do dyskusji na tematy fundamentalne, skoro na porządną dyskusję na taki właśnie temat nie masz czasu najpewniej tak samo, jak i ja. A jeśli nawet masz ten czas (korwinistom i w ogóle ko-liberałom jest na ogół łatwiej, bo Wam się wydaje, że na wszystko jest zawsze prosta recepta, którą można zmieścić w góra 2-3 zdaniach), to dawno mogłeś już zauważyć, że ja owego czasu (nie mówiąc o ochocie) nie mam. Tymczasem, kiedy ja unikam wchodzenia z Tobą w głębszy spór z wyżej wymienionego powodu, Ty z wyższością stwierdzasz, że oto nie mam argumentów. Lżej Ci z tym na duszy?

    Zresztą domaganie się przykładu kogoś, kto testował dane rozwiązanie, w odpowiedzi na twierdzenie brzmiące „nie trzeba testować, by wiedzieć, że to szkodliwe” jest… no głupie. 😛 A skąd to wiem nawet bez testowania, to właśnie o tym nie mam już czasu rozmawiać.

    Polubienie

  15. Czajna, czasu na elaboraty nie mam podobnie, jak i Ty. Wychodzi więc na to, że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia: LOLe odbieram jako błazenadę i brak argumentów, zaś na poważne dyskusje obaj nie mamy zbyt wiele czasu. I co my teraz zrobimy? 🙂 btw. Ze stwierdzeniem, że brak Ci argumentów, bezsprzecznie lżej mi na duszy, czyżbyś w to wątpił 🙂

    I to nie jest tak, że mam [ja, korwinista] dwu- trzyzdaniową receptę na wszystko. Nie. Mam po prostu receptę na to, na co a) trzeba mieć receptę, b) receptę można opracować.

    Nie mam uniwersalnej, trzyzdaniowej recepty na tragiczną sytuację państwa Nowaków w Dupkach Górnych, gdzie on pozostaje bez pracy od dziesięciu lat, w trakcie których nie poszedł na żadną rozmowę o pracę, a ona chleje na umór i zaniedbuje dzieci. Moje / nasze recepty, owszem, są proste. Ale nie dlatego, żebyśmy nie dostrzegali złożoności świata. Dlatego, że to wynika z głębszych założeń, które doskonale znasz. I recepty na to SĄ PROSTE – niskie podatki, mniej biurokracji, każdy panem swojego losu. Proste do znudzenia. Jeśli rośnie zakres problemów, z którymi „należy” się zmierzyć, wzrasta oczywiście ich złożoność.

    Nie wiem, z czego wynika chęć, zapał i ogólne przekonanie o zdolności do zaradzania wszystkim problemom świata. Tzn. nie wiem, z czego przede wszystkim. Chrześcijaństwo tłumaczy to pewnie grzechem pychy, mądrość ludowa daje przysłowie o brukowaniu dobrymi chęciami dna piekła, ateiści o łowieniu ryb w mętnej wodzie [no offence]… nie wiem. Po prostu dwu- trzyzdaniowe recepty nie roszczą sobie prawa do zbawienia świata. Są po prostu receptami na konkretne sytuacje. A co nad to jest, od złego jest.

    Oburzasz się na krótkie recepty. Że to korwinizm i uproszczenia [jakby to był faktycznie sensowny zarzut, btw]. Po pierwsze, do wora razem z korwinistami wrzuć w takim razie inżynierów, bo to nie korwiniści wymyślili regułę KISS.

    I to nie korwiniści sformułowali zasadę subsydiarności, która – zdaje się, że tylko teoretycznie – wciąż obowiązuje w UE…

    Zresztą domaganie się przykładu kogoś, kto testował dane rozwiązanie, w odpowiedzi na twierdzenie brzmiące „nie trzeba testować, by wiedzieć, że to szkodliwe” jest… no głupie. 😛

    A to stwierdzenie pozostawię wyróżnione, bez komentarza, żeby nie przepadło w tłoku, bo urody przecudnej jest 🙂 Tym bardziej w kontekście Twoich poglądów na życie i gospodarkę 😀

    Polubienie

  16. Gdybyś czytał normalne gazety, zamiast „Bibuły”, o problemach demograficznych wiedziałbyś już od kilkunastu lat i nie musiałbyś się teraz niezdrowo ekscytować.

    Niezdrowo to ty się będziesz ekscytował kiedy zrozumiesz że i jak te problemy dotyczą ciebie, he he. Torero ma pełen luz bo ma ma dzieci które będą chciały mieć dzieci, więc i one i wnuki zadbają o niego.

    Polubienie

  17. Ha, nie zaglądałem tu parę lat. I co widzę? Masz nadal, torero, siłę wymieniać poglądy z takimi zakutymi pałami jak Czajna? Gratuluję postawy bo sam nie dałem rady – zradykalizowałem się: głupotę zamierzam wypalać ogniem i żelazem, bez dyskusji.
    „Nie warto rozmawiać” – mój ulubiony TV show w Telewizji Widmo.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s