Paradoks wieczorny.

Ludzie mieniący się racjonalistami twierdzą, że życie pozaziemskie w zasadzie nie ma prawa NIE istnieć [i formułują np. paradoks Fermiego]. Ale gdy tylko pojawi się ktoś twierdzący, że np. Nazca to dzieło kosmitów, płyta nagrobna z Palenque to wyobrażenie astronauty, czy że rząd USA ukrywa dowody na lądowanie pozaziemców… momentalnie rozlega się gremialny rechot i przed wysłuchaniem czy rozpoczęciem badań zaczyna się odsyłanie do czubków. Nie, bo nie. Ot, taki to „racjonalizm”…

24 thoughts on “Paradoks wieczorny.

  1. Je tez popieram. Przeciez jesli kawalek ciasta moze zamienic sie w ludzka tkanke (nie mam tu na mysli zwyklej zoladkowej drogi, ale niezwykla cudowna) to rownie dobrze kosmici z Aldebarana mogli przyleciec te 65 lat swietlnych zeby machnac krechy w Nazca, dac sie wyrzezbic w Palenque czy utajnic rzadowi amerykanskiemu, ktory slynie z ze swoich umiejetnosci w tym zakresie. No ewentualnie jeszcze chlopom wygniatac zboze we wzorki. To sa wszystko sensowne powody do podrozy kosmicznych, a wszystkie te teorie sa poparte po prostu masa twardych dowodow.

    Polubienie

  2. Tu dotykasz innego problemu – kosmologii komunistycznej, w myśl której za instalację komuny w Polsce [i wszędzie indziej] odpowiedzialni są kosmici, ponieważ po ich odlocie nie mozna aktualnie znaleźć nikogo, kto do tej instalacji by się przyznawał.

    Próbę ironii oczywiście zrozumiałem, ale wyszła Ci nieszczególnie 🙂

    Polubienie

  3. Tak, to prawda, my Jaszczury zrobiliśmy rysunki na płaskowyżu Nazca, ale wszelkie próby rzetelnego zbadania tej sprawy są likwidowane przez nas w zarodku. W Internecie stosujemy technikę wyszydzania. Ludzie tacy jak Ty nigdy nie przebiją się do mejnstrimu. Nie, bo nie.

    Polubienie

  4. Cóż, na takie cfane gapy jak racjonalisty Schopenhauer ukręcił bat w pierwszej połowie XIX wieku. Taka mała książeczka z „erystyką” w nazwie, tak więcej rytualne ziewanko z politowankiem hcz i anhalter. Ale wpadajcie tu częściej, macie unikalną okazję całkiem za darmo poobcować z oświeceniem (nie mylić z Oświeceniem).

    Polubienie

  5. @Przemko

    Schopenhauer erystyka

    Srerystyka polaczku, ale bieda. Powinno być takie prawo, że przegrywasz flejma za użycie tych słów.

    Taka mała książeczka z „erystyką” w nazwie

    Jezu ale to żenujące, taka bieda-erudycja.

    A łączenie paradoksu Fermiego z Area 51 i skwitowanie „Nie, bo nie. Ot, taki to „racjonalizm”…” zasługuje przede wszystkim na szyderę.

    Polubienie

  6. @anhalter: na szyderę zasługują Twoje żenujące manewry. Pisałem o pewnej tendencji myślowej [http://sjp.pwn.pl/szukaj/tendencja], podając ledwie jej przejawy [http://sjp.pwn.pl/szukaj/przejaw], nie dowody. Wybrałeś sobie a) jeden z nich, na podstawie b) wyssanej z palca [w wariancie antyanalnym] tezy [Strefy 51 nie oglądałem ani razu FYI], do której c) kpinę uznajesz za „odniesienie się”. Wysiłek doceniam, efekty niekoniecznie.

    Wyzywanie kogokolwiek od polaczków, nawet w konwencji flejma, w zasadzie winno wzbudzić mój automagiczny antysemityzm względem Ciebie, jak na prawdziwego polaczka przystało, gdyby nie prozaiczny fakt, iż Ty Żydem być nie możesz, albowiem na bycie Żydem [i jakąkolwiek inną nacją w swojej czystej postaci zresztą też] jesteś zdecydowanie za głu^Wprostoduszny. Genetyka jest bezwzględna. I bezradna.

    @tdudkowski:

    Primo, nie spodziewałem się argumentów z racji „a u was biją Murzynów” akurat po Tobie. Ale cóż.

    Secundo, trafiłeś kulą w ogrodzenie, jako że to nie ja w tej notce robię za konsekwentnego czy racjonalnego i na takie manewry mogę sobie pozwolić 😛

    Tertio, nie czytasz dokładnie. Napisałem „przed wysłuchaniem czy rozpoczęciem badań”. Który z Panów jest skłonny apriorycznie przyjąć możliwość [możliwość, powiadam!], że na Ziemi byli kosmici, prosz ręka w górę. Kiedykolwiek, gdziekolwiek. Nie widzę żadnej rąsi.

    Bo tak naprawdę chodzi o stary mechanizm. Nie chce mi się pytać psychologów – jest pewnie na to jakaś nazwa, oni uwielbiają szufladkowanie – ale na mój gust idzie o to samo, o co idzie tzw. lemingom. Napadnie jednego z drugim dres na Nowej Hucie i skroi go ze stówy – łolaboga, lament. Napadnie go rząd, zedrze z niego pińćset razy więcej, ale zainstaluje po drodze pięćdziesięciu pośredników – i lamentu nie ma i z „moich” pieniędzy robi się „budżet”. Przesrywany podobnie jak stówa na dziwki i alkohol, ale lamentu nie ma. Bo za daleko i już nie widać związku.

    Podobnie z Wami. Gdzieś tam, kiedyś tam, jakieś startreki, jakiś skajłoker, jakieś panny R., ba! nawet jakiś Fermi – czemu nie? Daleko, więc może być. Ale nie u nas, niechaj w uniwersum wojna, byle nasza wieś spokojna, bez jaj, żeby mi jakiś obcy na gumnie lądował. Bo za blisko.

    I wszyscy uciekliście w [imo niskich lotów] szyderę, żaden z Was nie odwinął mi się choćby „Wojną światów”. 1:0 dla mnie, lalalala…

    Polubienie

  7. z tymi zielonymi to jest podobnie jak uznawaniem tzw cudów przez kler… niby pambu w niebie jest, niby pozwala robić/widzieć maluczkim cuda różne, ale jak któryś maluczki owego cuda doświadczy to od razu bezbożnik, szarlatan, pijak i złodziej. gdy ten doświadczający cuda jest ważniejszy niż typowy maluczki to znajduje się inne argumenty, ale dążące do tego samego…
    tak więc – na jedno wychodzi, czy racjonaliści mówią o kosmitach czy bogobojni o cudach. bóg/kosmici są. tylko to zbyt nieprawdopodobne że maryjna wizja/krąg w pszenicy są zrobione przez pambu/zielone ludziki

    Polubienie

  8. @torero

    Ja rozumiem, że Ty racjonalizmem się brzydzisz, ale spróbuj go jednak zrozumieć. Tu chodzi o dowody i logikę, nic więcej. Nie ma tu żadnego parareligijnego podtekstu, jak próbujesz sugerować – wiara w zielone/szare ludziki po prostu nie ma żadnych podstaw poza bujną wyobraźnią wyznawców, a wizja cywilizacji nieporównanie bardziej rozwiniętej od nas, posyłającej wyprawy w kosmos tylko po to, żeby nam robiły kręgi w zbożu, jest tak śmieszna, że doprawdy trudno traktować ją poważnie. Tylko tyle. Chcesz wierzyć w cuda na słowo, to sobie wierz, ale od racjonalistów tego nie oczekuj.

    Polubienie

  9. Aj, Cichy, czepiliżeście się tych kręgów zbożowych, jak pijany płotu. Jakbym coś o nich pisał. Oczywiście Ty również wzgardziłeś moim pytaniem o dopuszczenie przez Was możliwości wizyt ET na Ziemi.

    „Wiara w zielone ludziki nie ma podstaw” – nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem; kwestionujesz możliwość ich pobytu na Ziemi czy samo ich istnienie?

    Jeśli tylko możliwość ich wizyty… cóż. Jeśli ktoś tego nie dopuszcza do siebie – powtórzę, mówię o możliwości, nie o odnoszeniu się do konkretnych przypadków – zarzucam mu myślenie irracjonalne. No chyba, że przedstawi mi, dlaczego mali zieloni ludzie NIE MOGLI lądować na Ziemi.

    Jeśli kwestionujesz samą możliwość istnienia zielonych ludzików, niekoniecznie w ich archetypicznej formie… również jesteś nieracjonalny, przeciwko Tobie przemawia dość pokaźna liczba naukowców…

    Polubienie

  10. Torero, no proszę Cię. Co z Twoim zamiłowaniem do logiki? W jaki u licha sposób teoretyczna możliwość (a nawet ogromne prawdopodobieństwo) istnienia życia pozaziemskiego miałoby być dowodem na cokolwiek? A jeśli sama teoretyczna możliwość istnienia życia pozaziemskiego nie jest dowodem na to, że płyta z Palenque przedstawia astronautę, to znaczy, że nadal nie ma na to żadnego dowodu, a to znaczy, że właśnie zaczynam się śmiać.

    W racjonalizmie nie chodzi o możliwości – bo możliwe jest teoretycznie (prawie) wszystko – tylko o dowody. Bez dowodów, to Ty sam możesz być dla mnie kosmitą i spróbuj mi udowodnić, że nie jesteś.

    A to, że Ty nie znasz (jeśli znasz, to czemu piszesz o śmiechu przed rozpoczęciem badań?) badań płyty z Palenque (poza tym, co powypisywał Daeniken), to nie znaczy, że ich nie było.

    Polubienie

  11. @torero: Nie widzę żadnej sprzeczności między przekonaniem, że życie nie jest we Wszechświecie niczym wyjątkowym, a przekonaniem, że opowieści o wizytach zielonych ludzików to bajki.

    „No chyba, że przedstawi mi, dlaczego mali zieloni ludzie NIE MOGLI lądować na Ziemi.”

    To proste — fizyka. W świetle naszej współczesnej wiedzy podróże miedzygwiezdne to mrzonka.

    Polubienie

  12. Co to ja chciałem… Ach. Nie chciałbym wspierać lub krytykować żadnej ze stron, ale chciałbym jedynie zauważyć, że prawdopodobieństwo istnienia życia poza Ziemią nie jest takie samo, jak prawdopodobieństwu tego, iż jest to życie inteligentne, chętne do kontaktu i posiadające możliwość podróży międzygalaktycznych. Warto też postawić granicę między naukowymi rozważaniami na temat takiej możliwości, a silnym przekonaniem, że tak jest bez posiadania wiarygodnych dowodów.

    Polubienie

  13. @torero: A dzieki ze nie spodziewales sie argumentu iz „u was Murzynow bija” (choc BTW jest to czasem, rzadko ale jednak argument stosowny). Ale w tym wypadku moj zarzut jest calkiem odwrotny. To nasi Murzyni sa niezle obici, a wasi dostaja fory i dzem truskawkowy. Na tym wlasnie polega racjonalizm, ze Murzyn (jako metafora przypuszczenia) musi przejsc przez szereg prob i nie tylko przez sito mozliwosci, ale rowniez prawdopodobienstwa i weryfikacji.

    1) Zycie w kosmosie jest niemal pewne. Rzadkie, ale biorac pod uwage wielkosc kosmosu mozna smialo przypuszczac ze gdzies poza Ziemia istnieje.
    2) Zycie inteligentne juz mniej. Powolanie do istnienia inteligentnej formy zycia nie jest celem ewolucji, m.in. dlatego ze ewolucja jest procesem niecelowym, nieteleologicznym. Ale – jeszcze raz – biorac pod uwage wielkosc kosmosu i czas jaki mamy do dyspozycji calkiem sensownym byloby przypuszczenie ze takowe sie wyroilo.
    3) Wyobraz sobie, ze to nie malpy staly sie gatunkiem rozwijajacym cywilizacje, ale np. kalamarnice (moim zdaniem po malpach kandydat nr 2). Dla nich podroz kosmiczna oznacza zupelnie inna skale trudnosci. Wiec tu masz nastepna przeszkode, bo nie wszystkim jest tak latwo poleciec w kosmos.
    4) Podroze kosmiczne oznaczaja manipualacje potezna energia i technologia. Czyli takze posiadanie WMD. Nie kazdy inteligentny gatunek jest w stanie rozwinac technologie pozwalajaca na samozniszczenie i nie dokonac tego. Nie jest wcale pewne ze nam sie uda.

    Jak widzisz pomiedzy prawie pewnoscia istnienia zycia w kosmosie a pewnym trudnym do oszacowania prawdopodobienstwem ze cos po kosmosie lata jest spora przestrzen. Wiec nie ma zadnej sprzecznosci pomiedzy przyznaniem, ze zycie pozaziemskie istnieje, a parsknieciem na przypuszczenie, ze kosmici przylecieli kopac rowy na andyjskim plaskowyzu.

    Mozliwosc oznacza w tym przypadku bardzo male prawdopodobienstwo, wrecz znikome. Wiec jak ktos przedstawia tak groteskowa teze oczekuje sie od niego silnych dowodow. I podobnie jak z homeoterapia, Atlantyda czy astrologia – pomimo masy wyznawcow tej teorii o UFO i dziesiatkow lat ich aktywnosci nie ma ani jednego – przedstaw to sobie – ani jednego twardego dowodu. Nie moge mowic za innych ale nie wykluczam ze jakis kosmita zdobyl sie na przylot z innej galaktyki, zeby Kowalskiemu wygniesc jeczmien w skoczne trojkaciki. Po prostu jest to – powtorze to jeszcze raz – tak mniej prawdopodobne jak to ze w podziemiach Wroclawia ukrywaja sie hitlerowcy. Albo ze mail od zyczliwego czlowieka z Afryki o fortunie jaka mnie czeka jesli troche zainwestuje przedstawia rzeczywista mozliwosc biznesowa. Albo, ze kupno tego DVD UNLOCK THE O otworzy mi droge do latwego uszczesliwiania kobiet.

    Mozliwosc oczywiscie wciaz jest. Mozliwosc jest tez, ze Jezus byl z Marsa co znakomicie tlumaczy dlaczego po trzech dniach zmartwychwstal. Po prostu przeistoczyl sie z larwy w imago, na Marsie tak maja. No offence, ale moze teraz bedzie Ci latwiej zrozumiec dlaczego to co jest pomijalnie malego prawdopodobienstwa odrzucamy z miejsca – jesli nie ma na to dowodu. Przyniesiesz dowod, to co innego. Zdjecie, film czy relacja swiadkow nie jest dowodem. Dowodem jest kawalek ufolotu albo Marsjanin, ktory przyznaje, ze taki wlasnie maja proces rozwoju. Wiarygodnosci UFO ujmuje subkultura jego wyznawcow, ktorzy najpierw rytualnie zabijaja logike a pozniej torturuja jej zwloki.

    Wiec nie jest tak wcale ze „u was Murzynow bija”. Wlasnie nie bija, a powinni. U nas Murzyni sa porzadnie obici i mamy tylko takich ktorzy przez proces lustracji (mozliwosc + prawdpodobienstwo + weryfikacja) przeszli. Reszte trzymamy w getcie S-F i uzywamy ich do rozrywki. Ci o ktorych napisales przeszli tylko pierwszy etap. Tak samo jak Cloverfield czy inna Godzilla. S-F uwielbiam, a w UFO kiedys wierzylem.

    To o co Ci chodzilo to byc moze dysonans poznawczy Dlaczego naruszanie czyichś przekonań powoduje jeszcze silniejszą ich obronę? lub inne licho gdzies z tej listy Błedy poznawcze.

    Mam w planie serie wpisow o podstawach racjonalizmu i tym jak dziala nauka. Pierwszy o Gorgiaszu jest do polowy zrobiony. Czujcie sie zaproszeni.

    @mt3o: Mylisz sie, kler cuda uznaje, przeciez bez cudu proces beatyfikacji nie jest mozliwy, a teraz swietych sie wynosi na oltarze masowo. Wiec tu podobienstwa nie ma.

    Polubienie

  14. Zapewne istnieje kilka milionów pozaziemskich cywilizacji mniej lub bardziej rozwiniętych niż nasza, które z oczywistych powodów nigdy się nie spotkają i nie potwierdzą swojego istnienia.

    Kiedyś ludzie bez żadnego powodu uważali, że Ziemia jest w centrum kosmosu. [znajdź analogię] Dzisiaj natomiast uważamy się za JEDYNĄ i NAJLEPSZĄ cywilizację w całym wszechświecie, i po raz drugi nie dopuścimy myśli, że jest zupełnie inaczej! 🙂

    Polubienie

  15. Nie twierdzę, że nie uznaje. Jednak w 99% przypadków cudowatość cudu jest odrzucana przez kler.
    W czasach zamierzchłych gdy wierny klęczał w ciemnym, zimnym i źle wentylowanym pomieszczeniu otoczony złotymi figurkami, o cuda było łatwiej. Wystarczyło że ktoś zauważył że ta czy owa figurka ręką pomachała, coś powiedziała itp. Dziś to jest trudniejsze – kler nie jest zbyt skory uznawać takie cuda.
    Zaruzykuję nawet tezę, że każdy ma znajomego, którego znajomy/krewny przeszedł przez tzw cudowne wyleczenie. Na skutek modlitwy, homeopatii, wizyty zielonych ludzików czy ogólnie mówiąc czynnika podważanego przez medycynę. I, sam powiedz, ile z tych przypadków jest uznawanych za „cud” przez kler dowolnego rodzaju?
    Podam głosny swego czasu przykład, film nawet o tym był – przypadek stygmatów ojca Pio. Został beatyfikowany po 31 latach, a w 2002 uznany świętym. A ile razy do tego czasu ważniejsi wierzący negowali owe cuda?

    IMHO zasada jest ta sama, różnica jest tylko taka, że wierni potrzebującudów a racjonaliści – nie.

    Polubienie

  16. @Torero:

    na szyderę zasługują Twoje żenujące manewry.

    Jakie znowu manewry?

    Pisałem o pewnej tendencji myślowej [http://sjp.pwn.pl/szukaj/tendencja], podając ledwie jej przejawy [http://sjp.pwn.pl/szukaj/przejaw], nie dowody.

    Wszystkie przejawy, które podałeś, żeby zobrazować tę tendencję charakteryzują raczej oszołomów – z których szydzę. Co to są dowody tendencji?

    Wybrałeś sobie a) jeden z nich,

    To nie mój problem, że dałeś tak słabe przykłady. Poza tym, nie zauważyłeś, że zastosowałem tutaj określenie Area 51 jako zbiorcze określenie tego wszystkiego o czym pisałeś (Nazca, Palenque). Taki zabieg nazywa się chyba synekdochą.

    na podstawie b) wyssanej z palca [w wariancie antyanalnym] tezy [Strefy 51 nie oglądałem ani razu FYI],

    j/w. Nie chodziło mi o ten serial (?) Strefa 51, ale to bez znaczenia.

    do której c) kpinę uznajesz za „odniesienie się”. Wysiłek doceniam, efekty niekoniecznie.

    Nie rozumiem, Ty kpisz z oszołomów od ‚kosmici na Ziemi’ i jednocześnie kpisz z ludzi, którzy kpią z tych oszołomów.
    I wszystko kwitujesz: „Nie, bo nie. Ot, taki to „racjonalizm”…”. To chciałeś napisać?

    A co do żenujących manewrów to fajnie przeszedłeś z tego co napisałeś w notce (brednie o Nazca) do „dopuszczenia możliwości wizyt ET na Ziemi”. A więc – dopuszczam możliwość, ale daj mi jakiś dowód, a nie kręgi w zbożu, Nazca, czy Daenikena.

    Polubienie

  17. @tdudkowski a co, kosmici to niby nie mają nastolatków? Ludzcy nie takie rzeczy jak podróże przez galaktyki w celu podeptania cudzego zboża by robili… 😉

    Polubienie

  18. @mt3o: Pomijasz największą moim zdaniem różnicę. Otóż Kościół, czyli jego hierarchia cuda uznaje kiedy ma ku temu jakis powod i tu najczestszym jest wynoszenie swietych na oltarze. Cuda sa dla Kosciola cudami kiedy sluza Kosciolowi. Tymczasem racjonalisci cuda, UFO, Atlantyde, homeopatie i astrologie zaakceptuja tylko kiedy zostana one im udowodnione. Na tym wlasnie polega racjonalizm.

    BTW: obiecany wpis o tezach gorgiaszowych Co nam z Gorgiasza wynika.

    Polubienie

  19. Oczywiście Ty również wzgardziłeś moim pytaniem o dopuszczenie przez Was możliwości wizyt ET na Ziemi.

    Jak już słusznie tdudkowski zauważył, teoretyczna możliwość, a prawdopodobieństwo, to dwie zupełnie różne rzeczy.

    „Wiara w zielone ludziki nie ma podstaw” – nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem; kwestionujesz możliwość ich pobytu na Ziemi czy samo ich istnienie?

    Jedno i drugie dopuszczam jako teoretycznie możliwe, ale na jedno i drugie nie ma bladego cienia dowodu, a w takich przypadkach jak Nazca czy Palenque działanie kosmitów jest wytłumaczeniem skrajnie nieprawdopodobnym w porównaniu z tłumaczeniami bardziej prozaicznymi.

    Jeśli tylko możliwość ich wizyty… cóż. Jeśli ktoś tego nie dopuszcza do siebie – powtórzę, mówię o możliwości, nie o odnoszeniu się do konkretnych przypadków – zarzucam mu myślenie irracjonalne. No chyba, że przedstawi mi, dlaczego mali zieloni ludzie NIE MOGLI lądować na Ziemi.

    Na przykład dlatego – że pozwolę sobie na małą autoreklamę. W skrócie: nawet przy dość optymistycznych założeniach co do szans powstania życia i rozwinięcia przez nie wysokiej inteligencji, wychodzi na to, że cywilizacje powinny być rozsiane po galaktyce bardzo rzadko – średnia odległość między nimi może być rzędu tysięcy lat świetlnych, co – delikatnie mówiąc – bardzo ogranicza możliwości bezpośredniego kontaktu. Oczywiście zawsze może się trafić w naszym bliskim sąsiedztwie cywilizacja dostatecznie rozwinięta, żeby nas odwiedzić – ale raczej nie po to, żeby nam bazgrać w ziemi prymitywne rysunki wielkości stadionu.

    Jeśli kwestionujesz samą możliwość istnienia zielonych ludzików, niekoniecznie w ich archetypicznej formie… również jesteś nieracjonalny, przeciwko Tobie przemawia dość pokaźna liczba naukowców…

    Paradoks Fermiego, równanie Drake’a i generalnie prawie wszystko, co nauka ma do powiedzenia na temat życia pozaziemskiego, to nic więcej jak hipotezy, a ich odrzucanie nie jest niczym nieracjonalnym. Zresztą hipotezy przeciwne też istnieją, jak choćby „teoria jedynej ziemi”. Osobiście stawiałbym, że życie poza Ziemią istnieje, ale ta opinia nie ma jak dotąd znacząco mocniejszych podstaw niż opinia przeciwna.

    Polubienie

  20. LOL juz mialem sie odniesc do tej bzdury powyzej, ale to tylko spamer. Ziew.

    ALE tak sie sklada, ze NASA zapowiedziala ni stad ni zowad konferencje prasowa na najblizszy czwartek NASA Sets News Conference on Astrobiology Discovery; Science Journal Has Embargoed Details Until 2 p.m. EST On Dec. 2 a w agendzie jest napisane ze jej celem jest: „to discuss an astrobiology finding that will impact the search for evidence of extraterrestrial life”. Internety juz hucza od plotek siegajacych od Tytana i Rei po – oczywiscie – kosmitow. Przekonamy sie w czwartek.

    Polubienie

  21. @Wild dog: ten komć zostawię. Ostatni. Następne pisz, jeśli chcesz, ale już nie linkuj.

    @KP: padłem, normalnie padłem. Kręgi zbożowe jako dzieło bezstresowo wychowanej ufockiej młodzieży… tego nie wymyśliłby nawet Daniken na dopalaczach. Szacun, man! 😀 😀

    @tdudkowski: zapowiedzieli, ogłosili… mikroby bogate w arszenik. Rewolucyjne, nie powiem… tyle, że śmiem twierdzić, że dla „systemu idei nt. życia pozaziemskiego” nie ma to większego znaczenia. Po prostu zwiększa się prawodopodobieństwo. A może się mylę?

    @PT Reszta:
    Cóż, widzę, że od części z Was udało mi się wydobyć „deklarację dopuszczającą”. Danikena czytywałem ostatnio w liceum, więc polemiki z „jego bzdurami” nie podejmę… ale dobre i to 🙂 W zasadzie wątek można uznać za zakończony, a „deklarację dopuszczającą” – pomimo 23 postów – za pełny sukces. Bo i o nic więcej [któryś i ostatni raz zwrócę uwagę na pierwsze słowo z „PRZED wysłuchaniem czy rozpoczęciem badań zaczyna się odsyłanie do czubków”] wbrew pozorom [i wbrew odpowiedziom :P] nie wnosiłem.

    btw. Czy komuś udało się w końcu stwierdzić jednoznacznie, jak budowano piramidę Cheopsa, czy dalej co parę miesięcy pojawia się „ostateczna teoria”, całkowicie różna od poprzednich? 🙂

    EOT?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s