QOTD.

Brandenburgia, w porównaniu z resztą byłej NRD, ma pewną cechę szczególną. W żadnym innym landzie w instytucjach publicznych oraz w lokalnym parlamencie nie ma tylu byłych konfidentów. Co czwarty poseł współrządzącej landem Partii Lewicy pracował kiedyś dla Stasi, ponieważ lustrację zablokował „kartel milczenia” – czytamy w najnowszym wydaniu „Tygodnika Powszechnego”. [Źródło]

Nieeeemożliweeeeeee. Po prostu Brandenburgia ma najwidoczniej strasznego pecha, polegającego na tym, że co czwarty ichniejszy polityk pada ofiarą prowokacji rosyjskich specsłużb, chcących zablokować wejście Brandenburgii do NATO…

Zimny wychów potomstwa, cz. XLVIII – Rozmówki me[gaga]lomanów.

[wzdech] – Ale bym chciała kiedyś pójść do filharmonii…
– A wiesz, Bąblu, kto to jest Nigel Kennedy?
– Nieeee…
– Otóż, córeczko, Nigel Kennedy to jeden z największych skrzypków na świecie. I on ma niedługo koncert w Filharmonii. I my na ten koncert cię zabieramy.
– Hurrrraaaa!!!! Hurraaaa!!!! Hurrraaaa!!!…
– 🙂
– Tatuuuuś…
– ?
– A Lady Gagę lubisz?…

O wyższości Bayer Full nad AC/DC.

Szybkie i pobieżne guglanie pokazało mi, że wg Wikipedii najlepiej sprzedającą się płytą był panajacksonowy Thriller, sprzedany w 110 milionach egzemplarzy. Drugą pozycję zajmuje „Back In Black” AC/DC, sprzedany w 49 milionach egzemplarzy. Pomiędzy te dwa longplaye ma duże szanse wbić się z impetem Bayer Full, który podpisał właśnie kontrakt na wydanie 67 milionów płyt w Chinach. Wydanie, nie sprzedaż, ale wytykanie komukolwiek tego rozróżnienia to doprawdy małomiasteczkowość i forumowa mendowatość. Czas aktualizować rankingi.

A propos dotychczasowych dwóch pierwszych miejsc, przypomniała mi się brodata zagadka: Czym różni się AC/DC od Michaela Jacksona? AC/DC jeszcze się nie rozpadło.

QOTD.

Zlatan Ibrahimović poczuł ochotę, by kogoś kopnąć, więc kopnął kolegę z drużyny Rodneya Strassera. W plecy. Zdarzyło się kilka dni temu, trwał trening, moment na niewinny żarcik wydawał się idealny. Nasz komediant nie wyjaśnił, dlaczego za cel obrał sobie właśnie Strassera, możemy się jedynie domyślać, że 20-letnim chłopcom marzącym o karierze w Milanie wystarcza poczucia humoru, by nie wszczynać awantury z tego błahego powodu, że starszy kolega potraktował ich z buta. Szybciej szczyl pomyśli, że to zaszczyt zostać kopniętym przez sławnego Ibrahimovicia. Zwłaszcza jeśli jest przybłędą z Sierra Leone. Co to w ogóle za niewydarzony kraj, który nazywa się jak western?

Powyższe oczywizda traktuje o futbolu. A dla mnie oczywizda traktowanie o futbolu = Stec. Kraj, który nazywa sie jak western… łomatko, jeszcze parę takich tekstów i zacznę zbierać na przeszczep przepony.

Długośmy na ten dzień czekali, z nadzieją niecierpliwą w duszy.

Rocznica. Zmiany steru, priorytetów i sensu nie widzą już chyba tylko MWzWM. Na łonecie żadnej wzmianki o jakichkolwiek uroczystościach czy obchodach [choć paradoksalnie sprawiedliwi w Sodomie przemycili przez moje skrypty Stylisha przynajmniej jakiś fotoreportaż], Presidą Kraju Prywiślańskiego ani beknie [choć zwrócić się o pomnik bolszewii ubitej w obronie własnej w AD 1920 potrafił], Tus dalej chromoli coś za uszami o krzyżu, a poranek powitał mnie informacją o zatrzymaniu Zakajewa, jak na porządną niezagranicę przystało. I co prawda indagowany Vincent na razie „nie wyobraża sobie” przekazania tegoż do Rosji, ale to świadczy tylko co najwyżej o jego braku wyobraźni albo braku wytycznych, na jedno wychodzi.

Z południowej prasóweczki.

Rosyjskie MSZ wyraziło ironiczne zaniepokojenie w związku z wypowiedzią prezydenta Ukrainy Janukowycza podczas wizyty w Pekinie dotyczącą nawiązania dobrosąsiedzkich stosunków z Chinami.

* * *

Wczoraj na wysokości wejścia do stacji metra Białorusskaja w Moskwie zgubiono torbę z dwunastoma puszkami czarnego kawioru. Uprzejma prośba do znalazcy: a udław się, sk@rwielu!

* * *

Obywatele są jak szczury. Biada krajowi, z którego uciekają.

* * *

W walce z pijaństwem największe sukcesy odnosi narkomania.

Palenie Biblii, palenie Koranu.

O pierwszym możecie dowiedzieć się skądkolwiek. Drugie jest wspomniane tu, o. Dla potomności wyimki, bo ten pogański portal po jakimś czasie kasuje niusy:

– Jeśli planowane palenie Koranu przez pastora z USA dojdzie do skutku, istnieje duże prawdopodobieństwo brutalnych zamachów na niewinnych ludzi – napisał Interpol w oświadczeniu.

Pastor Terry Jones przewodzący liczącemu około 50 wiernych ewangelikalnemu Kościołowi Dove World Outreach Center w Gainesville na Florydzie chce spalić w sobotę publicznie około 200 egzemplarzy Koranu, by „uczcić” rocznicę zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 r.

Z całego świata napływają wyrazy oburzenia planami pastora. Przeciwko paleniu świętej księgi islamu zaprotestowali m.in.: Watykan, sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, dowódca sił międzynarodowych w Afganistanie generał David Petraeus, prezydent USA Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari.

A ateizm gimnazjalny na koń nie siada, szabli nie dobywa, się nie naigrawa się, pogrywa se na fejsbuku w obronę krzyża, czy co tam teraz jest dżezi. Czyli w sumie normalka. I znów mam rację.

Zimny wychów potomstwa, cz. XLVII – Sama narracja, bez dialogów.

W zasadzie to pękam z dumy.

Dziecię męczy mnie, „żebym nauczył ją robić strony internetowe”. Tłumaczę, że to nie takie proste, że jutro… wiem, że tak nie powinienem. Ale’m zakręcony jak Rondo Grunwaldzkie i nic na to chwilowo nie poradzę. W końcu spytałem, po co.

Otóż. Dziecię chce umieć robić strony internetowe, albowiem chce otworzyć sklep internetowy. Dochód uzyskany z prowadzenia sklepu internetowego zamierza przeznaczyć na kupno ajpoda.

Jak wspomniałem, w zasadzie pękam z dumy. Na pytanie o ofertę owego sklepu Dziecię odrzekło: „Rysunki. Będę sprzedawać swoje rysunki. I zaproszenia dla dziewczyn na końskie imprezy, bo dziewczyny lubią zabawy z koniem”. I jak to mówił król Dezmod… itd, zupełnie już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć.