4 myśli w temacie “Ja nic nie mówię, naprawdę nic nie mówię.

  1. Kiedyś wyjeżdżałem z parkingu podziemnego jednego z centrów handlowych i natknąłem się na korek. Sprawczynią była pani, która nie radziła sobie z ruszaniem pod górę. Pani wytrwale próbowała: kiedy podszedłem jej pomóc auto stało skosem i niemal opierało się tylnym zderzakiem o ścianę.
    Co ciekawe pani najpierw o pomoc poprosiła faceta z najbliższego sobie samochodu, ale ten tylko zaczął się drzeć przez zamkniętą szybę i machać rękami – pewnie był tak samo fachowy w posługiwaniu się samochodem jak ta pani…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s