Bez kapelusza i parchów.

Ja naprawdę bardzo przepraszam. Jestem starszym panem mocno zajętym człowiekiem, na środę obiecałem oddać pierwszą część zlecenia, a poza tym przeczytałem Clavella i jestem głodny nowych książek, więc mam co robić w życiu osobistym i zawodowym. Wracam do Ubuntu.

A miało być tak pięknie. Dziewczęta w strojach ludowych, wizyty w zakładach pracy, alternatywne dystrybucje. Zacząłem od OpenSuse. Zacząłem – i skończyłem, bo nagrywarka przy laptopie czemuś odmówiła współpracy i płyty wypalały mi się krzywo. Krótka piłka. Następny etap – Arch, ponieważ cudem uchowała się gdzieś niedawna płytka. Pomny doświadczeń D4rky’ego, na instalatorze od razu przepiąłem się na boczną konsolę i odpaliłem fdiska. Poszło od razu. I nawet nie straciłem danych. Po fachowej dystrybucji nie spodziewałem się, że cokolwiek zrobi z moją sieciówką, więc po krótkim namyśle i wiadrze pomyj, wylanym przy próbie zrozumienia struktury katalogów, poszedłem po linii najmniejszego oporu, skompilowałem madwifi i wrzuciłem wpa_supplicant i spółkę do rc.local [wchodzi mi to w krew, bo na dokładniejsze przyjrzenie się całości jakoś nie mam nigdy czasu]. O dziwo, poszło. Ale kiedy zobaczyłem, że – w zasadzie, kurde, mogłem się tego spodziewać – pojawił mi się text mode… nie, po prostu najzwyczajniej w świecie NIE MAM CZASU na ręczną konfigurację iksów [bo oczywiście popłuczyny po automatach konfigurujących okazały się być OKDP] i pewnie całości później; mogłem po prostu o tym pomyśleć zawczasu. Przepraszam. [p]Arch wyleciał z trzaskiem.

A potem zainstalowałem Fedorę. Ósemkę, bo tylko taką płytę miałem. Jakoś postawiłem sieć, dossałem dziewiątkę i kolejny reset. Pierwsze wrażenie – niezgorsze; ładny motyw, kolorki… no och ach, zabrakło tylko pudelka i nocoty. Potem zaczęły się schody – bydlę oczywiście działało na NetworkManagerze i net o dziwo zadziałał – ale w sposób losowy, bo resetował mi się co pięć minut. Ja przepraszam, ale… itd. itp. , więc nie wchodząc w przyczynę tego stanu rzeczy [albo z definicji ciała dawał nm, albo winna była nowość w postaci modułu do jaja ath5k, który nawet wg samych deweloperów ma zastąpić madwifi dopiero w przyszłości] znów zacząłem dłubać po swojemu. Tu trochę mi zeszło, bo trzeba było powywalać linki z rc.d, podociągać właściwe kernel-devel [czy rpm ma jakąś opcję, pozwalającą z automatu dobrać jakiś pakiet nie w najaktualniejszej wersji, ale pod numer jakiegoś innego?…], dłuższy czas porzucać mięsem, czemu wpa_supplicant nie czyta konfiguracji sieci, tylko zostaje w krzakach, pobawić się z dhclient [thx to Dex].. i w końcu ruszyło. NM tchórzliwie przerzucił się na stawianie sieci z ath0, ale było już za późno i spotkał go tradycyjny los. Swoją drogą nie rozumiem podejścia developerów – czy komukolwiek z badań wychodzi, że typowy ZU korzysta z wifi per user i dlatego, zamiast wrzucić to normalnie do usług startowych, i Ubuntu i Fedora dają to dziadostwo do sesji? Albo że przytłaczająca większość userów to laptopiarze? Nie rozumiem tego. No ale sieć zadziałała. I prawie już byłem szczęśliwy. Ale kiedy musiałem dociągać sobie ręcznie brasero [minuta… ale liczy się wrażenie], kiedy każdy klik w menedżerze plików otwierał mi nowe okno [ktoś tego jeszcze używa?…] i kiedy nie zadziałało mi graficzne narzędzie do aktualizacji i zdegustowany z palca musiałem odpalić yum install – zwątpiłem. A kiedy dodatkowo zobaczyłem, że w repozytoriach najnowsza wersja GRAMPSa, którą udało mi się znaleźć, to jeszcze gałąź 2.x [trójka jest w sieci już co najmniej parę miesięcy], opadła mi szczęka. Palę Herona i prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie, niż następnym razem bez paru wolnych dni wezmę się za upgrade wersji czy testowanie innej dystrybucji na kompie produkcyjnym. Fedora dostanie _być może_ szansę na pendrive’a, gdzie też muszę przygotować system – ale tu już się najeżam, być może wypróbuję DSL. Tak czy siak, Ubuntu poza siecią wydaje mi się być systemem najbardziej dopracowanym. Co nie znaczy, że dopracowanym w ogóle. Ale w tej ilości czasu, jaką dysponuję ja i pewnie większość ludzi, których już stać na farmakologię antytrądzikową, da się postawić i oszlifować tylko dzieło spółki pana Shuttlewortha. Howgh.

10 myśli w temacie “Bez kapelusza i parchów.

  1. Panie dziejku, a Debian?

    Ja tam nie rozumiem co taki Livio widzi w Suse. Przecież to taki Mandrake więc w istocie Windows przepisany na nowo. Syf kiła i mogiła. Szkoda tylko że mam słabość do wizualnej strony Suse… ale każdy ma jakieś słabości. 😉 Niemniej Ubuntu wymiata, przekonałem się i ja, instaluję znajomym i są zadowoleni. Ba, niektórzy nawet bardziej niż z Windows XP – że wirusów nie ma, że taki ładny no i że takie fajne "pomysły" ma, jak montowanie pendraków na pulpicie itd. 🙂

    Polubienie

  2. 1. Goły rpm ssie. (poldek jest o niebo lepszy, ale jakoś powoli się ostatnio rozwija)
    2. Owszem, większość userów to laptopiarze.
    3. Spatial file manager jest fajny (ale dla power users raczej tylko dla wybranych folderów). Jak nie spatial, to column mode w Finderze rządzi. ;]
    4. Kup sobie Maca mini (albo jakąś G4 albo iMaca albo MacBooka), zamiast akcesoriów na trądzik, a Linuksa zostaw na serwery. ;]

    Polubienie

  3. 2. Wiesz… jeśli takie myślenie dominuje wśród deweloperów, to przestaję się dziwić, czemu L. nie zdobył jeszcze przewagi na rynku. Większość niezdobytego rynku to właśnie jeszcze desktopowcy i ludzie spoza branży, do których bez pomocy ergonomów nie ma jak widać szansy dojść. OK, można robić system dla studentów informatyki – tylko po co to całe gadanie o chęci zaniesienia idei w świat?
    4. Do Maca się przymierzam, bardziej z chcicy, niż z rzeczywistej potrzeby czy wiedzy. I – nie, poprzednie Ubuntu, zanim zachciało mi się robić dist-upgrade, chodziło jak dla mnie w zasadzie bez bólu, a robiłem na nim prawie wszystko, również z pracy. Nie wiadomo jakich wynalazków nie potrzebuję, ale też nie jadę na czystym ratpoisonie i [prawie] wszystko trzymało się kupy. Wyleczyłem się po prostu z przekonania, że uda mi się kiedykolwiek bezboleśnie zupgradować duży numer i to wszystko 🙂

    Polubienie

  4. Gdybyś potrzebował info w temacie Japka to służę, przewaliłem ten temat na kilka sposób (znajomi chcieli laptopa, inni starego Maka, inni nowego itd.) i gdyby nie to, że nie mam miejsca w domu to jakaś G5 stałaby u mnie od dawna. 🙂 Trafi się okazja to Mini sobie kupię.

    Nie potrzebuję super-duper mocy C2D a w PowerPC drzemie potężna siła, jak ta architektura reaguje pięknie na duże ilości RAM-u… no marzenie. Mówcie sobie co chcecie ale nawet wiatraki inaczej mruczą w Makówach z PPC. 😉

    Polubienie

  5. 2. Chodzi o to, że Mac (i w mniejszym stopniu Windows) udowodnił, że takie coś jak NetworkManager sprawdza się (tzn. nie przeszkadza) na desktopie.
    4. No cóż. Ja już raz zupgrade’owałem duży numer OS Xa na moim pierwszym Macu, który chodził z niereinstalowanym od nowości (przez 2 lata) systemem. Się zdziwiłem, ale nie było żadnych problemów i nawet chodziło wszysko szybciej później. 😉 Koniec końców, nie żałowałem tych 500 zł na nowy system.

    Polubienie

  6. Przemex: No mój iBook był zdecydowanie solidniejszy (i ładniejszy) niż mój MacBook (na początku potrafił nie zdążyć się uśpić, jak mu się bateria kończyła, a koledze ten sam model nabrał czarnych plam na klapie), ale pewne cechy (np. mogę odpalać krytyczny soft pod VirtualBoxem i pracować na własnym kompie na wszystkich zajęciach) i prędkość, są tego warte.

    Polubienie

  7. No tak, całe szczęście że nie potrzebuję najwyższej wydajności bo miałbym dylemat czy kupić intelo-laptopa od Apple. Naczytałem się tak nieciekawych rzeczy że pozostanę przy PowerBookach, przynajmniej na razie. Ale podejrzewam że niższa jakość komputerów Apple to już reguła niż wyjątek (niższa niż dawniej).

    Dla Windowsiarzy to musi być szokujące, że z każdą nową wersją OS X pracuje szybciej na tym samym sprzęcie, hehe.

    Polubienie

  8. Przemex: jest zdecydowanie lepiej niż można poczytać[1], ale daje się niestety zauważyć róznicę.

    [1] szczytem była chyba notka o CD na appledefects zdaje się. Jak włożysz płytę, poczekasz jak się rozpędzi i zaczniesz trząść komputerem, to wychodzi porysowana! ;]

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s