Wszystko już było.

Ubuntu 9.04 dla NetworkManagera w moim do bólu typowym systemie było tym, czym NEP dla ZSRR. Niezauważalnym mgnieniem oka, w którym konstrukcja z gruntu zepsuta do głębi, diabolicznie zaprojektowana od podstaw i totalnie schędożona w implementacji zadziałała prawidłowo na przekór wszystkim przewidywaniom i zwykłej ludzkiej logice.

Ale jak po NEPie bolszewia wróciła na stare tory, tak i u mnie NetworkManager wpadł w stare, znane koleiny po zainstalowaniu karmicznego koali. RedHat ma zapewne jakiś tajny protokół z MS, w którym zapewnia o swojej nieingerencji w ten przypadkowo kompilujący się kawałek kodu. Inaczej faktu, że moja najzgodniejsza pod słońcem DWL-G520 od bodajże szóstki nie potrafi dogadać się z NM, a puszczona z palca via wpa_supplicant gra i buczy, nie potrafię sobie wytłumaczyć.

Jedna myśl w temacie “Wszystko już było.

  1. Aby było zabawniej – korzystałem z NetworkManagera w alfie, becie i RC Ubuntu. Średnio raz na tydzień wprowadzali, a następnie usuwali, buga dot. dostępu do EDURoam (WPA/TLS). A na sam koniec zostawili go ;>

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s