Filmy dwa.

O pierwszym nie ma się co rozwodzić, bo „Efekt motyla” obejrzał już chyba każdy, poza [do dzisiaj] mną. Wstrząsa, mieli i ogólnie robi aua. Tym bardziej, że… chyba już go kiedyś widziałem, nie pamiętam. To nie żart, to nie jest wcale a wcale śmieszne, naprawdę. Mimo imho dość obłożonego łba chyba jeszcze za wcześnie na zaniki pamięci…

* * *

Za to na ubiegłopiątkowym TPSie [pierwszym od iirc dwóch lat?…] obejrzałem czterokrotnie nominowany do Oscara „Winter’s Bone” / „Do szpiku kości”. Cóż mogę powiedzieć, będąc kinowym dyletantem? Po prostu rewelacja. Siedemnastolatka gdzieś na głębokim amerykańskim nie-wiem-czym [określenie „prowincja” byłoby nobilitujące…], utrzymująca samodzielnie dwójkę rodzeństwa i chorą matkę gdzieś w arizońskich lasach, dowiaduje się, że ojciec, w przeddzień procesu o produkcję narkotyków, zastawił dom pod kaucję, a potem zniknął, i jeśli nie stawi się na proces… cóż, siedemnastolatka, utrzymująca samodzielnie dwójkę rodzeństwa i chorą matkę gdzieś w arizońskich lasach zostanie w nich boleśnie dosłownie, bo tym razem bez dachu nad głową. Dziewczyna rusza na poszukiwanie ojca. Pośród leśnych ludzi, trudniących się w zasadzie tym samym, co jej ojciec. Pośród pomocnych sąsiadów, pomagających, bo tak po prostu trzeba, bez zbędnego słowa. Pośród sąsiadów nie chcących pomóc i do tejże niepomocy również mających swoje racje. Pośród ludzi, gdzie liczą się – a może powinny się liczyć – więzy krwi. Gdzie – z daleka od metropolii – mowa brzmi „tak, tak, nie, nie” [i nie chodzi tu o jakąkolwiek religię, film jest doskonale z niej wyprany]. Gdzie – w kontraście do życia wśród pierdyliardów uwarunkowań, układów, zależności, achów, ochów, fochów i nie wiadomo, czego jeszcze – żyją jeszcze prawdziwi ludzie. Umiejący dać w mordę, ale i potrafiący na przekór wszystkiemu, bez jednego, zbędnego słowa, zachować siebie. Idźcie i oglądajcie, choćby walił się świat.

2 myśli w temacie “Filmy dwa.

  1. Ja nie widziałem „Efektu…”, wtedy jeszcze cierpiałem na taką słabość która skutecznie zniechęcała mnie do wszystkiego czym ludożerka się zachwyca a przekaziory nachalnie reklamują. A obejrzę sobie, dzięki za przypomnienie.

    A to drugie ciekawi znacznie bardziej.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s