Ech.

Człowiek siada do kompa, korzystając z chwilowego zaśnięcia Młodzieży szt. 2, brauzuje losowo inet [bo i tak obie się zaraz obudzą, więc i tak nic nie zrobię, dopiero w nocy], czyta takie artykuły… i zastanawia się, po cholerę to wszystko, po co te całe rekrutacje, konsultacje, dekretacje, srututucje, wilkołacje, skoro już dawno powinienem tam być, a przynajmniej pakować plecak?… The answer, my friend, is blowing in the wind. Choć właściwie powinienem to napisać po rusku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s