O formowaniu ćwierćinteligenta.

Dzisiaj, umiłowani bracia i siostry, bierzemy pod but „Daleko od Wersalu” Andrzeja Brzezieckiego z „Tygodnika Powszechnego” [a raczej, jak zaraz wykażę, „POwszechnego” – wiadomo, „mecenas daje złoto, mecenas wymaga”], rzecz o wzroście agresji i zabójstwie w biurze PiS. Robota lekka, łatwa i przyjemna, w sam raz na fajrant, albowiem dawno nie zdarzyło mi się przeczytać tak podłej i jednoznacznej agitki, nie próbującej nawet kryć swojej agitkowości za fasadą choćby pobieżnej analizy. Jedziemy!

Z początku miałem polemizować z tezami artykułu, ale po króciutkim namyśle doszedłem do wniosku, że z obwinianiem PiSu za wszystko zło tego świata kłócił się nie będę, niech robią to inni. Zamiast tego będą cytaty. I ich brak – ale o tym później.

Nie było nawet chwili wytchnienia. Zwolennicy PiS już mieli gotową odpowiedź, już znali winnych, przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego w sekundzie przeszli do kontrataku.

Pan Brzezicki w tym zdaniu zużył widać półroczny zapas subtelności. „Zwolennicy PiS” [żeby wydrukować „PiS”], ale „przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego”. Jacyś „przeciwnicy” podanego z imienia i nazwiska Jarosława Kaczyńskiego. Bo, jak wiadomo, Jarosław Kaczyński nienawistny jest, ale walczy z kosmitami. Kosmici uniwersalni są. Kosmici budowali PRL [bo nikt nie chwali się przynależnością do PZPR], kosmici donosili na kolegów [bo lustracja to zło, a akta były przecież fabrykowane], a teraz kosmici stają w szeregach „przeciwników Kaczyńskiego przechodzących do kontrataku”.

Oczywiście to nie jest tak, że w III RP nie ginęli politycy czy wysocy urzędnicy państwowi – były premier PRL Piotr Jaroszewicz wraz z małżonką zostali zamordowani w niewyjaśnionych okolicznościach w 1992 r., w 1999 r. zastrzelono komendanta Marka Papałę, a w 2001 r. zamordowany został b. minister sportu Jacek Dębski.

Śp. Papała i Dębski owszem, zginęli. Ale na honor bycia wymienionymi zasłużyli sobie chyba li tylko niewykryciem sprawców czy choćby brakiem podejrzeń dotyczących mocodawców. Brakło choćby wzmianki dot. śp. Falzmanna i Pańki, choć oczywiście tutaj nikt nie złapał nikogo za rączkę. Czy zaszczucia Andrzeja Kerna, domagającego się przejęcia majątku PZPR przez państwo [„W trakcie tej debaty Adam Michnik zarzucił zwolennikom ustawy – „antykomunizm jaskiniowy”, a posłowie PZPR (Jacek Piechota i Józef Oleksy) „ekstremistyczną nienawiść”, „odwet i rewanżyzm”, hołdowanie zasadzie odpowiedzialności zbiorowej” – swoją drogą ładny przyczynek do badań nad nienawiścią, źródło]. Ale jeśli fakty nie pasują do tez, tym gorzej dla faktów.

W przypadku Łodzi zabójca nie targnął się na życie znanego polityka – deklarując, że ludzi w łódzkim biurze PiS chciał zabić niejako w zastępstwie. Jakiekolwiek by były motywy napastnika, wiele zależy od tego, czy uznamy, że to zabójstwo było nieszczęśliwym zdarzeniem – w co chciałoby się wierzyć – czy nowym elementem, ale zarazem logiczną konsekwencją walki politycznej. Do tej drugiej interpretacji przekonuje nas Prawo i Sprawiedliwość głosami Jarosława Kaczyńskiego czy Witolda Waszczykowskiego, kandydata na prezydenta Łodzi, który z pełną powagą zauważył, że „zaczęło się zabijanie opozycji”.
Głosy polityków PiS, czy choćby sympatyzującego z nimi Tomasza Sakiewicza z „Gazety Polskiej”, który natychmiast zrzucił odpowiedzialność na „reżimowe” media i dodał, że on swoim dziennikarzom już dawno kazał się ubezpieczyć na życie, brzmią tak, jakby w tym wszystkim w najmniejszym stopniu chodziło o nieszczęście ofiar i ich rodzin, a w większym o oskarżenie politycznych przeciwników i ustawienie się samemu w roli ofiary.

A tu już wracamy do normy. Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Witold Waszczykowski. W przeciwieństwie do tajemniczych „przeciwników politycznych” wymienieni z nazwiska. Żeby się przylepiło. Oczywiście nikt więcej.

Czy rację mają ci, którzy przekonują, że dopiero od 2005 r. mamy do czynienia z niesłychanie brutalną odsłoną wojny polsko-polskiej? Prawdą jest, że w Polsce Michnika, Mazowieckiego, Geremka i Kwaśniewskiego za poglądy polityczne nikogo nie zabito. Z drugiej strony – czy był to szczęśliwy traf, czy wielkość tamtej epoki – nie sposób ocenić.

A tu nazwiska zupełnie inne, oczywiście w innym kontekście. Bo Jarosław, jak wiadomo, judzi, a Adam Michnik, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek i Aleksander Kwaśniewski cierpią. Za miliony.

Profesor Leon Kieres pokazywał kiedyś korespondencję, którą otrzymał po zajęciu się przez IPN sprawą mordu w Jedwabnem – były to listy pełne nienawiści i złorzeczeń (…)

Tutaj zbaczamy z tematu i zupełnie z czapy wplatamy wątki pozapolityczne, ale tylko od strony polskiego ciemnogrodu. Dalej artykuł ni stąd ni zowąd zjeżdża na pogróżki antysemickie pod adresem wymienionych tu z nazwiska, a jakże, Buzka i Balcerowicza, w międzyczasie wtrącając:

A czy palenie w 1993 r. kukły Lecha Wałęsy (w obecności m.in. braci Kaczyńskich) nie było symbolicznym aktem zabójstwa?

, bo można znów napisać z nazwiska o Kaczyńskim, i dalej:

Przemoc i groźby stosowano także jako narzędzie w polityce. W książce Piotra Zaremby „O jednym takim…” znajdziemy fragment nt. życia codziennego Porozumienia Centrum w latach 90.: „Kaczyński jest zmuszony coraz głośniej krzyczeć na swoich kolegów, podczas jednej z kłótni pan Tadek wyciąga pistolet i grozi nim Anuszowi”. „Pan Tadek” to były zapaśnik i zaufany kierowca Kaczyńskiego, Andrzej Anusz – jeden z polityków PC.

I blah, blah, blah, blah, znów Kaczyński, dużo mędzenia o niezwiązanym tematycznie antysemityzmie, w przerwie Lepper. Zonk: Deus ex machina pojawia się także UPR! Przecieram słowiańskie oczęta, UPR w mediach to rzecz niepojęta, ale zaraz wszystko wraca do normalności, doczytując kontekst:

Takie zjawiska przez lata dawało się spychać na margines, gdzieś w rejony subkultury. Choć jednocześnie Unii Polityki Realnej, która potrafiła mieć swoich ludzi w Sejmie i samorządach, zdarzało się korzystać z pomocy ludzi Narodowego Odrodzenia Polski jako ochroniarzy partyjnych kongresów.

Bo, jak wiadomo, wobec podludzi z NOPu należy stosować zasadę, którą wyraża niegdysiejszy wierszyk „ludowy” o Bolesławie Śmiałym: „Wzbroń mu soli, wzbroń mu chleba, wzbroń mu domu, wzbroń mu nieba”. Nawet wzbroń mu ochraniania [przed kim, do kroćset, skoro dokoła demokracja i mejk laf not łor?] Ale mniejsza. Dochodzimy do współczesności:

Żeby było jasne – brali w tym udział wszyscy. Także ci, którzy mówili o dorżnięciu watahy, odstrzeleniu Kaczyńskiego czy poszukiwaniu gałęzi do powieszenia Palikota.

Przypominam Państwu, artykuł traktuje o współczesnej agresji w polityce. Powyższy cytat jest jedynym miejscem, w którym pojawia się w nim nazwisko Palikota. Jedynym. Jeden z największych – uwaga, Wersal – oponentów Kaczyńskich, niewinny jako lelija biała i ptak niebieski, zagrożony powieszeniem. Łzy bólu i żalu pociekły mi po plecach. Orkiestra, tusz!

Łatwo wyliczać przykłady agresji słownej ostatnich lat i dowodzić, że np. wypowiedź Lecha Wałęsy o puszczaniu aferzystów w skarpetkach czy jeżdżeniu po kraju z siekierą, albo odmawianie człowieczeństwa przestępcom przez obecnego premiera – były wezwaniem do radykalnych zachowań, bo ktoś mógłby je zinterpretować jako zachętę do samosądów. Byłoby to jednak nadużycie. Polityka jest zajęciem brutalnym, wywołuje emocje, a tam, gdzie są emocje – są polemiki i czasem obelgi. Nie ma więc sensu wskazywanie kto jest bardziej winny tej śmierci.

Zaprawdę powiadam Wam, puenta godna Oscara. Punktowanie braku nazwiska „obecnego premiera” byłoby doprawdy chamskim rozkładaniem warsztatu dziennikarskiego na czynniki pierwsze…

W całym tekście nie ma ani jednej wzmianki o Niesiołowskim. Żadnej „kontekstowej” wzmianki o Palikocie. Ani słowa o Bartoszewskim. Ani słowa o Kutzu. Ani słowa o Tusku. Żadnej, żadniusieńskiej wzmianki o PO. „Ciemny lud” wzmiankowany jest od czapy tylko z racji „antysemityzmu” – czapa jednakowoż nie jest tak wielka, żeby starczyło miejsca na wspomnienie Irasiada, nagonki na Radio Maryja, „jaszczombia”, zabierania babci dowodu, moherów, małpy w czerwonym, akcji dokoła obrońców krzyża czy pierdyliarda takich drobiażdżków.

Ale nic się nie dzieje. Ciemny lud to kupi. A łonet podlinkuje na pierwszej stronie, żeby ciemny lud kupił to w jeszcze większych ilościach.

* * *

A żeby się co poniektórym w d* nie poprzewracało – malutka synteza wszystkich ludzi obecnego premiera [„obecny premier”, rewelacyjna fraza!]. I bonus od Terlikowskiego.

Idźcie i wykopujcie.

28 myśli w temacie “O formowaniu ćwierćinteligenta.

  1. Jasne, Niesiołowski i Palikot święci nie są… dla mnie pod tym względem niemal równi Ziobrze i Kaczyńskiemu. Ale IMHO istotne jest coś innego: akcja rodzi reakcję. Jak ktoś dzieli ludzi na „prawdziwych Polaków” i „tych co stoją tam, gdzie stało ZOMO”, gdy twierdzi, że ktoś to nie zgadza się z kościołem musi być niemoralny itd. itp. to musi się liczyć z atakami na swoją osobę, a gdy na te ataki reaguje tak jakby się brały z nikąd, to tylko bardziej rozdrażnia swoich „oponentów” (wśród których znajdą się takie indywidua jak Niesiołowski czy Palikot).
    Z tego co przytaczasz (do źródła nie chce mi się sięgać) wynika rzeczywiście, że artykuł jest tendencyjny. Takie coś mnie zawsze wkurza… ale czy poza nami kogoś jeszcze w ogóle interesują wyważone opinie? Czy w ogóle jest sens przedstawiać jakieś obiektywne argumentu wobec kogoś kto z zasady nie słucha? Gdy dogmatem jest „Jarosław Kaczyński jest niewinny i łagodny jak baranek, a reszta się na niego uwzięła?”. Przecież on wyrażał się z umiarem i bez agresji chyba jedynie przez ten okres swojej kampanii prezydenckiej (słynna „przemiana”). Z drugiej strony, po cholerę go dalej drażnić…

    Polubienie

  2. Jajcuś, pisałem tylko o artykule. W tej chwili nie interesuje mnie, kto kogo i dlaczego. Stwierdzenie, że art jest tendencyjny, to… to eufemizm jest.

    Zresztą znasz chyba moje patrzenie na świat przynajmniej na tyle, żeby nie posądzać mnie o sympatie propisowskie. Uważam po prostu, że w dużej części mentalność urabia się poprzez tego typu szit, w którym swoje za przeproszeniem stanowisko autor podpiera innym szitem, w którym tamte tezy podparte są jeszcze innymi szitami, w których… ad mortem defecatam.

    Notabene o „agresji” Kaczyńskich [rzeczywistej bądź wydumanej, jeden pies] jako jeden z pierwszych zaczął gardłować „ugodowy” Wałęsa, którego jeszcze parę lat temu środowisko GW równało z błotem za latanie z siekierką. I Niesioł, którego to samo środowisko jechało z góry na dół za czasów jego przynależności do ZChN. Teraz nagle słowa tych dwóch panów zyskują w merdiach miano prawdy objawionej. Tyle tytułem przywiązania do faktów kosztem osób ją głoszących.

    Polubienie

  3. No cóż… media tylko powielają „sensacje” jakie im te osobistości przyszykują… na krzykaczach zdobywają punkty. No i chcą się przypodobać swoim czytelnikom – w ten sposób, w skutek naturalnych zasad wolnego rynku i ludzkiej psychiki, pogłębiają podziały. Wiadomo, większość czytelników Wyborczej nie lubi PiSu, to najchętniej czytają o tym jaki ten PiS zły. Teraz wśród tych czytelników zbudował się wielki fan-klub Palikota, to wręcz nierozsądne byłoby napisać coś złego o tym oszołomie. I pewnie na tej samej zasadzie działa Nasz Dziennik i inne. Z tego samego powodu opłaca się pisać tendencyjne artykuły. Nie ważne po której stronie, im mniej obiektywny będzie tym łatwiej znajdzie target… smutne…
    A w ogóle najsmutniejsze jest to, że zapewne my sami przyczyniamy do tego… bo któż z nas lubi czytać i poważnie traktować opinie, czy nawet fakty, niezgodne z naszymi przekonaniami?
    Mimo to, mnie się marzy jakiś w miarę obiektywny serwis informacyjny, gdzie opisane będą problemy ze wszelkich źródeł i z obu stron… ale takiego czegoś raczej nie ma, szczególnie o ogólnej tematyce (łatwiej znaleźć coś takiego w wąskiej specjalizacji).

    Polubienie

  4. @Jajcus: piszac „Jak ktoś dzieli ludzi na „prawdziwych Polaków” i „tych co stoją tam, gdzie stało ZOMO”” prawdopodobnie kopiujesz fakt prasowy by giewu. W oryginale bylo: „My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO” co jest wyrazeniem podzialu politycznego, moze dosc ostrym, ale dlaczego mialoby to byc tak obrazliwe dla ludzi relatywizujacych zlo stanu wojennego. General dobry, ZOMO zle? Nie rozumiem. Nie przypominam sobie tez zeby Kaczynski uzyl frazy o „prawdziwych Polakach”. To zostalo ostatnio wymyslone przez reporterow TVN-u, kiedy trzeba bylo zrobic z Kaczynskiego hitlerowca paradujacego z pochodniami.
    Cos podobnego do tego o czym piszesz robi niemiecki FAZ – jako zasade przyjeli, ze politycy nie sa tam komentatorami, pismo ma pisac o polityce a nie robic polityke

    @torero: ogolna wykladnia jest taka 1) przez Kaczynskiego mamy ten bajzel 2) ale nie wskazujmy winnych tej sytuacji [tu miejsce na przyklad z Palikotem w roli ofiary] 3) wszyscy razem mozemy ja naprawic 4) ale czy Kaczynski to zrozumie i znowu czegos nie popsuje? Wszystkie punkty sa obowiazkowe i takich tekstow powstaje teraz wiecej, przykladem chociazby antydeklaracja lodzka. Wiadomo, pojednanie jest wtedy kiedy jest.

    Polubienie

  5. @tdutkowski: Racja o „prawdziwych polakach” to raczej moja interpretacja niż rzeczywisty cytat, ale tak właśnie odbieram jego wypowiedzi (np. o krytyce Kościoła). TVNu nie oglądam, a Kaczyński kojarzy mi się z totalitaryzmem raczej dzięki własnym wypowiedziom (ostatnio np. o zaangażowaniu służb specjalnych do „obrony demokracji”, czy o potrzebie likwidacji „Szkła kontaktowego”)… tak, są to zwykle wypowiedzi wyłowione przez nieprzychylne mu media (tu znowu można poubolewać nad brakiem obiektywizmu)… ale jego własne.
    Jest pewna różnica między „X to wariat na proszkach, który pierdoli niebezpieczne głupoty”, a „Y pierdoli niebezpieczne głupoty i trzeba mu zamknąć usta i odpowiednio ukarać”.

    @torrero: sorry… chyba ci oftopikujemy trochę, w nieprzyjemnym kierunku… postaram się opanować… ech, ta mowa nienawiści… jak narkotyk normalnie 😉

    Polubienie

  6. (ostatnio np. o zaangażowaniu służb specjalnych do „obrony demokracji”, czy o potrzebie likwidacji „Szkła kontaktowego”)

    A czym różni się likwidacja „Szkła kontaktowego” od zlikwidowania „Warto rozmawiać”?

    @torrero: sorry… chyba ci oftopikujemy trochę, w nieprzyjemnym kierunku… postaram się opanować… ech, ta mowa nienawiści… jak narkotyk normalnie 😉

    Ten wątek jest na to miejscem, jak rzadko kiedy… a mowę nienawiści usłyszysz, jak mi jeszcze raz nicka przekręcisz 😛

    Polubienie

  7. @Jajcus: no wlasnie na tym polega polityka medialna, zeby takie skojarzenia budowac. Nie znam kontekstu „uzycia sluzb specjalnych w obronie demokracji”, ale jesli nawolywanie do likwidacji „Szkla kontaktowego” zatraca totalitaryzmem to jakimz totalitaryzmem jest nawolywanie i to od lat do likwidacji programu Pospieszalskiego, czy obecnie przebiegajace czystki w mediach (wymiana dziennikarzy w TVP1, wyrzucenie programu Wildsteina z ramowki i zapowiedzi nastepnych ciec programow niewygodnych dla laskawej wladzy). A grozba przejecia Rzepy? Przeciez to dzialania godne Putina. Na nasza mala priwislanska skale, ale jednak.

    Polubienie

  8. @torero: sorry… tak jakoś mi się to ‚rr’ wdrukowało, ale pracuję nad tym 🙂

    @tdudkowski: Co innego media prywatne, co innego publiczne. Właściciel TVN też może zlikwidować „Szkło kontaktowe” jak będzie miał taką ochotę. Jeżeli jednak „mainstreamowy” polityk chce państwowej kontroli nad programem prywatnej stacji, to już jest coś nie tak.

    Polubienie

  9. Jeżeli jednak „mainstreamowy” polityk chce państwowej kontroli nad programem prywatnej stacji, to już jest coś nie tak.

    Za pozwoleniem… o „prywatnych telewizjach” podejmę rozmowę wtedy, gdy przychodząc z ulicy z walizką pieniędzy będę mógł kupić częstotliwość na licytacji bez oglądania się na względy społeczne, misję, koncesje, rady i statusy nadawców. Do tego czasu rozmowy o „prywatnych telewizjach” nie podejmę, bo mi się robią zajady, więc sam rozumiesz… 🙂

    Polubienie

  10. Ale walnąłem z tymi „prawdziwymi polakami”… te słowa to miał być taki skrót moich przemyśleń na temat JK, które ukształtowały się już wcześniej, tych cytowanych opinii nawet nie kojarzę, a wyszło że powtarzam ich kłamstwo 🙂
    Oj, chyba następnym razem powinienem sam notować wszelkie cytaty na których podstawie sobie o kimś opinię wyrabiam, bo już sam się gubię 😉

    Polubienie

  11. Barry, przebiłeś mnie. Przebiłeś i załamałeś. Bo o tym, że WSI24 wespół z przydupasami łże jak pies, wiedziałem od dawna, ale byłem przekonany, że art, o którym piszę, to łgarstwo wyjątkowo bezczelne. Myliłem się. Z tą „wyjątkowością”…

    Polubienie

  12. @Jajcus: istotnie jest to karygodna wypowiedz jesli patrzec tylko na wzgledy formalne. TVN jednak nie jest po prostu prywatna stacja majaca jakas tam tendencje polityczna, jest uczestnikiem gry o wladze nad elektoratem tak samo jak partie polityczne. Nie w takim stopniu jak GW ale jednak, choc pokazali „Trzech kumpli” i co wiecej byla to jedyna stacja ktora pokazala pijanego Kwasniewskiego w Katyniu (bylo to w czasach przed YT, wiec mialo swoja wage). I tak wlasnie potraktowal ich Kaczynski, co – zgadzam sie – bylo bledem, i jeszcze pozniej popelnil kolejny lapsus o „likwidacji sluchaczy” 😉
    Ale Kaczynski mowi, a Platforma robi. Rzepa jest ostatnia duza niezalezna od rzadu gazeta i dlatego jest taka niewygodna wiec – Czy premier Tusk chce znacjonalizować „Rzeczpospolitą”? Czy to nie jest zamach na prywatne (tym razem takze w sensie: niezalezne od rzadu) media?

    Mowa milosci wszystkich nas czyni lemingami, kto ma wladze nad jezykiem ten kontroluje emocje, strach pomyslec co bedziemy myslec za rok, za dwa.

    Polubienie

  13. Jajcuś, ja Ciebie proszę, „JK” to dla mnie i jak sądzę również dla wielu innych zawsze będzie Jacek Kaczmarski. Byłbym wdzięczny za zarezerwowanie skrótu dla tego, który na posiadanie takiego jakoś sobie zasłużył. O mało mi się flaki nie wywróciły, jak to zobaczyłem… :p

    Co zaś do artykułu, kończąc go, nie byłem dokładnie pewien, co też szanowny gospodarz zechce mu wypunktować, ale skłaniałem się ku temu, że skołowany pod koniec nie bardzo wiedziałem, o czym on właściwie jest. Jego (Torero, daruj eufemizm!) tendencyjność jakoś umknęła mojej uwadze – chyba się uodporniłem, albo może za rzadko gazety czytam.

    W każdym razie dla mnie ten artykuł jest trochę o niczym. Kończąc go, zastanawiałem się, co właściwie autor chciał przekazać i doszedłem do wniosku, że chyba chciał po prostu podywagować sobie bez głębszego sensu nt. przemocy. Żadnej punety, czy pogłębionej refleksji niestety się w artykule nie dopatrzyłem. Rzeczywiście jest trochę „mięska” i jest (znów ta polityczna poprawność) tendencyjność, ale dla mnie nawet nie to jest głównym problemem…

    Polubienie

  14. Jajcuś, ja Ciebie proszę, „JK” to dla mnie i jak sądzę również dla wielu innych zawsze będzie Jacek Kaczmarski. Byłbym wdzięczny za zarezerwowanie skrótu dla tego, który na posiadanie takiego jakoś sobie zasłużył.

    Tak zupełnie offtopcznie, Drax, to zakazywanie Jajcusiowi używania inicjałów JK dla kogoś innego niż śp. Kaczmarski, jest… no, jedyne w swoim rodzaju jest. Szapo ba, czy jak to się tam wymawia 🙂

    Polubienie

  15. @torero

    dawno nie zdarzyło mi się przeczytać tak podłej i jednoznacznej agitki, nie próbującej nawet kryć swojej agitkowości za fasadą choćby pobieżnej analizy.

    Bardzo mnie rozbawiły te słowa w zestawieniu z linkami na końcu notki. Atakować stronniczy, ale jednak w miarę wyważony artykuł za tendencyjność, a zaraz potem linkować do tekstów nieporównanie bardziej jednostronnych i agitacyjnych, umieszczonych na „niezależnej” witrynie uprawiającej propagandę o subtelności siekiery – doprawdy nie wiem, czy uznać to za wyjątkowo wyrafinowaną autoironię, czy wyjątkowo daleko posuniętą moralność Kalego.

    Polubienie

  16. Po pierwsze i najważniejsze, żaden z linków z „Bibuły” nie rości sobie prawa do bycia „rzetelną analizą”. Wprost przeciwnie: oba są ODPOWIEDZIĄ [tak samo jednostronną, jak jednostronny jest „obiektywny” atak] na kampanię antykaczyńską prowadzona przez TVNowo-POwską kamarylę. Różnica jakby zasadnicza.

    Po drugie, Fronda ani Bibuła nie są stacjami telewizyjnymi czy radiowymi o zasięgu ogólnopolskim i smród – jeśli rzecz jasna gdzieś go wykażesz, p. niżej – multiplikowany jest jakby znacznie mniej.

    Po trzecie, ZTCMW żaden z tych cytatów nie operuje na przeinaczeniach czy niedopowiedzeniach. W mocnym przeciwieństwie do kampanii antykaczyńskiej. Masz może jakiś utrwalony w świadomości przekręcony czy „źle zrozumiany z taśmy” [cyt. z dementi Koszernej] cytat przeciwko Tuskowi, czy chciałbyś może wypowiedzieć się w kwestiach przekręceń ataków na Jarkacza? „Prawdziwych Polaków” i „stanie tam, gdzie ZOMO” już sobie omówiliśmy.

    Zgodnie z regułami kodeksu Boziewicza przysługuje Ci wybór broni. Będziesz bronił wypowiedzi Palikota czy Niesioła?

    Polubienie

  17. Tak zupełnie offtopcznie, Drax, to zakazywanie Jajcusiowi używania inicjałów JK dla kogoś innego niż śp. Kaczmarski, jest… no, jedyne w swoim rodzaju jest. Szapo ba, czy jak to się tam wymawia 🙂

    Kłaniam się, chociaż niech mnie strzeli, jeśli wiem, o co to całe halo. Ja wszak nikomu niczego nie zakazuję, a jedyne, co czynię, to uniżona suplika o odrobinę uszanowania dla rozlicznych fanów śp. wyżej wymienionego. 😉

    Polubienie

  18. żaden z tych linków nie rości sobie prawa do bycia „rzetelną analizą”

    Tekst z TP też nie – a przynajmniej ja tam nie widzę sugestii, że jest to coś innego niż prywatne poglądy autora.

    Fronda ani Bibuła nie są stacjami telewizyjnymi czy radiowymi o zasięgu ogólnopolskim

    TP też nie, chyba że coś ostatnio przegapiłem. Zresztą nie wiem, co to ma do rzeczy – standardy powinny obowiązywać wszystkich, niezależnie od liczebności widowni.

    żaden z tych cytatów nie operuje na przeinaczeniach czy niedopowiedzeniach

    Brak wzmianki przy „moherowej koalicji”, że Tusk za nią po dwóch dniach przeprosił, wydaje mi się dość istotnym niedopowiedzeniem.

    Masz może jakiś utrwalony w świadomości przekręcony czy „źle zrozumiany z taśmy” [cyt. z dementi Koszernej] cytat przeciwko Tuskowi

    Przeciw Tuskowi nie pamiętam, ale np. przeciw Komorowskiemu mieliśmy podczas niedawnej kampanii wyborczej „jaki prezydent, taki zamach”, czy „prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni”.

    A skoro już mówimy o bzdurnych cytatach – w podlinkowanym przez Ciebie zestawieniu mamy rzekome słowa Tuska „weźcie pochodnie w ręce i idźcie na Pałac Prezydencki” ponoć z 30 sierpnia 2007. Dziwnym trafem Google znajduje wyniki dla tej frazy tylko z ostatnich kilku miesięcy i są to głównie kopie tekstu z Bibuły. Przez trzy lata nikt nie zauważył tak medialnej wypowiedzi tak ważnego polityka, wygłoszonej podczas kampanii wyborczej? Ciekawe.

    Będziesz bronił wypowiedzi Palikota czy Niesioła?

    Żadnego. Obu oceniam skrajnie negatywnie, jako godnych partnerów Kaczyńskiego w „dyskusji”.

    Polubienie

  19. Dobry tekst torero, tyle kamingałtów w komentarzach, szacuneczek. Np. nie spodziewałem się że z Jajcusia taki leming, sypie wdrukowanymi zdaniami aż miło popatrzeć.

    dla rozlicznych fanów śp. wyżej wymienionego

    A wiesz że był niewierzący? Agnostykiem zdaje się. A przed śmiercią ratunku szukał u jakiś sekciarzy leczących kamieniami. Więc nie zapomnij o nim w modlitwie, może jej cholernie teraz potrzebować.

    Polubienie

  20. A wiesz że był niewierzący? Agnostykiem zdaje się. A przed śmiercią ratunku szukał u jakiś sekciarzy leczących kamieniami. Więc nie zapomnij o nim w modlitwie, może jej cholernie teraz potrzebować.

    Wiedziałem, że był niewierzący. Zresztą choćbym nie wiedział, domyślić się tego z tekstów nietrudno. Słyszałem, że nawrócił się na łożu śmierci, ale bez konkretów.

    Polubienie

  21. @Drax: też słucham Kaczmara, choć ostatnio rzadziej. A jak Jajcusiowi wzbronisz używania „JK”, to jak On się biedny będzie logował? 🙂

    @Cichy:

    Po pierwsze i najważniejsze, żaden z linków z „Bibuły” nie rości sobie prawa do bycia „rzetelną analizą”. Wprost przeciwnie: oba są ODPOWIEDZIĄ [tak samo jednostronną, jak jednostronny jest „obiektywny” atak] na kampanię antykaczyńską prowadzona przez TVNowo-POwską kamarylę. Różnica jakby zasadnicza.

    Tekst z TP też nie – a przynajmniej ja tam nie widzę sugestii, że jest to coś innego niż prywatne poglądy autora.

    Któryś raz z kolei chciałbym zwrócić Ci uwagę, że cytujesz po uważaniu. Napisałem jak wół, że te teksty są odpowiedzią / polemiką / whatever. A taka forma – niezależnie od tego, czy Ci się to podoba, czy nie – nie tylko nie wymaga „rzetelnego spojrzenia”, ale wręcz wymusza „focus” na argumentach drugiej strony. To generalnie znaczy coś innego, niż tylko „o pierwsze i najważniejsze, żaden z linków z „Bibuły” nie rości sobie prawa do bycia „rzetelną analizą”” i odniesienie się doń.

    Zresztą… Twoje stwierdzenie w gruncie rzeczy potwierdza moje tezy… cały „ogólny osąd” składa się prawie w całości z „subiektywnych opinii nieprzychylnych” [ze strony PO wspomaganej przez TVN i przystawki], a z kolei prawie każda taka „opinia” jest selektywnym doborem innych opinii, również subiektywnych, bazujących na innych opiniach subiektywnych, które… itp. Całość podbudowana mocno niedomówieniami czy zwyczajnymi pomówieniami i jakoś to jedzie. Czyli w gruncie rzeczy dostajemy właśnie wspominany przez JarKacza „układ” i potwierdzenie jego tez. Ot co.

    Fronda ani Bibuła nie są stacjami telewizyjnymi czy radiowymi o zasięgu ogólnopolskim

    TP też nie, chyba że coś ostatnio przegapiłem. Zresztą nie wiem, co to ma do rzeczy – standardy powinny obowiązywać wszystkich, niezależnie od liczebności widowni.

    TP należy do koncernu posiadającego dużo większe środki na zatrudnienie kompetentnych i rzetelnych ludzi chociażby. Komu wiele dano, od tego będzie się wiele wymagać. A skoroś taki mądry, to sam biegaj po mieście z materiałami do własnego bloga, a nie przeklejaj wpisów agencyjnych… tylko nie każ tego robić mi 🙂

    żaden z tych cytatów nie operuje na przeinaczeniach czy niedopowiedzeniach

    Brak wzmianki przy „moherowej koalicji”, że Tusk za nią po dwóch dniach przeprosił, wydaje mi się dość istotnym niedopowiedzeniem.

    Z ciekawości: tego typu przeprosiny mają podobny zasięg i propagację, co oryginał? Bo np. teksty gimbusów o ojcorydzykowym Maybachu widuję do tej pory, choć wyjaśnień z pewnością było więcej, niż tych odnośnie kalumni na JarKacza.

    Przeciw Tuskowi nie pamiętam, ale np. przeciw Komorowskiemu mieliśmy podczas niedawnej kampanii wyborczej „jaki prezydent, taki zamach”

    Że to niby fałszywka?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5981294,KomorowskiJaka_wizytataki_zamach.html

    czy „prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni”.

    Dementi nigdzie nie widziałem.

    w podlinkowanym przez Ciebie zestawieniu mamy rzekome słowa Tuska „weźcie pochodnie w ręce i idźcie na Pałac Prezydencki” ponoć z 30 sierpnia 2007. Dziwnym trafem Google znajduje wyniki dla tej frazy tylko z ostatnich kilku miesięcy i są to głównie kopie tekstu z Bibuły.

    Najwyraźniej korzystasz ze starej wersji gugla.

    http://www.pis.org.pl/article.php?id=17884, powołują się na PAP.

    OT: Torch Tusk: http://donkeykong.wikia.com/wiki/Torch_Tusk

    @Przemko: wyluzuj z epitetami. Uprzejmie proszę.

    Polubienie

  22. też słucham Kaczmara, choć ostatnio rzadziej. A jak Jajcusiowi wzbronisz używania „JK”, to jak On się biedny będzie logował? 🙂

    Nie martw się, ja też jakiś czas temu „zdradziłem” go na rzecz Cohena. Co nie zmienia faktu, że sentyment pozostał. A Jajcuś może się logować, jak chce, bylem więcej nie musiał oglądać „JK” jako substytutu nazwiska pewnego polityka. :p

    Polubienie

  23. Napisałem jak wół, że te teksty są odpowiedzią / polemiką / whatever.

    Tekst Terlikowskiego można jeszcze uznać za polemikę, ale ten drugi to raczej „whatever”. A oba jednakowo zrzucają całą odpowiedzialność na PO, nawet słowem nie sugerując, że choćby jej cień może spoczywać na PiS.

    A taka forma – niezależnie od tego, czy Ci się to podoba, czy nie – nie tylko nie wymaga „rzetelnego spojrzenia”, ale wręcz wymusza „focus” na argumentach drugiej strony.

    „Focus” nijak się nie kłóci z rzetelnością. Chyba że zamiast dyskusji uprawiamy nawalankę, w której koniecznie trzeba wykazać, że 100% racji mają nasi.

    TP należy do koncernu posiadającego dużo większe środki na zatrudnienie kompetentnych i rzetelnych ludzi chociażby.

    To, że koncern posiada środki, nie znaczy, że posiada je TP. I zresztą mocno wątpię, żeby najwięcej w tej branży zarabiali najbardziej obiektywni, niestety.

    Z ciekawości: tego typu przeprosiny mają podobny zasięg i propagację, co oryginał?

    Jasne że nie, ale ich złożenie jednak o czymś świadczy.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5981294,KomorowskiJakawizytatakizamach.html

    „Wizyta” a „prezydent” to jednak nie to samo.

    Dementi nigdzie nie widziałem.

    Bo w tym przypadku nie chodziło mi o wymyślenie cytatu, tylko o wyrwanie go z kontekstu, żeby dać ciemnemu ludowi do zrozumienia, że Komorowski spodziewał się katastrofy pod Smoleńskiem.

    http://www.pis.org.pl/article.php?id=17884

    Hę? Data dodania newsa stoi jak wół: 20.10.2010. To ma być niby tekst z 2007?

    Polubienie

  24. Tekst Terlikowskiego można jeszcze uznać za polemikę, ale ten drugi to raczej „whatever”.

    Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby w „wiodących mediach” rozłożenie akcentów było choćby zauważalne. Nie jest. Bardzo nie jest.

    „Focus” nijak się nie kłóci z rzetelnością. Chyba że zamiast dyskusji uprawiamy nawalankę, w której koniecznie trzeba wykazać, że 100% racji mają nasi.

    Lekarzu, ulecz samego siebie. Bez najmniejszej żenady powielasz klisze tefauenu: krzyczysz na PiS, a kiedy pojawi się jakaś wzmianka o odpowiedziach, apelujesz o rzetelność.

    ***

    Do reszty – za Twoim pozwoleniem – nie będę się odnosił [z czego zapewne wywiedziesz mój brak argumentów – wybacz, MTW], przynajmniej nie tutaj. Zrób sobie notkę o Kaczyńskim i tam „nawalaj na temat”. Ta notka, przypominam, traktuje o artykule w TP i walącym po oczach buahaha obiektywizmie, a od paru odpowiedzi obalam Twoje zarzuty typu „a u was biją Murzynów”.

    Polubienie

  25. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby w „wiodących mediach” rozłożenie akcentów było choćby zauważalne. Nie jest. Bardzo nie jest.

    Może dla Ciebie. A tak w ogóle, to które media są wiodące? Rzeczpospolita, w której piszą tacy pisożercy jak Semka czy Ziemkiewicz, a która ma o jedno zero nakładu więcej niż TP, przypadkiem się do nich nie zalicza?

    krzyczysz na PiS, a kiedy pojawi się jakaś wzmianka o odpowiedziach, apelujesz o rzetelność.

    Nie przypominam sobie, żebym w swojej krytyce PiSu powoływał się na wypowiedzi, o których nikt poza mną nie słyszał, albo rysował czarno-biały obraz obarczający PiS wyłączną odpowiedzialnością za wszelkie zło, a Platformę przedstawiający jako kryształ bez skazy. Neutralny nie jestem i nie próbuję być, bo swoje poglądy na obie partie mam, ale manipulacji unikam.

    Zrób sobie notkę o Kaczyńskim i tam „nawalaj na temat”. Ta notka, przypominam, traktuje o artykule w TP i walącym po oczach buahaha obiektywizmie, a od paru odpowiedzi obalam Twoje zarzuty typu „a u was biją Murzynów”.

    Już to chyba kiedyś pisałem, ale powtórzę – jeśli nie chcesz o czymś dyskutować, to po prostu o tym nie pisz. Skoro tekst jest o TP i tylko o TP, to trzeba było w nim nie wspominać o tekstach z Bibuły. A skoro już wspomniałeś, to nie miej pretensji, że się do tego odnoszę.

    Polubienie

  26. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby w „wiodących mediach” rozłożenie akcentów było choćby zauważalne. Nie jest. Bardzo nie jest.

    Może dla Ciebie.

    Rly? Cytaty z TVN, obarczające Niesioła i Palikota, szybciutko proszsz.

    Rzeczpospolita, w której piszą tacy pisożercy jak Semka czy Ziemkiewicz, a która ma o jedno zero nakładu więcej niż TP, przypadkiem się do nich nie zalicza?

    A czemu sobie żałujesz? Czemu jako głównego ogniwa propagandy proPOwskiej nie podasz swojej skromnej osoby, tylko podajesz takie wielkie merdium, jak TP? Dobrze, że chociaż nie podałeś GW albo TVN…

    Nie przypominam sobie, żebym w swojej krytyce PiSu powoływał się na wypowiedzi, o których nikt poza mną nie słyszał,

    Zdajesz się coś sugerować… rozwiniesz w oparciu o jakąś – jak mniemam – moją wypowiedź?

    albo rysował czarno-biały obraz obarczający PiS wyłączną odpowiedzialnością za wszelkie zło, a Platformę przedstawiający jako kryształ bez skazy.

    Siakiś cytacik na obronę PiSu? Może być z Twojego joggera.

    Zrób sobie notkę o Kaczyńskim i tam „nawalaj na temat”. Ta notka, przypominam, traktuje o artykule w TP i walącym po oczach buahaha obiektywizmie, a od paru odpowiedzi obalam Twoje zarzuty typu „a u was biją Murzynów”.

    Już to chyba kiedyś pisałem, ale powtórzę – jeśli nie chcesz o czymś dyskutować, to po prostu o tym nie pisz. Skoro tekst jest o TP i tylko o TP, to trzeba było w nim nie wspominać o tekstach z Bibuły. A skoro już wspomniałeś, to nie miej pretensji, że się do tego odnoszę.

    Wybranie z całej notki – jednej z najdłuższych zresztą, którą zdarzyło mi się ostatnio popełnić – jedynie quasi-przypisu [zbywszy meritum rotflogennym notabene stwierdzeniem „stronniczy, ale jednak w miarę wyważony artykuł”] i na tym budowanie całego „odniesienia” to się nazywa trolling.

    Polubienie

  27. Cytaty z TVN, obarczające Niesioła i Palikota, szybciutko proszsz.

    Nie oglądam, nie wypowiadam się. Poza tym TVP, której antypisowskie nastawienie ciężko zarzucić, to chyba też wiodące medium.

    Czemu jako głównego ogniwa propagandy proPOwskiej nie podasz swojej skromnej osoby, tylko podajesz takie wielkie merdium, jak TP?

    Skoro notka jest o TP, a podlinkowane teksty mają być reakcją na „brak rozłożenia akcentów w wiodących mediach”, to założyłem, że i TP zaliczasz do wiodących mediów.

    Zdajesz się coś sugerować…

    Owszem, sugeruję, że wspomniana wcześniej wypowiedź Tuska o pochodniach powstała w wyobraźni autora z Bibuły. Jakoś bowiem Google wydaje mi się bardziej godne zaufania, a nikt mi nie wmówi, że taki soczysty cytat mógłby nie trafić od razu choćby na jakiś blog.

    Siakiś cytacik na obronę PiSu? Może być z Twojego joggera.

    Obroną PiSu zajmują się inni, a ja się wolę do tego towarzystwa nie przyłączać. Natomiast krytykować staram się uczciwie – nie za to że istnieją, nie za „Irasiady” czy za wyrwane z kontekstu cytaty, tylko za twarde konkrety, bez wycieczek osobistych i powielania sensacji z d*** wziętych (tak, to aluzja do Twojego dzisiejszego wpisu). No i bez udawania, że PO jest super i nic jej nie można zarzucić.

    Wybranie z całej notki – jednej z najdłuższych zresztą, którą zdarzyło mi się ostatnio popełnić – jedynie quasi-przypisu [zbywszy meritum rotflogennym notabene stwierdzeniem „stronniczy, ale jednak w miarę wyważony artykuł”]

    Problem w tym, że ten „przypis” stawia w innym świetle całą notkę, miałem więc dobry powód, żeby się do niego odnieść.

    i na tym budowanie całego „odniesienia” to się nazywa trolling.

    Nie nazywa się. Poza tym, jak już chyba wspominałem, sam masz na sumieniu niejeden podobnie niezwiązany z tematem komentarz.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s