Dyskretny urok headline’ów.

Próbowałem zrobić abstrakt, ale nie wyszło, więc wyjątkowo będzie prawie cały nius. Z Onetu.

(…) Oto komentarze dzisiejszej prasy.
„Przegląd Sportowy”: dwa medale z jednej szansy

Od sukcesów można dostać zawrotów głowy. Tylko w dwa, z dziewięciu dni rywalizacji nasi lekkoatleci nie zdobyli w Berlinie medalu.

„Sport”: występ biało-czerwonych w Berlinie jedyny i niepowtarzalny

Ta impreza przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Nastała pogoda dla polskich lekkoatletów. Przed MŚ działacze mówili o trzech medalach. Po cichu liczyliśmy na sześć. Rzeczywistość przeszła najśmielsze oczekiwania.

„Gazeta Wyborcza”: chaos na medal

Właściwie, to nie wiadomo, dlaczego Polacy na MŚ w Berlinie zdobyli aż osiem medali i zakończyli imprezę na piątym miejscu. – Jedna szansa – dwa medale – jak stwierdził szef szkolenia Jacek Zamecznik.

„Dziennik”: nagle zostaliśmy lekkoatletyczną potęgą?

Jednak aż tak dobrze nie jest. Osiem medali i rekord świata to wynik zdecydowanie ponad stan. Nie mieliśmy żadnych podstaw do tego, żeby oczekiwać takiego sukcesu. Nikt nawet nie udaje, że jest inaczej.

„Rzeczpospolita”: mistrzostwa piękne do końca

Osiem medali, piąte miejsce w klasyfikacji państw. Przed Niemcami, gdyby ktoś pytał. Mistrzostwa były dla nas piękne do końca. To mocne argumenty w rozmowach o pieniądzach i nowym stadionie lekkoatletycznym w Warszawie.

„Dziennik Polski”: wielcy biało-czerwoni

Wysoko powiewała polska flaga podczas MŚ w Berlinie. Na Stadionie Olimpijskim zdobyliśmy aż osiem medali – najwięcej w historii.

Polecenie do tekstu: proszę wskazać dwa tytuły / leady, zatruwające całościowy odbiór było nie było najwspanialszych do tej pory MŚ. Z dedykacją za inspirację dla blogaska Klient nasz pan, który stoi wręcz samymi takimi przykładami, choć akurat ten wypatrzyłem nie chwaląc się osobiście.

5 myśli w temacie “Dyskretny urok headline’ów.

  1. Faktycznie z RAZem to wtopa na całej linii 🙂 Aczkolwiek jako dyżurny zwolennik teorii spiskowych stwierdzam, że facet takich strzałów na oślep jednak popełnia mniej, niż „nieco”, zresztą na moim przykładzie widać to mam nadzieję dość wyraźnie.

    Osobiście uważam, że demokrację, stonowane stanowisko wobec sukcesów i rozrachunki z własną i bolesną przeszłością należy zdecydowanie popierać. U naszych wrogów 😀

    Polubienie

  2. Ironia ironią, ale ludzkiej natury nie oszukasz i nie bądź pan rura. KNP ma sporo racji piętnując tego typu poczucie humera. Bo efekt jest taki, że normalni skumają co miał na myśli RAZ zaś do zmanipulowanych dotrze tylko to, co potwierdza ich wersję. Rozumiecie?

    Polubienie

  3. Barry, jeżeli ja czytam GWno czy inne tam Urbanatory bo wroga trzeba znać to oni też chociażby z tego powodu mogą czytać nas.

    Ale chodzi tu o coś innego. Dzisiejsi młodzi ludzie w znakomitej większości są nastawieni na odbiór komiksowy, słabo radzą sobie z rozumowaniem, wyciąganiem wniosków, analizą krytyczną, dają sobą manipulować na poziomie emocji aż miło.

    Zagląda taki na główną jakiegoś portalu i w kolumnie „blogerzy” ma nazwisko Ziemkiewicza, jego fotkę dla wzmocnienia, tytuł ostatniego wpisu wzbogacony ewentualnie o jakiś szlagwort z pierwszych zdań. Przejedzie wzrokiem po kolumnie blogerów, z których jeden pisze na jakiś temat dobrze a drugi źle, i już „wie wszystko”. Dotarły do niego wytłuszczone słowa i obrazki, treść każdego wpisu może być inna ale tytuły niosły treść podobną, a że jeden był ironiczny a drugi nie… Rozumiesz?

    Mózg działa bardzo szybko, częściowo na szlaku pomijającym świadomość, te naturalne zdolności ludzkiego mózgu wykorzystuje się do technik pamięciowych czy szybkiego czytania i to działa.

    Będąc bombardowanym tego typu „treściami” bezustannie z radia, telewizji, prasy i Internetu podświadomie wyrabiasz sobie opinię na jakiś temat. Zamiast go sobie przemyśleć na spokojnie, przedyskutować – masz już jakąś opinię i nawet nie wiesz skąd. Może i byś się zastanowił skąd ale po co, jeżeli wszędzie dookoła wszystko zdaje się potwierdzać tę opinię. Rozumiesz? 🙂

    I w ten sposób ironiczny i prowokacyjny tytuł felietonu Ziemkiewicza staje się budulcem betonowych ścian silosu atomowego w którym zamknięty jest rozumu wykształciucha.

    Jak tego typu przekaz działa przerobiłem sam na sobie kiedy 2 lata temu zacząłem regularnie czytać Forum Frondy. I wtedy nagle okazało się że odczuwam psychiczny dyskomfort gdy mam użyć słowa innego niż „homoseksualista”. Słowa na „gy” jako nic nieznaczącej nowomowy nie używam od dawna ale zanim nie dowiedziałem się skąd pochodzą i jakie znaczenie mają te wszystkie tradycyjne określenia homoseksualizmu to namęczyłem się niewąsko. Mimo że nie mam jeszcze 30 lat to przecież od kilkunastu już jestem bombardowany słowem na „hy” i słowem na „gy”.

    Około roku trwała terapia i teraz pełen luz, oswoiłem się że swojski „pederasta” czy nieco bardziej zapożyczony „pener” nie noszą znamion wartościujących, są terminami czysto opisowymi. Z „ciotą”, „pedziem” czy innym „pedałem” jest już trochę inaczej niemniej też nie ma powodu by się wystrzegać ich używania gdyż jak by nie patrzeć pederastia nie jest normalna więc czemu niby mam udawać że jest inaczej? Nic nie stoi na przeszkodzie by do tej samej osoby odczuwać wstręt gdy obnosi się ona ze swoimi skłonnościami i jednocześnie podziw i szacunek za całą resztę. Rozwiązanie jest proste – niech się nie obnosi i wszystko będzie git, jak przez tysiące lat.

    Dobrze to ilustruje postać kosmonauty-emeryta z serialu „Przystanek Alaska” i tej pary która się tam osiedliła. On mówił o nich per „cioty” i „brzydzę się waszym zboczeniem” oni o nim per „bigot” i „homofob” (niestety, politpoprawność już i tam się wdarła, ale ogólnie jest ok) a wszyscy szanowali się wzajemnie – za obeznanie w temacie dobrego wina, za za chlubną przeszłość kosmonauty, za wzorowo prowadzony najlepszy hotel w mieścinie itd. I komu to przeszkadzało? 🙂

    Rozmawiałem na ten temat (słownictwa i jego znaczenia) z kilkoma młodymi ludźmi, takimi ok. 18 lat, wszyscy oni mimo słusznej postawy wobec samego zjawiska pederastii nie rozumieją sprzeciwu wobec słowa na „gy”. Mówią, że wśród młodzieży te terminy są wymienne i znaczą to samo, nazwanie kogoś słowem na „gy” jest tak samo obraźliwe jak nazwanie go „pedałem”, twierdzą. Więc zapytałem dlaczego w takim razie uparcie w dyskusjach wykorzystują najczęściej słowo na „gy”, rzadziej na „hy” a innych – w ogóle. Byli zdziwienie, nie zwrócili na to uwagi. Ale dowodem było Forum więc…

    I o to chodzi w tej manipulacji – w przypadku pederastii umyślnej, w przypadku tekstów w stylu RAZ-a nieumyślnej. Będziesz śpiewał jak ci zagrają i nawet nie będziesz sobie zdawał z tego sprawy. Ba, każdego kto będzie próbował ci to pokazać będziesz nazywać oszołomem.

    Przekonać zmanipulowanego że jest zmanipulowanym jest arcytrudno, trzeba bardzo dużej wiedzy, dużo cierpliwości, pokory, spokoju i solidny reverse engineering przeprowadzić.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s