Yeah!

Nieszczególny, ale pierwszy w życiu i dlatego godzien utrwalenia. Limeryk. Z gatunku: „nie zabiorę ci dużo czasu, bo sam wskoczę pod paluchy, ale jeśli mnie nie utrwalisz, nie odczepię się na wieki”. Inspirowany powrotną trasą świąteczną. Chyba kanoniczny, choć nie jestem pewien co do długości wersu.

Pewien sadownik, gdzieś w gminie Brzostek,
na przyrodzeniu nałapał krostek.
Olał tę sprawę,
ale niebawem
któregoś ranka odpadł mu chwostek.

4 myśli w temacie “Yeah!

  1. No dobra „my take on it”:

    pewnej dziewczynie przy sośnie
    wiatr podwial kieckę radośnie
    gość podszedł na chwilę
    i wiem że się nie mylę
    że chcesz by ten wers brzmial sprośnie

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s