Burak w cyklistówce.

Do mojego przydługiego ostatnimi czasy upierzenia przestała pasować czapka i stwierdziwszy, że mam dość wtapiania się w tłum moich zaczopkowanych zaczapkowanych współplemieńców, kupiłem tytułową cyklistówkę. +100 do lansu, Gibson SG w drodze, a gdy zrobi się cieplej, ubiorę krótkie spodnie do marynarki i będę budził kontrowersje i żałosne komentarze o żałosny plagiat od równie żałosnych przechodniów, lansujących swoją pożal się Matko Ziemio „orginalność” w patologicznie wręcz niepowtarzalnych giezłach made by H&M.

Skutki uboczne, owszem, są. Z racji nienoszenia nigdy na głowie czegokolwiek poza włóczkową czapką właśnie kompletnie zapominam zdejmować dekielek – lub choćby markować jego zdejmowanie – przy odkłanianiu się. Nic to, Basieńka, na upały kupię kapelusz i będę kontynuował naukę.

2 myśli w temacie “Burak w cyklistówce.

  1. Idź do diabła 😉

    … kontynuując kalambur… nigdzie nie lecę i nie dam się tak łatwo wysadzić… a gdybym miał wybierać Niceę albo śmierć… wybrałbym drugą opcję i prawdopodobnie bym śmierdział.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s