Na marginesie piekarnika.

Rozglądając się za tym jakże pożytecznym torerotycznie [czas, Misiu, czas!] sprzętem, uwagę mą przykuł jeden ficzer, stosunkowo nowy – ostatni raz miałem do czynienia z nowościami w podsektorze piekarników jeszcze za oemowej komuny chyba. Piekarnika się nie czyści się. Jedne modele wytwarzają ultragorącą parę wodną [a może plazmę…], pod wypływem której osady się rozpuszczają i spływają, trzeba je tylko wylać – inne z kolei wytwarzają w procedurze autoczyszczącej tak wysoką temperaturę, że wszystko popieli się na amen i wystarczy potem wytrzepać z urządzenia popiół i kurz.

Niezły patent, muszę zaimplementować go w domu na bajzel. Ma ktoś może do sprzedania miotacz napalmu?

Jedna myśl w temacie “Na marginesie piekarnika.

  1. Dla mnie szokiem było przekonać się na własnej skórze że elektryczne płyty (nawet nie indukcyjne) są tak oszczędne. Cóż, potęga 3 faz.

    Co do miotacza – Wojsko Polskie niedługo rozpocznie sporą wyprzedaż, od pistoletów po Twierdzę Modlin, więc pewnie jakiś Flammpanzer się znajdzie. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s