Zimny wychów potomstwa, cz. LIII – Nie mam pomysłu na tytuł.

– Dziecko, zwariowałaś? Jesteś bez śniadania, a objadasz się plackami? Ile razy mówiliśmy ci z mamą, żeby nie jeść słodkiego przed śniadaniem?…
Szkoda, że nie miałem aparatu. Pogoniłbym w kibini mater wszystkich artystów, próbujących dotychczas zobrazować nieudolnie bezgrzeszne, niewinne cherubinki.
– Ale o co ci chodzi, tatuś? Czemu nie mogę jeść słodkiego przed śniadaniem, skoro na śniadanie zrobię sobie zaraz kanapkę z miodem?

Jedna myśl w temacie “Zimny wychów potomstwa, cz. LIII – Nie mam pomysłu na tytuł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s