Kim pan jest, panie S.?

– Na naszych drogach jest za dużo cwaniactwa. Zbyt wiele jest także brawury i tłumaczenia się na zasadzie „Jeżdzę szybko, ale bezpiecznie” – bo w przypadku Polski te dwa pojęcia wykluczają się – mówi bez ogródek Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji. [źródło]

Panie Sokołowski, uważa się Pan za lepszego kierowcę od Sobiesława Zasady? Bo rzeczony w wydanej dawno temu książce pt. „Szybkość bezpieczna” zamieścił rysunek Kobylińskiego: luźnego faceta mknącego sportową furą z wiatrem we włosach i komarami na zębach, a obok dziadunia, kurczowo ściskającego kierownicę swojego gruchota, jadącego jakieś dwa razy wolniej. A obok podpis: „Obaj jadą bezpiecznie”. Uważa się pan za lepszego kierowcę, panie Sokołowski?

10 myśli w temacie “Kim pan jest, panie S.?

  1. Problem w tym, że większość polskich kierowców uważa się za nie gorszych od Sobiesława Zasady. Zresztą to nie kierowca decyduje o długości drogi hamowania, chociażby.

    Polubienie

  2. Problem w tym, że przepisy są jednakowe dla wszystkich (hahaha), tak samo jak prawa fizyki, gdzie przy 100km/h przelatujesz w sekundę 28 metrów, niezależnie od stażu za kółkiem i jakości pojazdu. Można by rozwijać też wątek jakości posiadanego pojazdu, jako że większość nabywanych w naszym kraju pojazdów ,,od pierwszego właściciela, dziadziunia z rajchu, 40% ceny” to trupy pospawanie z kilku części. Potem autko ,,rozłącza się” w czasie jazdy, a kierowca który przecież ,,jechał szybko, ale bezpiecznie” nie wie co się stało.

    Poza tym nie sprzeczaj się z Policją, bo w naszym pięknym kraju jak radiowóz krążący po mieście rozjedzie Cię na pasach, to ewidentnie Twoja wina (vide p. Łukasz Wojciechowski, Wrocław).

    Disclaimer: Za kółkiem od 2 lat, 25 letnie auto, 3.4 litra w benzynie, >200 koni. Jeżdżę generalnie zgodnie z przepisami, bo ilość idiotów na drodze mnie przeraża, a mojego remontowanego jeszcze cuda trochę żal. 😉

    Polubienie

  3. Jeżdżę generalnie zgodnie z przepisami, bo ilość idiotów na drodze mnie przeraża

    Znaczy że gdyby idiotów na drodze było mniej to ochoczo byś przystąpił do podnoszenia poziomu?

    To policjanci torero, kwintesencja politpoprawnego bełkotu przeczącego logice, rozsądkowi, porządkowi i wogle. Co weekend w tv któryś z tych nierobów „apeluje o przestrzeganie przepisów” jak gdybym miał wybór przestrzegać ich czy nie. A jak widać po 3 wpisach ludożerka w ogóle nie kuma czaczy i nawet gdyby sami mogli jeździć sobie luźniej to gotowi są to poświęcić żeby dojebać Kurskiemu. Mentalność niewolnicza rządzi, nic nie poradzisz. Najlepsze jaja to są jak któryś z lewicowców gorących zwolenników rozdziału Kościoła od Państwa przyklaskuje pomysłowi by policjantów wysyłać na ambony, he he.

    Polubienie

  4. Znaczy że gdyby idiotów na drodze było mniej to ochoczo byś przystąpił do podnoszenia poziomu?

    Nie miałem bynajmniej na myśli przekraczających prędkość. Raczej zatrzymujących się bez żadnego znaku, następnie nagle skręcających o 90 stopni bez żadnego znaku, zmieniających pas ruchu bez żadnego znaku, przecinających mój pas ruchu bez żadnego znaku, wbijających się do ruchu ulicznego w którym biorę udział (bez żadnego znaku) i robiącego któreś z powyższych sekundę później. Tak się składa, że w ramach pracy mam okazję pojeździć sobie w miarę świeżymi, wypożyczanymi autami po drogach naszego zachodniego sąsiada — i tam się da sprawniej, mimo bardzo podobnych limitów, bo kultura jazdy i poziom pojazdów są inne.

    Polubienie

  5. torero: ta argumentacja nazywa się reducttio ad absurdum. Drugi błąd, to powoływanie się na autorytet, który wcale nie musi mieć racji 😉
    Generalnie, między tymi przypadkami jest cała skala szarości. Są takie dziadki, są młode gorące głowy, są właśnie też przypadki wymienione przez tego policjanta. Ludzie, którzy jeżdżą już parę lat i nabierają pewności siebie. A ta jest często bardzo zgubna, niestety.

    Polubienie

  6. Ograniczenie bezpieczeństwa tylko do prędkości to bzdura. To, że oba auta robią 26m/sek to demagogia. Na realną drogę hamowania wpływa w praktyce masa czynników, a prędkość jest tylko jednym z nich – od czasu reakcji kierowcy (i tu pewnie „dziadek” polegnie sromotnie, zresztą kiedyś taki jeden we mnie wjechał, mimo, że trąbiłem i „uciekłem” maksymalnie na sąsiedni pas; w ubezpieczalni okazało się, że była to jego piąta kolizja w danym roku, ale przecież to tylko stłuczki, nikogo nie zabił, więc jeździ…), przez parametry i wyposażenie pojazdu. Ograniczanie możliwych reakcji na zagrożenie tylko do hamowania to też bzdura – czasem lepiej ominąć zagrożenie, najlepiej przewidzieć… Jasne, prędkość jest łatwa do sprawdzenia i wpływa na ilość wypadków (zróbmy 10 km/h wszędzie, pewnie nikt nie zginie…), ale to drastyczne uproszczenie, nie biorące wielu rzeczy pod uwagę, na przykład zmęczenia kierowcy po 8h przepisowej jazdy vs. 5h nieprzepisowej.

    Polubienie

  7. @jam łasica

    Kurski dwa razy został zdjęty przez fotoradar Straży Gminnej Człuchów. O jedno z tych zdjęć awanturę kręciła GW. Tyle, że nie wspomnieli, że SG Człuchów łapie każdego, kto przekroczy o >11km/h i stawia swoje pudełka bez żadnego ostrzeżenia o kontroli prędkości – chodzi im wyłącznie o zasilanie budżetu samorządowego.

    Rozbiłem (tzw. szkoda całkowita) w życiu dwa auta – jedno przez zwierzę leśne, drugie przez starszego pana, który „jak patrzył w lusterko, to nikogo nie było”. Jeżdżę raczej sporo i nie wydaje mi się by to prędkość była główną przyczyną wypadków.

    A w takiej Moskwie na przykład to w ogóle nie ma co mówić o drodze hamowania – tam zamiast hamulca mają pedał klaksonu:
    Moskiewskie ulice

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s