Ścinki.

Jest coraz gorzej. Kiedyś – co stwierdziliśmy z kumplem przez telefon – był czas na czytanie książek, mnóstwo czasu, jak to na studiach, a z forsą było różnie. Teraz forsa jest [przynajmniej na w zasadzie dowolne książki], za to czasu – jak na lekarstwo. Nie wiem, co gorsze.

* * *

A propos czasu:

W tygodniu poprzedzającym ich wyjazd na Arrakis, gdy ledwo mogli już wytrzymać szaleństwo tej końcowej bieganiny, z wizytą do matki Paula przybyła pewna stara kobieta.

Czy ktoś racjonalnie myślący jest mi w stanie wytłumaczyć, dlaczego zabieram się za to dopiero teraz?… Cudowna książka. I w zasadzie – nigdy nie przypuszczałbym, że to napiszę – ogarnia mnie pewnego rodzaju [pewnego rodzaju, mówię] niesmak. Że laury zbiera Tolkien, a nie Herbert.

* * *

Genealogia bez zmian, choć ostatnio wykrzesałem z siebie moce przerobowe i miła Pani Profesor z UJ obiecała sprawdzić, czy wywodzę się raczej z Żydów, czy raczej z Niemców.

* * *

Przeczytane… przeczytane conieco: Relikwiarz Prestona i Childa [jak zwykle u nich porządny thriller wysokich lotów, choć znów z gatunku „Hey, hey, I s(h)aved the world today”] i Świat urojony G.H. Ephron, pożal się Boże kryminałek feministyczny [wicie rozumicie, z facetami starannie okazującymi swoje uczucia do partnerki, dbającymi o higienę osobistą, eksponującymi swoje lęki i słabe strony, urządzającymi mieszkanie wg feng shui, wystrzegającymi się skojarzeń rasistowskich, a na dodatek zajmującymi się psychologią i dopatrujących się drugiego, trzeciego, czwartego i piątego dna psychologicznego w tym, że Ann nie umyła po sobie filiżaneczki z herbatą czy coś w tym stylu], i chyba coś jeszcze, ale nie pamiętam. A poza tym Wilczy legion Adama Przechrzty [Piłsudski w świecie prostopadłym, się podobało] i Duch zagłady Mastertona, odłożyłem po stu stronach, co robię rzadko. Może odpowiedzią na pierwszy akapit jest skupianie się w drodze czytelniczej na żwirze i tłuczniu w płonnej nadziei znalezienia kamienia milowego? Może przesadzam, ale z eksperymentami będę musiał się ograniczyć – choć akurat Masterton w kategorii czytadeł pospolitych, acz przyjemnych, ma się na ogół dobrze.

* * *

Skrzypienie Progenitury rozwija się niezgorzej i pewnie, o ile nie zajdzie jakiś act of God, ujmiemy je od przyszłego roku w ramy bardziej zinstu zincyctut izcyctytu formalne. I tylko zastanawiam się, czy warto pchać Dziecko w objęcia muz, gdy w zasadzie żadna z realnych perspektyw [Rubik / nauczyciel w wersji OEM / bezroboty] nie zaspokaja mojego rozdętego i bez wątpienia zamordystycznego ego [jąkam kam się]. Sugestie o tłamszeniu dziecka możecie sobie darować, cała sprawa wyszła właśnie od niego i rozwija się w zasadzie również bez jej sprzeciwów. Szpiedzy cesarza donoszą, że szkoła działa na zasadzie „mistrz albo outsider” bez opcji wyrobnika, co nie jest aż takie głupie – granie do kotleta nie wymaga konserwatorium i lechoniowa opcja „być cezarem albo nikim” nie jest w sumie taka zła w przypadku zarabiania na chleb wydawaniem dźwięków.

Okołocenzorskie, okołopedofilskie.

Ciekawe, czy w związku z wiadomymi tendencjami na indeks ksiąg zakazanych trafi niedługo Nabokow ze swoją „Lolitą”…

* * *

Znaleziony wczora z wieczora blog Jacka Sierpińskiego [polecam!] opisuje podwójne standardy eurofederastów, w tym przypadku znanego skądinąd Daniela Cohn-Bendita, który wziął się za krytykowanie rządu Francji, broniącego Polańskiego. Niby nic nowego u lewaków, ale warte spostrzeżenia jest, jak pan CB pisał kiedyś m.in.:

Mój nieustanny flirt [jako pracownik przedszkola – przyp. torero] z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem.

A dziennikarka „Rz” dodaje: „Osobą, która dostarczyła gazecie fragmenty „zapomnianej książki”, była niemiecka dziennikarka Bettina Roehl, córka znanej lewackiej terrorystki Ulrike Meinhof. Jako młoda dziewczyna wielokrotnie stykała się z Cohn-Benditem i nie ukrywa, że darzy go wielką niechęcią.- Państwo mu wtedy płaciło za to, że zajmował się dziećmi innych lewaków. Oprócz uprawiania pedofilii spacerował wówczas z maluchami i psem o imieniu Kałasznikow przez ulice miasta, zmuszając dzieci do rzucania kamieniami w członków młodzieżówki CDU – opowiada Roehl.”

I tacy ludzie – popłuczyny po lewackich chuliganach, neofici nawróceni na „demokrację” – budują Nowy, Wspaniały Świat. DC-B, na temat którego pedofilii wzmianki są z uporem godnym lepszej sprawy starannie usuwane z Wikipedii [sprawdźcie wojnę edycyjną], zasiada w Komisji Spraw Konstytucyjnych PE.

* * *

A rząd miłości PO/PSL obediencji brukselskiej pod przykrywką modyfikacji ustawy hazardowej szykuje nam przepis, w myśl którego strony różne przeróżne [propagujące ustrój totalitarny i takie tam] będą mogły być zamykane na żądanie podmiotu uprawnionego lub Straży Celnej. Nie na podstawie nakazu sądowego czy czegoś takiego. Na żądanie podmiotu uprawnionego. Przypominanie o lyberalnym targetowaniu się tej partii wobec pierwszego grudnia brzmi już doprawdy wyłącznie jak czystej wody czepialstwo i małostkowość.

Zagadka – rozwiązanie.

Xh zbwrzh mqmvjvravh jpmbenwfmn mntnqxn pvrfmlłn fvę jvęxfmlz cbjbqmravrz, avż ubzrbcnglpmar. Plgng cbpubqmv bpmljvśpvr m cbqeępmavxn qb oyraqren, jvęp bfbol tb glchwąpr zbtą cbpmhć fvę gebpuę snwavrw 🙂 Fłbjn cbpubqmą bq nhgben bjrtb xbzcraqvhz, pb zn fjbwą jlzbję v pvężne tnghaxbjl. Fcrpwnyar jleóżavravr jęqehwr qb Enqxn mn bcenpbjnavr cflpubybtvpmarw nanyvml mnzvrfmpmbalpu bqcbjvrqmv. N v gebpuę fnglfsnxpwv ceml glz znz wn, ob hqnłb zv fvę mnfhtrebjnć Jnz cbxelpvr pnłbśpv chyv bqcbjvrqmv, anjrg wrśyv pmęść m Jnf glcbjnłn an mnfnqmvr bofgnjvnavn pmneartb xbavn. Qmvęxhwę mn hjntę.

Zagadka.

Jaki program opisywany jest [jako X] w poniższym cytacie z pewnej książki?

Swoją przygodę z X rozpocząłem w sposób nader typowy – czym prędzej usuwając go z dysku jako coś, czego nie da się opanować.

  1. vi,
  2. blender,
  3. program gospodarczy SLD w PDF,
  4. wszystkie powyższe.

Nagród nie przewiduję, ale może ktoś będzie miał radochę z podania poprawnego rozwiązania.