Wolsung.

Lepiej późno, niż wcale, jak powiedział stary Żyd, spóźniając się na pociąg… Wskutek chwilowego nadmiaru mocy przerobowych znalazłem wreszcie czas, żeby pograć z M. w „Wolsunga”, iirc zeszłoroczną produkcję Kuźni Gier, w której posiadanie wszedłem w dość nietypowych okolicznościach. Krótko i węzłowato: gra jest dobra, albo i b. dobra, wydana najstaranniej spośród produkcji Kuźni, z którymi miałem do czynienia. Cieszy jakość wykonania, cieszą reguły [graliśmy krótko, ale b. przyjemnie], cyberpunkowe steampunkowe uniwersum, ale chyba najbardziej cieszy fakt, że M. wydaje się dorastać już do pełnokrwistych planszówek. W samą porę, bo w „Zooloretto” nie można gra w nieskończoność, a „Carcasonne” wymaga miejsca, którego czasem brakuje. Polecam w zasadzie bez większych zastrzeżeń.

7 myśli w temacie “Wolsung.

  1. Mógłbyś coś częściej napisać o planszówkach, bo się trochę interesujemy z małżonką, ale nie mamy zaufanego źródła informacji (Duke niby, ale on bloga nie pisze, a osobiście za rzadko bywa ;). Samemu się trochę nie chce wgryzać w nowy rynek.

    Polubienie

  2. Ja mogę polecić (i dla dorosłych i dla dzieci) „Wsiąść do Pociągu: Europa”. Bardzo grywalna, zasad można się nauczyć w 5 minut, jest nastawiona bardziej na budowanie swojego dorobku niż przeszkadzanie innym. No i jakość wykonania też znakomita.

    Polubienie

  3. Ja mam zastrzeżenie (przy czym mam na myśli Wolsunga RPG). Jak ostatnio na konwencie widziałem jednego z autorów systemu, to prowadził przykładową sesję dla jakichś dziewczyn. Mając założone mangowe kocie uszka. Do dziś na wspomnienie tego widoku AAAA NIEEE CZEMU TO NAPISAŁEM BOŻE NIEEEEEE HGLJHKLHDFHKDJFLBLLLLL///

    Polubienie

  4. @jpc: eee, ze mnie taki ekspert planszówkowy, jak z koziej rzyci waltornia. Podszczypuj Klisa, On się zna się. Ale co wiem…

    Dla w miarę szerokiego spektrum wiekowego mogę polecić Carcassonne i ew. Zooloretto – reguły w miarę sensowne na tyle, że dzieci >5 łapią temat, a i dorośli nie czują się jak banda półgłówków. Carcasonne idzie opcjonalnie z masą dodatków, przy czym generalnie sprawdza się zasada, że im dodatek chronologicznie wcześniejszy, tym lepszy, ale ma jedną wadę – planszę się układa, więc [szczególnie z dodatkami] wymaga wengi wengi miejsca. Aha, i gdzieś widziałem to online do zagrania, więc można przetestować.

    Z bardziej zaawansowanych ówdzie grałem w „Thurn und taxis” i jakieś anglojęzyczne [?] pędzenie bydła przez sawannę, choć wyszła już polska wersja 🙂 – obie w zasadzie też polecam. No i „Wolsung”.

    Dla pięciolatków i okolic jest jeszcze „Wypas”, choć kiepsko wydany. A gdzieś pomiędzy – „Wilki i owce”, choć w to graliśmy tylko raz albo dwa.

    Aha, i w zasadzie we wszystkie powyższe można grać we dwójkę, ale smaku nabierają dopiero w większej liczbie graczy. Sapienti sat 😛

    @anhalter: musiałeś pomylić modele, linkowany jest ewidentnie warhammerowy 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s